statystyki

Zarabiamy mniej niż przed rokiem. Spada też zatrudnienie

autor: Beata Tomaszkiewicz19.04.2011, 03:00; Aktualizacja: 19.04.2011, 14:19

Po raz pierwszy od 13 miesięcy w przedsiębiorstwach spadło zatrudnienie. Wzrost zatrudnienia wyhamowuje, a wynagrodzenia rosną już wolniej niż inflacja. Płace tracą więc realną wartość. To zaskoczenie. Ekonomiści spodziewali się kontynuacji kilkumiesięcznych wzrostów – i płac, i liczby miejsc pracy.

Reklama


Reklama


W sektorze przedsiębiorstw, czyli firmach, które zatrudniają powyżej dziewięciu osób, pracowało w marcu 5,508 mln osób. To w porównaniu z marcem 2010 r. wzrost o 4,1 proc. – podał wczoraj GUS. Jednak w porównaniu z lutym zatrudnienie w przedsiębiorstwach spadło o niemal 4 tys. To, nie licząc grudniowego niewielkiego wahnięcia, pierwszy spadek od 13 miesięcy. Ekonomiści spodziewali się niewielkiego wzrostu zatrudnienia w porównaniu z lutym i 4,3 proc. rok do roku.

Słabsze były też dane o wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw. Przeciętnie wyniosło ono w marcu 3633 zł. Choć w porównaniu z lutym wzrosło o ponad 6 proc., to przez rok tylko o 4 proc. A to oznacza, że realnie, czyli po odliczeniu inflacji, spadło. Bo ceny w tym okresie poszybowały o 4,3 proc. Eksperci spodziewali się, że wzrost płac będzie na tym samym poziomie.

Winna budowlanka

– Za marcowy spadek zatrudnienia odpowiada sektor budowlany. Co nietypowe w tym miesiącu, odczuł on spadek koniunktury. Było to związane m.in. z mniejszymi zamówieniami i wzrostem cen produktów – mówi Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku. Znaczenie miała też stosunkowo ciężka zima. – Myślę, że w kwietniu sytuacja się zmieni i znów zobaczymy wzrost zatrudnienia nie tylko rok do roku, ale także miesiąc do miesiąca – dodaje.

Jest jednak przekonany, że wyczerpały się możliwości takiej dynamiki wzrostu zatrudnienia, z jaką mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku, kiedy to miesięcznie w przedsiębiorstwach przybywało po 20 tys. etatów.

– Z osłabieniem dynamiki wzrostu zatrudnienia będziemy mieli do czynienia dopóty, dopóki nie ruszą inwestycje prywatne – tłumaczy.

Konsumpcja słabnie

Wyhamowanie wzrostu zatrudnienia w przedsiębiorstwach odbija się negatywnie na dynamice wzrostu płac. A ta z kolei na konsumpcji, która zdaniem ekonomistów może wyhamować z 4,1 proc. w czwartym kwartale 2010 r. do nawet 3 proc. na koniec tego roku.

– Dane na temat dynamiki wzrostu płac potwierdzają, że inflacja na poziomie 4,3 proc. jest spowodowana czynnikami zewnętrznymi, na które w Polsce nie mamy wpływu – mówi Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers.

Uważa, że naciski płacowe spowodowane wysoką inflacją przełożą się na faktyczny wzrost pensji najwcześniej za kilka miesięcy. Ich wysokość będzie zależeć od tego, czy żywność nadal będzie drożała, czy w wakacje zacznie tanieć.

Ekonomiści są zdania, że obecne dane dały gołębiom w Radzie Polityki Pieniężnej bardzo ważne argumenty za pozostawieniem stóp procentowych na niezmienionym poziomie i przesunięciem ewentualnych podwyżek na czerwiec. Wówczas, przynajmniej częściowo, będzie można oszacować, jak na sytuację polskich przedsiębiorstw wpłynęło otwarcie rynku pracy w Niemczech – czy np. wzrosły w związku z tym naciski płacowe i w jakich sektorach.

– Naszym zdaniem dzięki otwarciu rynku pracy za Odrą bezrobocie w Polsce spadnie nawet o 2 pkt proc. – uważa Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.

Jego firma szacuje, że zapotrzebowanie na pracowników z Polski sięgnie około 600 tys. osób.

