Firmy nadal udaremniają kontrole Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), które mogłyby ujawnić przypadki nieprzestrzegania przepisów. Liczą, że w razie zawiadomienia prokuratury odmówi ona wszczęcia postępowania.

Pod koniec ubiegłego roku kontrolą został objęty zakład zajmujący się skupem i sprzedażą surowców wtórnych z woj. małopolskiego. Pracodawca zatrudniający 19 osób w sześciu różnych punktach odmówił osobistego uczestniczenia w czynnościach kontrolnych (tłumacząc to brakiem czasu). Kontrola wykazała, że firma nie wykonała ośmiu decyzji inspektora pracy wydanych po poprzedniej wizycie w zakładzie pracy. Inspektor pracy z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Krakowie wydał sześć następnych decyzji z rygorem natychmiastowego wykonania. Kiedy podjął kolejne czynności kontrolne w jednym z punktów prowadzonych przez firmę, pracodawca zamknął siedzibę zakładu. Nie odbierał też telefonów od inspektora, a pracownikom swojego biura zakazał przyjmowania dokumentów od przedstawicieli PIP. 10 stycznia tego roku nie stawił się też w oddziale krakowskiego OIP.

Następnego dnia dwóch inspektorów pracy nie zostało wpuszczonych na teren zakładu. Dlatego wezwali policję. Pracownicy firmy na żądanie pracodawcy nie wpuścili na teren zakładu pracy także funkcjonariusza policji, mimo że ten telefonicznie poinformował pracodawcę o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa polegającego na utrudnianiu kontroli prowadzonej przez inspektorów pracy. Ostatecznie funkcjonariusze odstąpili od dalszych czynności. Inspektor pracy złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Pracodawcy grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech.

– Zdarza się, że pracodawcom opłaca się jednak zaryzykować i nie wpuszczać do firmy inspektorów lub policjantów. Prokuratura często odmawia bowiem wszczęcia postępowania w sprawach zgłaszanych przez inspektorów pracy – mówi Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc – Doradztwo Personalne.

W ubiegłym roku prokuratura 170 razy odmówiła wszczęcia postępowania w sprawach skierowanych przez inspektorów pracy, a 338 postępowań umorzyła. Tylko nieznaczny odsetek takich spraw trafia do sądu. Sytuacja może się jednak zmienić, bo jeszcze w tym roku na wniosek inspektorów pracy prokuratorzy mogą być zobowiązani do uzasadnienia swoich decyzji o umorzeniu lub odmowie wszczęcia postępowania. Takie rozwiązanie zawiera projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, który popierają wszystkie kluby parlamentarne. W najbliższym czasie ma się odbyć jego drugie czytanie.

– Uzasadnienie byłoby cenną wskazówką dla inspektora, bo będzie on wiedział, jakie zarzuty podnieść w odwołaniu od decyzji prokuratora. Dzięki temu nieuczciwi pracodawcy na pewno czuliby się mniej bezkarni – uważa Małgorzata Lorenc.