Pracodawcy boją się zatrudniać i awansować kobiety m.in. ze względu na ich mniejszą dyspozycyjność – wynika z badań przeprowadzonych przez rządowe Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich.
Ponad 60 proc. pracodawców i pracowników sądzi, że w ich firmach nie ma różnic, jeżeli chodzi o częstość awansów kobiet i mężczyzn. Deklarują, że obie grupy są traktowane jednakowo, oceniane według takich samych kryteriów, mają równy dostęp do szkoleń i awansów.
Nieco inny obraz wyłania się jednak z analizy danych. Kobiet jest mniej na stanowiskach kierowniczych, ich kariery kończą się zwykle na niższych pozycjach. Co piąty pracodawca przyznaje ponadto, że w jego przedsiębiorstwie kobiety awansują rzadziej. A 14 proc. mówi wprost: u mnie karierę szybciej robią mężczyźni. Co ciekawe z badań wynika, że awans kobiet jest uzależniony od wielkości firmy. Im jest większa, tym trudniej kobiecie o zajęcie wyższego stanowiska.
Dopytywani o powody takiego stanu rzeczy pracodawcy przyznają, że stoi za tym rola żony i matki, a co za tym idzie – większe zaangażowanie w życie rodzinne, częstsze korzystanie ze zwolnień, mniejsza dyspozycyjność i mobilność.
Z kolei pytani o powody rzadszych awansów kobiet pracownicy częściej upatrują przyczyny tego stanu rzeczy w ich mniejszej asertywności i bezwzględności. Niektórzy wskazują też, że kobiety już na starcie są zatrudniane na niższych stanowiskach, co zmniejsza ich szanse na awans na stanowiska kierownicze.