"Wiemy, że w niektórych rejonach kraju policjanci z oddziałów prewencji protestują, że przyłączają się do tego kolejne miasta. Na razie nie ma jednak decyzji o ogólnokrajowym proteście, choć - jako zarząd krajowy - nie wykluczamy przyłączenia się do takiej oddolnej inicjatywy" - powiedział PAP w piątek przewodniczący NSZZ Policjantów Antoni Duda.

Jak dodał, niezadowolenie policjantów spowodowane jest m.in. brakiem podwyżek, planami zmian w systemie emerytalnym mundurowych, zmniejszenia wypłat za chorobowe (ze 100 proc. do 80 proc.) oraz ograniczenia wypłat tzw. równoważnika mundurowego. Protesty - według Dudy - wzbudza też zapowiedź, że za nadgodzinę w czasie Euro 2012 policjanci dostawać będą 14 zł (taki zapis znalazł się w projekcie ustawy o zabezpieczeniu tej imprezy).

"Widać, że niezadowolenie jest. W pierwszej połowie maja podejmiemy decyzję czy protest będzie miał charakter ogólnokrajowy" - powiedział Duda.

Jako pierwsze pojawiły się informacje o tzw. cichym proteście policjantów z katowickiego oddziału prewencji. Od początku kwietnia ograniczyli oni - jak sami informowali - liczbę wypisywanych mandatów. Jak podało w piątek RMF FM, do takiego protestu przyłączyli się też policjanci z Gdańska, Legnicy i Warszawy.

Pytany o to rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski powiedział PAP, że na razie do KGP docierają jedynie "medialne informacje o proteście". "Informacja o tym, że policjanci w danym okresie - tygodnia, miesiąca wypisują mniej mandatów jest nieweryfikowalna. Prowadzimy statystyki półroczne" - wyjaśnił.

Przypomniał, że policjant oprócz mandatu może zastosować też pouczenie albo wniosek o ukaranie do sądu. "To jaką podejmie decyzję zależy od niego. Z naszego punktu widzenia, z punktu widzenia społeczeństwa ważne jest, by w rejonie pełnienia przez niego służby było bezpiecznie" - zaznaczył.

Odnosząc się do kwestii zamrożenia płac powiedział natomiast, że policja jest instytucją budżetową i jej budżet jest uzależniony od budżetu państwa. "Związki zawodowe mogą oczywiście wyrażać swoje poglądy w różny sposób, byleby to było zgodne z prawem" - dodał.