Za ich wspomaganie będą odpowiadały centra rozwoju edukacji, czyli instytucje zewnętrzne. – Pojawiają się wątpliwości, kto będzie zajmował się innymi obowiązkami, jakie poza kontrolą jakości należały do kuratoriów, np. awans zawodowy nauczycieli czy rozwiązywanie konfliktów szkoła – rodzic – uczeń. A zewnętrzny system wspomagania szkół pozwoli ministrowi na zrzucanie niskich wyników ich pracy na samorząd czy zewnętrzne firmy – przekonuje była szefowa MEN Krystyna Łybacka.

Resort odpowiada, że obowiązki kuratoriów niedotyczące oceny jakości przejmą urzędy wojewódzkie, a problemów z zapewnieniem standardów edukacyjnych nie będzie, bo dyrektor szkoły będzie mógł sobie wybrać centrum rozwoju edukacji, a jego zadania będą zapisane w kontrakcie.

To niejedyne kontrowersje związane z planowanymi zmianami. Budzą one niepokój w kuratoriach. Z przeszło 70 tego typu placówek ma zostać około 20 w formie ROJE.

– Opolskie kuratorium najprawdopodobniej zostanie zlikwidowane. Na zatrudnienie przy urzędzie wojewódzkim lub innych strukturach samorządowych zajmujących się oświatą może liczyć najwyżej 10 proc. pracowników – nie pozostawia złudzeń Sławomir Kłosowski, były wiceminister edukacji i były opolski kurator.

– Cięcia kadrowe dotkną pracowników administracyjnych delegatur kuratoriów, na merytorycznych pracowników czekają zajęcia w nowych jednostkach, które powstaną po reformie – uspokaja Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN.

– Skoro było źle, to dlaczego zamierza powierzać się naprawę tego stanu rzeczy tym samym osobom, tylko w innych jednostkach organizacyjnych – zastanawia się jednak prof. Bogusław Śliwerski z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, który recenzował ustawę dla środowiska akademickiego.

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty ma wejść w życie 1 września 2012 r.