– A to dla naszych przedsiębiorstw oznacza, że oczekiwania wzrostu wynagrodzeń teraz wywołane wysoką inflacją, w kolejnych miesiącach jeszcze się wzmocnią – ocenia Tomasz Hanczarek.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • badacz cudów Tuska(2011-04-19 06:52) Odpowiedz 00

    Kolejny cud Rządu Tuska - masz więcej, a i tak masz mniej. Jak powiedział geniusz (powiem więcej - eugeniusz) rządu Tuska Minister Sawicki - w Polsce nie ma drożyzny, trzeba szukać tańszych sklepów. I tak trzymać i będziemy świadkami kolejnego cudu - wygrane wybory przez koalicję PO i PSL.

  • AWE(2011-04-19 09:24) Odpowiedz 00

    Nie rozumiem tego " Ekonomiści są zdania, że obecne dane dały gołębiom w Radzie Polityki Pieniężnej bardzo ważne argumenty " W RPP pracują GOŁĘBIE ??? Jeśli tak to chyba wszyscy niedługo odlecimy

  • gizmo(2011-04-19 21:46) Odpowiedz 00

    nie wyglada to dobrez, jedyne z czego mozna sie cieszyc to z tego ze nauczylismy sie oszczedzac, patrzymy na ceny produktow, zakladamy internetowe konta, sam wzialem w GEtin bo tam jest bez oplat

  • skywalker(2011-04-19 18:35) Odpowiedz 00

    Dla mnie to nie jest zaskoczenie. Wiedziałem, że spadamy i bedziemy spadać coraz szybciej:) A nie jestem ekonomistą.

  • Kruk(2011-04-19 15:26) Odpowiedz 00

    Zamiast spierać się jak kury w chlewie kto jest winny (żaden z polityków, to tylko marionetki) to byście się wzięli za ratowanie świata. Anarchie szerzyć bo system = niewola

  • jerzy7731(2011-04-19 12:05) Odpowiedz 00

    A teraz skutkiem będzie spadek dochodów państwa!?
    Jak prtzewidywałem tak się stało wskutek zwiększenia podatku VAT o 1%.
    Dowody: Proszę wczucić do przeglądarki hasło: jerzy7731, a znajdą państwo prognozę skótków zwiększenia satwki podatku VAT z momentu propozycji wprowadzeniajej.

    A obecnie grozi nam teraz totalna katastrofa finansów państwa z powodu zaniechania wprowadzenia autentycznej reformy NFZ i ZUS!?

  • Gawa(2011-04-19 10:35) Odpowiedz 00

    Niedługo zrealizują plan zmniejszenia ludności pomiędzy Odrą a Bugiem do wielkości 15 mln.Mając pełną władzę w łatwy sposób da się to osiągnąć, pod warunkiem następnych 4 lat przy władzy,żeby dokończyć"reformę" sł. zdrowia,zlikwidowania kolejnych zakładów,wyrzucenia młodych za granicę na zatracenie,"reformy" szkolnictwa,by wychować bezmyślnych roboli.Realizacja tego planu będzie oznaczać lkwidację naszego państwa.

  • przyszły emigrant(2011-04-19 10:12) Odpowiedz 00

    chyba czas pakować walizki i uciekać póki jeszcze 30 na karku nie ma. Tylko w Australii są cholerne krokodyle słonowodne:/

  • JWL(2011-04-19 10:09) Odpowiedz 00

    Oj tam, najgorsze przed nami.
    Jeśli ktoś ma rodzinę na wsi to polecam odświeżyć te dobre znajomości, w przyszłości mogą okazać się na wagę złota.
    Sądzę że Polska rzeczywistość będzie upadać niczym klocki domina ... kolejne firmy będą bankrutować, ceny paliwa będą szły w górę, inflacja w górę, mniejszy popyt na produkty, kolejne firmy upadają, mniejsze zyski dla budżetu państwa, podatki idą w górę, wzrasta bezrobocie, ludzie emigrują na zachód za pracą, wiek emerytalny w górę, firmy przenoszą się na Ukrainę/Białoruś, rekordowe bezrobocie, państwo przestaje być wypłacalne i zostajemy gołodupcami bez pracy, bez środków do życia i z dużym długiem na sobie (mam jeszcze 29 lat spłacania kredytu hipotecznego) :].

  • MO(2011-04-19 09:27) Odpowiedz 00

    żal w du(!)pie ściska widząć tą całą politykę!!! znowu okaże się, że ludzie śa tak tępi i ograniczeni bo kolejny raz wybiorą PO, mało im dowodów nieudolnych rządów?

