Pracodawcy coraz częściej zatrudniają pracowników tymczasowych za pośrednictwem agencji zatrudnienia. Ich liczba w porównaniu do 2010 r. wzrosła o 54 tys.

– Wracamy do sytuacji sprzed kryzysu – mówi Agnieszka Bulik, członek zarządu agencji zatrudnienia Randstad.

Kryzysowe doświadczenia

Liczba pracowników tymczasowych w okresie spowolnienia gospodarczego (w 2009 roku) spadła aż o 96 tys. Pracodawcy zwalniali ich w pierwszej kolejności.

– Firmy miały mniej zamówień i musiały lawinowo zwalniać pracowników. Zdecydowanie łatwiej pozbyć się pracownika tymczasowego niż rozwiązać umowę z pracującym na umowę na czas nieokreślony – tłumaczy Barbara Drabich, pełnomocnik zarządu do spraw prawa pracy w Manpower Polska.

Firmy wyciągnęły wnioski z kryzysu. I teraz częściej decydują się na zatrudnienie na zasadach pracy tymczasowej i ostrożniej podpisują umowy na czas nieokreślony.

Zmiana trendu

Z opcji zatrudnienia tymczasowego najczęściej korzystają młode osoby (do 25 lat). Pracują na stanowiskach niskiego szczebla na podstawie umów cywilnoprawnych. To również rozwiązanie, z którego chętnie korzystają ci pracodawcy, u których dochodzi do częstej rotacji pracowników, np. w call center.

Ale te tendencje też zaczynają powoli się zmieniać. Alicja Szepietowska, pełnomocnik zarządu Polskiego Forum HR (PFHR), podaje, że wzrasta liczba pracowników tymczasowych, z którymi firmy decydują się od razu na podpisanie umowy o pracę.

– Coraz częściej pracownikom tymczasowym są również powierzane stanowiska wymagające doświadczenia i odpowiednich umiejętności. Tak się dzieje w przypadku np. księgowych czy specjalistów do spraw marketingu – mówi Agnieszka Bulik.

Opcja dla szukających

Często praca tymczasowa to jedyna szansa na znalezienie zatrudnienia. Tak jest w przypadku wielu bezrobotnych i starszych osób, które bezskutecznie szukają stałej pracy.

– To efekt tego, że to pracodawca dyktuje warunki i może wybrać formę zatrudnienia – mówi Barbara Drabich.

Ci pracownicy, którzy się sprawdzą na umowach tymczasowych, coraz częściej mogą liczyć na zatrudnienie w firmie bez pośrednictwa agencji.

– Pracodawcy przejęli około 20 proc. pracowników, którzy wcześniej trafili do nich z agencji – mówi Barbara Drabich.

Z prognoz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że ta forma zatrudnienia rozwinie się szczególnie w takich branżach, jak informatyczna, inżynierska oraz medyczna. Już teraz coraz częściej agencje zatrudnienia zaczynają się specjalizować w poszukiwaniu tylko ściśle określonych pracowników. Taka specjalizacja pozwoli im w przyszłości wygrać z konkurencją.