Wielkanoc to święto ustawowo wolne od pracy dla osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę w placówkach handlowych. W świąteczną niedzielę i poniedziałek na pewno zamknięte będą więc hiper- i supermarkety oraz wszystkie inne placówki handlowe, które muszą zatrudniać pracowników. Otwarte mogą być jednak małe przyosiedlowe sklepy, prowadzone zazwyczaj jako rodzinny biznes.

– Przepisy nie zakazują bowiem handlu w święta, lecz jedynie pracy w placówkach handlowych w takie dni – mówi Rafał Raczek z kancelarii Raczek Dobrzański.

Oznacza to, że w święta handlować mogą właściciele sklepów, a także np. kwiaciarni, kiosków, straganów lub stoisk, przy których sprzedawane są towary. Zgodnie z prawem handel w święta mogą prowadzić też ajenci sieci handlowych. Nie są oni pracownikami, gdyż z właścicielem sieci łączy ich zazwyczaj umowa franczyzy, a nie stosunek pracy.

– Właściciele placówek handlowych powinni natomiast unikać zatrudniania zleceniobiorców tylko na czas świąt – tłumaczy Rafał Raczek.

Inspektorzy pracy sprawdzają, czy właściciele placówek handlowych zatrudniają w takie dni osoby na podstawie umów cywilnoprawnych (np. umowy-zlecenia) i czy nie powinni zawierać z nimi umów o pracę. Jeśli uznają, że zleceniobiorcy wykonują w święta pracę identyczną jak pracownicy zatrudnieni na co dzień, mogą złożyć pozew do sądu o ustalenie istnienia stosunku pracy oraz ukarać placówkę grzywną do maksymalnej wysokości 30 tys. zł. W zbliżające się święta nikt nie powinien mieć problemów z zakupem np. leków lub paliwa. Zakaz pracy w handlu nie obejmuje bowiem aptek (są one placówkami ochrony zdrowia) oraz stacji paliw, które Państwowa Inspekcja Pracy uznała za placówki usługowe, a nie handlowe (inaczej uważa Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej). Ze względu na użyteczność społeczną mogą one prowadzić handel w święta. Placówkami handlowymi nie są także np. restauracje, zakłady gastronomiczne, hotele i ośrodki wypoczynkowe.