Program prowadzony przez Fundację Polsko-Niemieckie Pojednanie jest skierowany do osób poszkodowanych podczas II wojny światowej.

- Wniosków o pomoc nie muszą wysłać osoby, które już wcześniej z niej skorzystały. Będą nadal otrzymywały zasiłek socjalny lub lekowy - mówi Mariusz Muszyński, przewodniczący Fundacji.

W pierwszej kolejności wypłaty trafią do osób najstarszych (powyżej 90. roku życia) i do tych, dla których zasiłek jest pierwszym świadczeniem otrzymywanym z Fundacji.

Oprócz wniosku o pomoc muszą one przedstawić dokumenty potwierdzające doznane prześladowania. Dotyczy to tej grupy osób, które podczas wojny przeżyły rozstrzelanie albo jako dzieci do lat szesnastu, w wyniku represji nazistowskich, straciły jedno z rodziców (śmierć w obozie, więzieniu, w trakcie robót przymusowych).

Pomoc obejmie też osoby, które były skierowane przez niemieckie urzędy pracy (Arbeitsamt) do pracy przymusowej w obrębie terytorium II Rzeczpospolitej Polskiej (w granicach z 31 sierpnia 1939 r.) na odległość co najmniej 100 km od miejsca zamieszkania.

O wsparcie mogą starać się też osoby, które były skierowane do pracy przymusowej na mocy zarządzenia gubernatora GG z 1 grudnia 1940 r. i 22 kwietnia 1942 r. Dotyczy to również tych grup osób, które w wyniku bezpośrednich prześladowań nazistowskich doznały trwałej utraty zdrowia powodującej całkowitą niezdolność do pracy w okresie powojennym lub straciły wzrok w wyniku eksplozji niewypałów lub niewybuchów pozostałych po wojnie 1939-1945 na terytorium RP.

Zasiłki dostaną też dzieci ofiar eksperymentów pseudomedycznych, których problemy zdrowotne uniemożliwiły lub ograniczyły samodzielne życie i podjęcie pracy, a także te osoby, które na skutek eksplozji (bomb, min itp.) straciły wzrok w latach 1939-1945, co spowodowało ich całkowitą niezdolność do pracy w okresie powojennym (I grupa inwalidzka).

Wsparcie mogą też uzyskać osoby, które były uprawnione do uzyskania świadczenia ze środków niemieckich i austriackich z lat 2001-2006, ale dokumenty potwierdzające represje uzyskały lub przesłały do FPNP w terminie uniemożliwiającym jego uzyskanie.

- W pierwszym etapie programu, który rozpoczął się w połowie roku, pozytywnie rozpatrzono już prawie 28 tys. wniosków - podsumowuje Mariusz Muszyński.

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl