Sprzętu kupionego za dotacje UE nie można używać do leczenia pacjentów komercyjnych – potwierdza resort infrastruktury. To uderzy w zdrowotną reformę.
Publikacja: 6 kwietnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 6 kwietnia 2011, 19:00
Szpitale publiczne, które za unijne fundusze wyremontowały i wyposażyły swoje oddziały, po przekształceniu się w spółki nie będą mogły ich wykorzystywać do leczenia prywatnych pacjentów. Gdyby to zrobiły, złamałyby unijne prawo, a tym samym musiałyby zwrócić dotacje z UE. Teraz zastanawiają się, czy takie przekształcenie im się opłaci. Jeśli odpowiedź będzie brzmiała nie, reforma służby zdrowia w jednej z najważniejszych części się nie uda.
Problem może dotyczyć co trzeciego szpitala – tyle wzięło pieniądze z Unii. Na modernizację wydały już 2,5 mld zł, do 2013 roku będzie to prawie 3,5 mld zł.
Maria Ilnicka-Mądry, dyrektor Kliniki nr 1 w Szczecinie, opowiada, że z unijnych dotacji jej placówka dostała 8,8 mln zł. Za pieniądze buduje od podstaw klinikę laryngologii. Planuje budowę lądowiska dla helikopterów. – Aż trudno uwierzyć, że będą mogły być wykorzystywane do leczenia pacjentów NFZ, ale już nie tych komercyjnych czy z wykupionymi prywatnymi polisami – mówi. Jeszcze nie zapadła decyzja, czy jej placówka zostanie przekształcona, czy nie.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego potwierdza w liście do „DGP”, że wykorzystanie przez szpital sprzętu/infrastruktury dofinansowanej ze środków unijnych w celu świadczenia usług odpłatnych spowodowałoby „udzielenie pomocy publicznej bez podstawy prawnej”. Taki zakaz obowiązuje co najmniej przez pięć lat od zakończenia inwestycji.
Resort zdrowia dodaje, że placówki, które starały się o dofinansowanie z UE, były o tym informowane.
Jednak dyrektorzy szpitali, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją zaskoczenia. Twierdzą, że rząd nie informował ich o tym unijnym zakazie.
– Chcemy starać się o pieniądze z UE na zakup sprzętu. Skoro ma to nam zamknąć drogę do jego komercyjnego wykorzystywania, to wolimy nie zmieniać formy prawnej – irytuje się Tomasz Skura, dyrektor szpitala powiatowego w Nowym Mieście (mazowieckie).
Bo to właśnie możliwość przyjmowania pacjentów komercyjnych, którzy zapłacą z własnych pieniędzy np. za wykonanie rezonansu czy USG, miała być nagrodą i finansowym usprawiedliwieniem zmiany formy prawnej.
Zaniepokojone są także samorządy. Szpitale podkarpackie, najbardziej zadłużone w kraju, też korzystają ze środków unijnych. Dziesięć z nich marszałek chciał przekształcić. – Idea reformy lecznictwa miała zachęcać do zmian, a nie je blokować – komentuje Sławomir Miklicz, marszałek woj. podkarpackiego.
W tej sytuacji optymistyczne założenia Ministerstwa Zdrowia, że za dwa lata nawet 40 proc. szpitali będzie już spółkami, mogą okazać się jego kolejną mżonką.
Większość inwestycji realizowanych obecnie w ochronie zdrowia jest finansowana ze środków unijnych. Szpitale były jednymi z najbardziej aktywnych podmiotów w pozyskiwaniu i wykorzystywaniu pieniędzy z Unii Europejskiej.
Teraz część szpitali jest niemiło zaskoczona, że przekształcenie w spółkę nie daje im prawa do odpłatnego leczenia na sprzęcie i obiektach dofinansowanych przez UE. Zgodnie bowiem z unijnymi przepisami nie mogą czerpać z nich dochodu.
Szpitale korzystały z unijnego dofinansowania z dwóch źródeł – z regionalnych programów operacyjnych (RPO) zarządzanych przez marszałków województw oraz z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (PO IiŚ). Placówki, które otrzymały dotacje z PO IiŚ, we wnioskach o dofinansowanie musiały zobowiązać się, że nie będą wykorzystywały sprzętu z UE do odpłatnego świadczenia usług.
W sumie do podziału było 3,5 mld zł, z czego województwa rozdzieliły już prawie 2,5 mld zł. W większości z nich nie będzie już konkursów dotyczących ochrony zdrowia.
Dotację można było otrzymać na rozbudowę i modernizację istniejących obiektów szpitalnych, a także na remont pojedynczych oddziałów, pracowni diagnostycznych lub bloku operacyjnego.
Znaczną część środków szpitale przeznaczyły również na zakup wyposażenia poprawiającego jakość świadczonych usług, przede wszystkim nowoczesnej aparatury i urządzeń medycznych. Mogły również kupować ambulanse i budować lądowiska dla helikopterów.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Mysle, ze system rozliczeniowy.... z IP: 87.64.165.* (2011-04-06 10:03)
Mysle, ze system rozliczeniowy za uslugi medyczne trzeba zmienic w Polsce na wzor fracusko-belgijski i sprawa rozwiazana.
W Belgii i Francji istnieja szpitale publiczne i prywatne. Pacjent sobie wybiera szpital, publiczny badz prywaty, w ktorym chce sie leczyc. Pacjent otrzymuje rachunek, w oparciu o ktory znaczna czesc kosztow pokrywa ubezpieczalnia, reszte doplaca pacjent.