  • PRO001(2011-04-19 09:14) Odpowiedz 00

    Średnie pensje rosną dzięki rosnącemu bezrobociu wśród klasy robotniczej i wzrostowi milionowych płac zarządów. Nie ma to nic wspólnego z zarobkami większości społeczeństwa, które są poniżej minimum socjalnego. Przywódcy wolą dbać o prywatne interesy, wysyłać tanią siłę roboczą za granice i łatać deficyt rosnącymi transferami ich oszczędności, niż polepszać warunki życia społeczeństwa i mądrze reformować. Dlatego czujemy się i słusznie oszukiwani przez rząd i okradani, to nie jest polityka społeczna i pro rozwojowa, to polityka nastawiona na szybki zysk i własne interesy

  • kaz(2011-04-19 07:20) Odpowiedz 00

    Lepiej to już było.

  • rewizor(2011-04-19 08:59) Odpowiedz 00

    Jeżeli spadek zatrudnienia spowodowały firmy budowlane to tylko czekać jak Tusk powstałą pustkę uzupełni kim?-pracownikami administracji,którzy wchłoną każdą ilość ludzi.Bułka z masłem

  • Janeczek(2011-04-19 08:37) Odpowiedz 00

    A dla kogo jest zapis art. 65 ust. 5 Koinstytucji ?
    Tych którzy się cieszą lub tylko uprawiają propagandę sukcesu z powodu spadku bezrobocia, bo Polacy wyjadą za granicę do pracy powinno się żywcem zakopywać i stawiać tabiczkę "szkodnik zagryziony przez psy "

  • Krzysztof(2011-04-19 10:12) Odpowiedz 00

    No i dobrze.Może teraz matołectwo zrozumie,że oddając swój głos na Tuskomatołków lub bojkotując wybory postąpili lekkomyślnie.

  • wierzył w cud(2011-04-19 08:27) Odpowiedz 00

    Miał być cud a jest smr...

  • KAL007(2011-04-19 08:26) Odpowiedz 00

    W PRL-u był biurokratyczny system "nakazowo-rozdzielczy". Teraz (z sukcesami) PO buduje jego kolejną mutację - "system rozdzielczy". Tysiące krajowych-urzędników dzieli i rozlicza dotacje z UE oraz wkłady własne (prawie zawsze dług) i robi to według wymyślonych przez unijnych-urzędników zasad. Za swoją pracą biorą pieniądze...swoje pensje, ...wypłaty za ekspertyzy, wypłaty za nadzorowanie itp. Wiele pieniedzy dostają Uczelnie, bo profesorom łatwiej napisać - spełniający kryteria - wniosek, zwłaszcza, że najczęściej inny (kolega) ekspert wniosek ocenia i aprobuje... Za tę forsę (czasami ?) uczelenie kupują, zabawki dla naukowców, o krótkim terminie zdatności do użycia... Pieniądze też dostają firmy - w tym zwłaszcza takie, które opanowały umiejętność ustawienia się w odpowiedniej kolejce..., pisania wniosków zgodnych z wymaganiami (nie ważne, że często "na bakier" z logiką),... umiejące realizować tzw. miekkie projekty unijnych itd...Pojawiły się nawet komitety kolejkowe (np. przed PARP) takie same jak za PRL-u... Przy okazji odrodziła się mentalność - lepiej wystać, załatwić, poszukać znajomych niż popracować... Widać skutki - na rynku pojawiły się pieniądze, które nie mają pokrycia w wyprodukowanym towarze lub w wykonanych usługach, więc albo zadziała prosty mechanizm "pieniądze zostaną przecenione" i wszystko się zbilnasuje, albo trzeba zacząć drukować "kartki"...
    Znowu potrzebny będzie Balcerowicz..

  • Asia(2011-04-19 08:25) Odpowiedz 00

    najlepszy fragment w tym artykuliku brzmi "To zaskoczenie. Ekonomiści spodziewali się kontynuacji kilkumiesięcznych wzrostów – i płac, i liczby miejsc pracy", ciekawa jestem jacy to ekonomiście!

  • mac(2011-04-19 07:44) Odpowiedz 00

    Winna budowlanka? Ależ skąd. Winny Jarosław Kaczyński i PiS.

  • tech(2011-04-19 07:25) Odpowiedz 00

    .. i tak oto kończy się mit zielonej wyspy na mapie Europy ... pośród rosnącej inflacji, galopującego długu, spadającego zatrudnienia i pogłębiającej się nędzy Rząd nadal twierdzi uparcie że "coś" z tymi faktami robi byleby do listopada ... a potem znowu Rychy, Zdzichu, Miru ... uugotują razem niezły rosół.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane