Przez pierwsze cztery miesiące tego roku Państwowa Inspekcja Pracy nałożyła na pracodawców 4,7 tys. mandatów, czyli o 900 mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Jednocześnie łączna kwota takich sankcji spadła z 6,9 mln do 5,7 mln zł.

– W pierwszym kwartale tego roku widoczna jest poprawa w przestrzeganiu przepisów prawa pracy. Nadal musimy jednak przeciwdziałać wielu naruszeniom przepisów, zwłaszcza dotyczącym wypłaty wynagrodzeń – mówi Tadeusz Zając, główny inspektor pracy.

Potwierdza to także liczba wniosków do sądu o ukaranie pracodawców, które kierują inspektorzy pracy. Ich liczba spadła aż o 28 proc. (z 1250 do 907). Z danych PIP wynika, że firmy są rzadziej karane m.in. dlatego, że mniej pracowników składa na nich skargi do inspekcji. Na przykład w I kwartale tego roku z 6,6 tys. do 5,1 tys. spadła liczba zgłoszeń dotyczących niewypłacania różnego rodzaju świadczeń pracowniczych. Kwota niewypłaconych wynagrodzeń też jest mniejsza, ale nadal utrzymuje się na wysokim poziomie (33 mln zł w I kwartale tego roku).

W tym roku PIP przeprowadzi blisko łącznie 90 tys. kontroli, z czego co najmniej 30 proc. będą stanowiły te realizowane na skutek skarg pracowników. Inspektorzy zwrócą szczególną uwagę m.in. na warunki pracy w branży budowlanej, transportowej (w tym na przestrzeganie przepisów o czasie pracy kierowców) oraz w placówkach medycznych.