Teoretycznie lekarz może wystawić przewlekle choremu (np. cukrzykowi) nawet trzy recepty na kolejne miesiące kuracji. Dzięki temu pacjent nie jest zmuszony do kupienia leków w jednym terminie. Oszczędza też czas, bo nie musi za każdym razem udawać się do lekarza. W przypadku wielu ciężko chorych receptę odbierają od lekarza członkowie rodziny. Tyle teoria.

Sytuacja się komplikuje, gdy chory przyjmuje leki, które zalecił mu lekarz specjalista. Kolejne recepty ma już mu wystawiać lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). I tu pojawią się wątpliwości, czy może on przepisać receptę bez zbadania pacjenta.

NFZ, powołując się na art. 42 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, twierdzi, że nie ma możliwości wydania przez lekarza orzeczenia o stanie zdrowia jedynie na podstawie dokumentacji medycznej lub opinii innego medyka. W liście prezesa NFZ czytamy, że jest to jednoznaczne ze stwierdzeniem, że w przypadku konieczności wystawienia recepty lekarz rodzinny musi dokonać bieżącej oceny stanu zdrowia przez osobisty kontakt z pacjentem.

Inne działanie zaleca resort zdrowia. Tłumaczy, że część przewlekle chorych nie jest w stanie stawić się osobiście u lekarza rodzinnego tylko po to, żeby dostać receptę.

– Aby nie utrudniać im kontynuowania leczenia, lekarze powinni stosować dotychczasową praktykę. Nie wzywać pacjentów przewlekle chorych na wizytę, gdy nie ma takiej potrzeby – wyjaśnia Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Dodaje, że na stronach internetowych oddziałów NFZ pojawi się informacja potwierdzająca to stanowisko.

Sami lekarze powołują się na inną praktykę.

– Przepisanie recepty może się odbyć bez badania pacjenta. Lekarz rodzinny zrobi to tylko wtedy, gdy zna pacjenta i ma wiedzę o stanie jego zdrowia – tłumaczy Adrianna Kilińska, doradca ds. mediów Wielkopolskiego Porozumienia Zielonogórskiego, skupiającego lekarzy rodzinnych.