ORZECZENIE

Paweł J., powód, był maszynistą na kolei. W zbiorowym układzie pracy do czasu pracy pracowników kolejowych zaliczono, oprócz świadczenia pracy, również tzw. czas oczekiwania drużyn pociągowych. PKP wypłacał za to wynagrodzenie.

Natomiast powód twierdził, że oczekiwanie drużyn pociągowych jest okresem niewykonywania pracy, określonym w par. 5 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy (Dz.U. nr 62, poz. 289 z późn. zm.).

Za ten czas powinien zatem otrzymać dodatkowe wynagrodzenie liczone jak za urlop wypoczynkowy.

Sąd I instancji uznał to twierdzenie za nadinterpretację. Wskazał, że zgodnie z art. 128 par. 1 k.p., pracownik wypełnia obowiązek przestrzegania ustalonego czasu pracy, gdy w oznaczonym miejscu pozostaje do dyspozycji pracodawcy.

Oznacza to gotowość do podjęcia pracy także wtedy, gdy jej faktyczne wykonywanie jest niemożliwe z przyczyn związanych np. z oczekiwaniem na przydział pracy czy też z uwagi na przestój. Nie można zatem twierdzić, że okresy, które wskazywał powód, mogą stanowić podstawę do obliczenia dodatkowego wynagrodzenia. Sąd II instancji podzielił to stanowisko. Powód zaskarżył ten wyrok skargą kasacyjną.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. W uzasadnieniu wskazał, że czas pracy to czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Okres pozostawania w dyspozycji pracodawcy rozpoczyna się z chwilą stawienia się pracownika w pracy, a kończy z upływem dniówki roboczej.

Specyfika zatrudnienia pracowników takich jak powód wymaga zaplanowania w dobowym czasie pracy nie tylko jej rzeczywistego wykonywania, ale także dojazdu pracownika z lokomotywowni do miejsca przyjęcia pojazdu (i z powrotem) oraz czas oczekiwania na przydzielenie go, czas jego przyjęcia oraz zdania.

Otrzymuje się za to wynagrodzenie na zasadach ogólnych, bo jest to zwykły czas pracy. Nie jest zasadne stanowisko powoda stwierdzające, że każda przerwa w rzeczywistym, faktycznym świadczeniu pracy powinna być traktowana jak czas niewykonywania pracy.

Czas wykonywania pracy to nie tylko czas faktycznego, realnego jej świadczenia przez pracownika, ale także okresy przerw w takim jej wykonywaniu, zaliczane do czasu pracy. W przypadku powoda, przerwy te wynikały m.in. z konieczności dojazdu i powrotu z miejsca przyjęcia pojazdu. Nie mogą być one podstawą do obliczenia dodatkowego wynagrodzenia.

Sygn. akt I PK 84/07

MARIA SANKOWSKA

gp@infor.pl