Od 1 stycznia 2012 najniższe wynagrodzenie za pracę może wzrosnąć o 114 zł – do kwoty 1,5 tys. zł. Taką propozycję rząd przedstawi Trójstronnej Komisji do spraw Społeczno-Gospodarczych. Ma na to czas do 15 czerwca 2011 r., ale możliwe, że rozmowy na ten temat rozpoczną się już na dzisiejszym posiedzeniu plenarnym komisji.

Z powodu objęcia przewodnictwa w UE oraz tegorocznych wyborów parlamentarnych rządowi zależy bowiem na przyspieszeniu prac nad ustaleniem kwoty minimalnej pensji.

Z pismem w tej sprawie zwrócił się do partnerów społecznych Jacek Rostowski, minister finansów.

Szybkie uzgodnienie płacy minimalnej może być jednak trudne. NSZZ „Solidarność” w odpowiedzi na pismo ministra podkreślił, że nie zgadza się na przyspieszone negocjacje, bo uniemożliwi to rzetelne konsultacje z partnerami społecznymi.

Z kolei OPZZ odrzuca rządowe propozycje wysokości minimalnego wynagrodzenia, dopóki nie zostanie przedstawiony plan jego podwyższenia do poziomu 50 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (propozycja rządu oznacza, że w 2012 r. najniższa płaca będzie stanowić 41,4 proc. wynagrodzenia przeciętnego).

Na podwyżkę najniższej płacy o 114 zł nie zgadzają się też organizacje pracodawców.

Zdaniem BCC jest ona zbyt wysoka i powinna wynieść jedynie ustawowe minimum, czyli około 75 – 76 zł (do kwoty 1461 zł). Pracodawcy podkreślają, że zbyt wysoki poziom płacy minimalnej, sprawia, że wielu przedsiębiorców jest w stanie zatrudnić mniej wykwalifikowanych pracowników. Przyczynia się ona zatem do pracy na czarno, czyli bez żadnej podstawy prawnej.

Dodatkowo świadomość, że płaca minimalna jest wartością gwarantowaną, może prowadzić do małej aktywności pracowników i mniejszej wydajności pracy.

41,4 proc. przeciętnej pensji wyniesie minimalne wynagrodzenie za pracę w 2012 roku