– Taki zakaz jest niezgodny z konstytucją. Nauczyciele otrzymujący renty mają możliwość pracy w szkole, a jedynym kryterium decydującym o zawieszeniu świadczenia jest ich dodatkowy przychód z pracy – mówi Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Zgodnie z ustawą z 22 maja 2009 r. o nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych (Dz.U. nr 97, poz. 800) wypłata takiego świadczenia jest zawieszana bez względu na wysokość przychodów, jeśli nauczyciel podejmie ponownie pracę w swoim zawodzie.

W praktyce więc oznacza to, że nie może on dodatkowo pracować w placówkach wymienionych w art. 1 ustawy z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.), czyli m.in. w przedszkolach, szkołach i placówkach doskonalenia nauczycieli.

– Ten zakaz wynika z faktu, że takie same ograniczenia zostały wprowadzone do ustawy o emeryturach pomostowych. ZUS wstrzymuje wypłatę emerytury pomostowej, jeśli osoba ją pobierająca wraca do pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze – mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP).

„Solidarność” nauczycielska zwraca uwagę, że sami nauczyciele robią wszystko, żeby tylko nie korzystać ze świadczeń kompensacyjnych. Według danych ZUS po prawie dwóch latach obowiązania ustawy otrzymuje je 110 osób. To, zdaniem związku dowód, że ustawa jest zła i wymaga sprawdzenia przez Trybunał Konstytucyjny. Dochodzi do absurdów, że renta z tytułu niezdolności do pracy może być wyższa niż takie świadczenie kompensacyjne.

Karolina Miara, adwokat, uważa, że nauczyciele mają szansę na wygraną.

– Trybunał Konstytucyjny musi sprawdzić, czy nauczyciele nie są dyskryminowani w stosunku do innych grup zawodowych będących w podobnej sytuacji. Orzecznictwo w analogicznych sprawach jest rozbudowane – dodaje.