zaloguj się do e-DGP
statystyki

Pułapki nowej matury, czyli niedojrzałe rozwiązania egzaminu dojrzałości

skomentuj

Gdy blisko 400 tys. absolwentów pisze pierwszy ważny egzamin, eksperci i politycy zastanawiają się, co jeszcze w nim zmienić. Nowa matura ma więcej plusów niż minusów. Jednak, mimo że obchodzi już szóste urodziny, potrzebuje sporo modyfikacji.

Publikacja: 5 maja 2011, 08:32 Aktualizacja: 5 maja 2011, 09:21

Jeszcze żaden rocznik nie zdawał nowej matury na takich samych zasadach. Trzy lata temu do egzaminu z matematyki przystępowało ok. 20 proc. maturzystów. Dziś, tak jak egzamin z języka polskiego i obcego, jest on obowiązkowy. Dwa lata temu abiturient mógł wybrać tylko trzy przedmioty dodatkowe, obecnie sześć. I choć nowa matura ciągle się zmienia, wciąż nie jest doskonała.

Wielu nauczycieli, wykładowców, uczniów krytykuje tzw. klucz – przykładowe odpowiedzi, z których korzystają egzaminatorzy sprawdzający arkusze. Zdarza się bowiem często, że dobra, ale wybiegająca poza schemat odpowiedź, nie jest punktowana. W efekcie co roku wielu zdających i ich nauczycieli zaskakuje zbyt niska liczba uzyskanych punktów. Nikt jednak nie analizuje, ilu osobom zamknięto w ten sposób drogę na wymarzony kierunek studiów. Mimo że co roku okręgowe komisje egzaminacyjne (OKE) na wniosek maturzystów poprawiają kilka tysięcy wyników, egzaminatorzy nadal sprawdzają prace z kluczem, a nie z głową. Dzięki temu oceniają więcej arkuszy, a ich wynagrodzenie jest wyższe. Jednak aby pojawiało się mniej wątpliwości, należy zmniejszyć rolę klucza, a także zweryfikować egzaminatorów, którzy popełniają dużo pomyłek. Osoby niekompetentne nie powinny sprawdzać prac.

Przekupne prezentacje

Duże kontrowersje budzi egzamin ustny z języka polskiego. Większość polonistów uważa, że jego założenia są utopijne i sprzyjają oszustwom. Obecnie abiturienci wygłaszają piętnastominutową prezentację na wybrany przez siebie temat. Wielu zamiast przygotować ją samodzielnie, kupuje gotową pracę, wraz z bibliografią i konspektem. Ceny gotowców wahają się od 40 do 300 zł. Egzaminatorzy podczas rozmowy o prezentacji powinni jednak wyławiać nieuczciwych abiturientów i odpowiednio ich oceniać. Z analizy wyników publikowanych przez OKE wynika jednak, że nie chcą oni demaskować oszustów, a wręcz im sprzyjają. Blisko 20 proc. zdających otrzymuje maksymalną liczbę punktów. Ustnego nie zdaje nieco ponad 1 proc. abiturientów. Aby ukrócić nieuczciwość, Centralna Komisja Egzaminacyjna (CKE) i resort edukacji zamierzają zmienić formułę egzaminu ustnego. Zdający mają losować zadanie i po krótkim przygotowaniu wygłaszać wystąpienie oceniane przez komisję egzaminacyjną według szczegółowego klucza. Czy to dobra zmiana?

Prezentacja, która obowiązuje także na maturze międzynarodowej, może mieć dużą wartość dydaktyczną. Mogłaby sprawdzać m.in. umiejętność komunikacji werbalnej, potrzebnej choćby podczas rozmowy z przyszłym pracodawcą, uczyć samodzielności i kreatywności, analizowania problemów, wykorzystania programów komputerowych, np. PowerPointa, czyli tego, czego według wielu osób nowa matura nie sprawdza. Dlatego zamiast z niej rezygnować, należy zacząć traktować ją poważnie.

Wiele kontrowersji budzi też sama formuła organizacyjna egzaminu dojrzałości. Teoretycznie od 2005 r. przeprowadzają go centralna i OKE. Praktycznie odpowiadają tylko za część egzaminu pisemnego. Cała organizacja matury ustnej spada na szkołę i jej dyrektora, a przecież ma to być egzamin zewnętrzny. Co prawda zakodowane prace pisemne oceniają zewnętrzni egzaminatorzy, ale egzamin ustny przeprowadzają nauczyciele znający uczniów bardzo dobrze. Ci nie zawsze są obiektywni. W Niektórych krajach, np. w Anglii czy Holandii, egzamin maturalny składa się z części zewnętrznej i wewnętrznej. Może dla uporządkowania systemu warto by egzaminy ustne potraktować jako wewnętrzne i ich wynik odnotowywać na świadectwie ukończenia szkoły, a nie dojrzałości.