W Belgii, Francji i Luksemburgu ubezpieczalnia rozlicza sie z pacjentem.
2: mm z IP: 83.19.245.* (2011-04-06 10:15)
Tak obecnie funkcjonuje Nasze Państwo. Informacje medialne poszczególn ych resortów, ministerstw, oderwane od obowiązującego prawa bądź sprzeczne z prawem innych resortów. A to wszystko odbija się na nas , społeczeństwie. Wioelkie reformy w służbie zdrowia i co. Przekształcenia a fundusze unijne z usługami komercyjnymi . O tym wie średnio zorientowany obywatel . Natomiast nie wiedzą rządzący. Czy wiedzą a wprowadzają w błąd celowo, ażeby osiągnąć na siłę wbrew prawu swoje zamiary. Jest to niezrozumiałe z zarazae niebezpieczne. nObudźmy się z niemocy i tupnijmy na obecnie rządzących.
3: Kazdy pacjent, biedny czy bogaty.... z IP: 87.64.165.* (2011-04-06 10:38)
Kazdy pacjent, biedny czy bogaty, placacy podstawowa skladke zdrowota powinien miec zapewnione leczenie, tak jak w Belgii czy Francji.
Skladke zdrowotna podstawowa nalezy podniesc, byc moze , ze dwukrotnie, a nie wprowadzac kategorie pacjenta "komercyjnego", co jest ucieczka od zasady solidaryzmu spolecznego.
4: Zarabiaja cala dobe, a nie po godzinach z IP: 87.64.165.* (2011-04-06 10:49)
W Belgii i Francji szpitale publiczne i prywatne zarabiaja cala dobe, a nie po godzinach.
5: lekarz z IP: 83.18.87.* (2011-04-06 11:21)
Do 3 - nie ma potrzeby podnoszenia wysokości składki. Na zasadzie solidaryzmu społecznego na który sie powołujesz trzeba wprowadzić powszechność składki zdrowotnej (obecnie płaci ja 2/5 Polaków a korzystają wszyscy)
Do 1 i 4 - rozumiem że ktoś za to płaci tym szpitalom. Bo widzę że nie wiesz, ale u nas w Polsce świadczenia zdrowotne sa limitowane. I mimo że mógłbym operować do 20.00 operuję do 13-14.00 bo tylko za tyle NFZ płaci. Na system francusko-belgijski Polski po prostu nie stać i pewnie nigdy nie będzie rządu na tyle odważnego żeby to Polakom powiedzieć
6: Mandaryna z IP: 79.190.59.* (2011-04-06 12:22)
No proszę co nam ten rząd zgotował- pacjent komercyjny. za komuny były sklepy komercyjne , pamiętacie?. Biedni będą umierać, ale ich miejsce zapełnią średno zamożni iitd. Lekarze którzy mają ,,poparcie" władz będą się bogacić naszym kosztem, to dla nich sławny Owsiak zbierał pieniądze- on to wiedział. Kaczyński ,tak opluwny prze niektórych powiedział- prywatne szpitale proszę ale za swoje pieniądze.Tusek znalazł wybieg, tworzenie spółek.My już mamy przykre doświadczenia ze spółkami- to są twory do brania pieniędzy.Wstyd premierze, dlaczego nas pan oszukuje
7: Marian z IP: 79.190.59.* (2011-04-06 12:38)
Gyby dyrektorem szpitala był ktoś kto się zna na zarządzaniu (a nie kumpel
brat ,swat) to i długu by nie było.W szpitalu pacjenci leżą po 2 tyg chodząc na rehabilitację przez 1 godzinę, czy to są oszczędności?. Lekarz dyżurny w szpitalu odpoczywa po prywatnych przyjęciach(za godziwe pieniądze ) w domu. Takich przykładów można by mnożyć i mamy jak mamy.U nas Wszystko co państwowe
się nie opłaca,prywatny dostanie państwowe(nasze) pieniądze i już mu się zacznie opłacać. Tusk nas oszfabił cały czas się uśmiechając,a my barany się dajemy.
8: A. z IP: 83.13.194.* (2011-04-06 14:14)
Ha, ha, ha... a to niespodzianka... Zaraz coś wymyślą, przecież od dawna mają chrapkę na szpitale.
9: pacjentx z IP: 87.207.214.* (2011-04-06 19:32)
mysla jak zarobic, a szkoda ze nie mysla jak SZYBKO ZDIAGNOZOWAC PACJENTA i WYLECZYC...kasa kasa, a czlowiek zdycha placac skladki!!
10: lekarz z IP: 178.180.65.* (2011-04-06 19:56)
Do 9 - myślą jak zarobic bo niestety i szybka diagnostyka i leczenie pacjenta kosztują PIENIADZE, a wycena twojego leczenia przez NFZ nijak ma sie do rzeczywistych kosztów. Po to by spełnic twoje wymagania trzeba zaplacić za aparaturę laboratoryjną, odczynniki, narzędzia, implanty, leki, materiały opatrunkowe a kosztuja one tyle co w reszcie Europy a niekiedy wiecej. Twoja składka natomiast jest w wysokości 1/5 tego co tam płaca. I jak tu się dla ciebie starać skoro i tak w twoim mniemaniu wszystkiemu w Polsce winni sa pracownicy ochrony zdrowia.
Rosnący wskaźnik dzietności sposobem na gnębiący Europę problem niewydolności systemów emerytalnych?
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.