Z sondy „DGP” przeprowadzonej wśród firm doradztwa personalnego wynika, że firmy coraz częściej nieformalnie żądają od pracowników, aby skorzystali z przysługującego im urlopu na czas, gdy pracodawca chce wstrzymać pracę. Dzieje się tak zwłaszcza w okresie kumulacji dni świątecznych. Pracodawcy często chcą wówczas zamknąć firmy na cały długi weekend. Jeśli pracownicy skorzystają z urlopów w dni pracujące, które wypadają między świętami (tak jak np. w tym roku 2 maja), zakłady mogą być zamknięte przez dłuższy czas, a jednocześnie nie trzeba pracownikom płacić za przestój. Byłoby to konieczne, gdyby podwładny nie skorzystał z urlopu w takim dniu i zgłosił swoją gotowość do świadczenia pracy.

– Najczęściej pracodawca za pośrednictwem przełożonych nieformalnie sugeruje podwładnym, że np. 2 maja powinni skorzystać z urlopu. Spotkałam się także z przypadkiem, gdy pracodawca zaproponował pracownikom skorzystanie z urlopu bezpłatnego w taki dzień – mówi Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc Doradztwo Personalne.

Rzadko zdarza się, aby firma podejmowała formalną decyzję, która zobowiązywałaby podwładnych do skorzystania z urlopu w określonym terminie.

– Takie działanie jest bowiem niezgodne z prawem. Pracodawca może bowiem nakazać pracownikowi korzystanie z urlopu w wyznaczonym przez siebie terminie tylko w okresie wypowiedzeniajego umowy o pracę – mówi Rafał Raczek z Kancelarii Dobrzański, Raczek.

Podkreśla, że terminy skorzystania z wypoczynku powinny być ustalone z wyprzedzeniem w planie urlopowym. W przypadku gdy pracodawca nie musi go sporządzać, termin urlopu ustala w porozumieniu z pracownikiem, biorąc pod uwagę wniosek podwładnego oraz konieczność zapewnienia normalnego toku pracy w zakładzie.

Jeżeli firma naruszy przepisy o udzielaniu urlopu wypoczynkowego, pracownik może złożyć skargę do Państwowej Inspekcji Pracy. W razie sporu z pracodawcą może też wnieść przeciwko niemu pozew do sądu pracy.