Lista przedmiotów

Komisja Dydaktyczna Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich chce, aby od 2015 r. lista przedmiotów do wyboru zmniejszyła się do 12. Proponują usunąć z niej wiedzę o tańcu, historię muzyki, historię sztuki, filozofię oraz język łaciński i kulturę antyczną. To dobra propozycja, ponieważ egzaminy te zdaje niewielu maturzystów. Uczelnie wyższe mogłyby sprawdzać wiedzę z zakresu tych przedmiotów podczas postępowania rekrutacyjnego. Rektorzy rozważają również wprowadzenie obowiązkowych dwóch egzaminów z przedmiotów dodatkowych na poziomie rozszerzonym (obecnie można zdawać od jednego do sześciu). Ma to zapobiec obniżaniu wymagań dla kandydatów w obliczu niżu demograficznego. Ta propozycja wydaje się absurdalna. Uczelnie mają bowiem prawo przyjąć na studia każdego, kto uzyskał świadectwo dojrzałości, czyli zdał maturę z przedmiotów obowiązkowych na poziomie podstawowym.

Poważnym minusem nowej matury jest brak sprawiedliwej procedury odwoławczej i ograniczanie dostępu do ocenionych prac. Mimo interwencji rzecznika praw obywatelskich od sześciu lat nie wprowadzono zmian. Arkusze egzaminacyjne i karty odpowiedzi udostępniane są do wglądu w miejscu i czasie wskazanym przez dyrektora OKE. W praktyce uczniowie oglądają je już po zakończeniu rekrutacji na studia. Ponadto maturzystom uniemożliwia się kopiowanie sprawdzonych i ocenionych prac. Z kolei decyzje dyrektora OKE, np. w sprawie unieważnienia egzaminu, są ostateczne. Stronie nie przysługuje prawo do odwołania się, czyli sprawa rozpatrywana jest tylko przez jedną instancję. Dlaczego dyrektor OKE nie może wydawać decyzji administracyjnych, na które przysługiwałaby skarga do sądu administracyjnego? Przecież obywatel powinien mieć prawo odwołania się od decyzji podjętej przez organ państwa. Okazuje się jednak, że maturzysta jest obywatelem gorszej kategorii.

Komentarze: 4

  • 1: Alwein z IP: 109.197.169.* (2011-05-07 08:32)

    Problem tzw. wykształciuchów jest znany nie od dzis ale główny problem leży
    w kadrze pedagogicznej jak i ministerstwie oświaty. nie ma odpowiednich wykładowców, tzn de fakto są ale jest cała rzesza nauczycieli "starej daty"
    którym zalezy na utrzymaniu aktualnego systemu oswiaty.
    Widac to zwłaszcza na języku polskim. W życiu znakomość kordiana przyszłemu inżynierowi raczej sie nie przyda natomiast pisanie sprawozdań,raportów autoprezentacja czy listy motywacyjne jak najbardziej. Niestety cześć polonistów zyje nadal w jakims wirtualnym świecie chyba i przydaloby się żeby chodż z 1 dzień popracowali fizycznie/umyslowo wtedy możliwe, że zrozumieli by iż pewne elementy wiedzy jak p uczenie się cytatow-nawiasem kompletna bzdura ktora kochaja ludzie pokroju Prof Miodka a tak na serio brzmi to kompletnie bez sensu aby w co 3 zdaniu cytować czyjes slowa.
    Sam mam dyzortografie i zpewnościa mozna stwierdzić ze w erze "GG" co 2 osoba ja posiada wiec polonisci obudzcie sie ..

  • 2: o maturach z IP: 89.78.173.* (2011-05-07 15:23)

    Do kliniki psychiatrycznej przywoza facet, który sie rzuca, jeczy, belkoce rzeczy bez ladu i skladu. Lekarz psychiatra pyta sie sanitariusza
    "-Co to za jeden?"
    a ten odpowiada
    "-To nauczyciel, sprawdzal matury i tak go wzielo..."

  • 3: Klops z IP: 89.78.123.* (2011-07-01 09:41)

    Co do kupionych prac przez internet. To zgadzam się kilku moich znajomych miało takie prace i wyobraźcie sobie, że dostali maksa :/ Żal...
    Po prostu chcą nas zamienić w bezmózgie zombi! Usuwając historię sztuki, wiedzę o tańcu, filozofie, historię muzyki, oraz język łaciński i kulturę antyczną - ich zdaniem banalne przedmioty na maturze - chca nas pozbawić kreatywności i wyobraźni. No tak bo lepiej być no life'em.

  • 4: Klops z IP: 89.78.123.* (2011-07-01 09:43)

    Lepiej zamienić nas w no life'ów bez wyobraźni i kreatywności.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter