- Ustawy wprowadzające m.in. opłaty za drugi kierunek studiów oraz pozwalające uczelniom samodzielnie tworzyć programy kształcenia zostały we wtorek podpisane przez prezydenta. PiS i "Solidarność" zapowiadają zaskarżenie noweli do Trybunału Konstytucyjnego.
Publikacja: 5 kwietnia 2011, 10:08 Aktualizacja: 5 kwietnia 2011, 16:14
Prezydent podpisał we wtorek nowelizację ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i ustawy o stopniach i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki.
"To jest ważny kierunek działania, wyznaczający ambitne bardzo zadania na przyszłość, bo ustawa łączy pogłębienie (...) autonomii wyższych uczelni w Polsce z ich jeszcze większą odpowiedzialnością, także za sposób wydawania pieniędzy, za postęp w obszarze badań naukowych" - powiedział prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości podpisania nowelizacji. Komorowski podkreślił, że ustawy dają większy wpływ na proces kształcenia i organizację uczelni studentom.
Z kolei minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka powiedziała, że środowiska studenckie angażowały się w proces tworzenia nowego prawa o szkolnictwie wyższym, wykazując się "nadzwyczajną odpowiedzialnością" za obecny i przyszły kształt szkolnictwa wyższego w Polsce. "Wiele uwag studentów zostało uwzględnionych. (...) Prawdą jest, że obecna ustawa gwarantuje rzecz, na której najbardziej zależało studentom, stwarza mechanizmy do poprawy jakości dydaktyki" - powiedziała Kudrycka.
Pozytywnie o noweli wypowiedziała się przewodnicząca Parlamentu Studentów RP Dominika Kita. "Zmiany, które dzisiaj się zainicjowały, zdecydowanie są krokiem w dobrym kierunku. (...) To, że studenci są bardzo ważną częścią życia akademickiego, struktury uczelnianej, chyba nie jest już czymś mało oczywistym" - powiedziała Kita i dodała, że liczy na kolejne, dalej idące zmiany unowocześniające szkolnictwo wyższe.
Według przewodniczącej KRASP rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Katarzyny Chałasińskiej-Macukow, ustawy nie spowodują rewolucji na uczelniach. Szkoły będą jednak musiały włożyć sporo pracy w przystosowanie się do nowych wymagań, np. do zmiany organizacji studiów, spowodowanej wprowadzeniem Krajowych Ram Kwalifikacji. zaznaczyła, że korzystny lub negatywny efekt nowych przepisów i tak będzie zależał od ich wdrożenia na konkretnych uczelniach. "Np. możliwość zatrudniania osób bez habilitacji na stanowiskach profesorskich można wykorzystać, żeby zatrudniać znakomitych specjalistów z zagranicy, którzy mają znakomite kwalifikacje, a pracują w kraju gdzie habilitacji nie ma, albo wykorzystywać do awansowania młodych ludzi, bo uczelni brakuje kogoś do minimum kadrowego" - powiedziała PAP.
PiS zapowiada wniosek do Trybunału Konstytucyjnego
Poważne zastrzeżenia do niektórych przepisów ustawy ma Prawo i Sprawiedliwość. Poseł PiS Kazimierz Michał Ujazdowski zapowiedział, że w imieniu klubu tej partii złoży wniosek, o uznanie za niezgodne z konstytucją przepisów, które ograniczają możliwość studiowania na studiach stacjonarnych wielu kierunków.
"Jestem przekonany, że ustawa jest sprzeczna z konstytucyjnym prawem do nauki, wprowadzając ograniczenia i niejasne kryteria. W gruncie rzeczy jest krzywdząca dla tych studentów, którzy studiują na wydziałach, osiągających najlepsze wyniki w nauce" - powiedział PAP Ujazdowski. Poinformował, że wniosek do TK trafi po świętach wielkanocnych.
Taki wniosek chce też złożyć do TK Krajowa Sekcja Nauki NSZZ "Solidarność"
Własny wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją zapisu nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego zapowiedziała też Krajowa Sekcja Nauki NSZZ "Solidarność". Jej przedstawiciel Julian Srebrny powiedział we wtorek PAP, że nowelizacja odbiera niektórym pracownikom uczelni prawa, które już nabyli. Chodzi o asystentów i adiunktów, którzy będą mogli pracować na swoich stanowiskach maksymalnie przez osiem lat. Jeśli w tym czasie nie uzyskają wyższego stopnia naukowego, czeka ich degradacja. Zarzut odbierania praw nabytych to, zdaniem NSZZ "Solidarność", podstawa do zaskarżenia nowelizacji ustaw do Trybunału Konstytucyjnego.
Studenci też przygotowują alternatywny projekt strategi szkolnictwa wyższego
Z kolei studenci z Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego (DZS) zapowiedzieli, że przygotowują właśnie studencką strategię rozwoju szkolnictwa wyższego - alternatywną do strategii Ernst&Young i strategii rektorskiej. "Mamy nadzieję, że zdążymy do października i wtedy opublikujemy naszą wizję szkolnictwa wyższego w Polsce" - zaznaczył przedstawiciel DZS Maciej Łapski.
"Kiedy taki alternatywny program powstanie, to będziemy mogli skuteczniej walczyć o zmianę prawa i walczyć z kolejnymi nowelizacjami, które z pewnością niedługo się pojawią" - powiedział.
Najważniejsza zmiana dla studentów - płatny drugi kierunek studiów
Do najważniejszych zapisów ustaw reformujących szkolnictwo wyższe należy wprowadzenie opłat za drugi kierunek studiów. Tylko najlepsi studenci będą zwolnieni z tej opłaty. Inną ze zmian, które wprowadza nowelizacja, jest ograniczenie tzw. wieloetatowości. Ponadto na stanowiskach, między którymi istnieje bezpośrednia podległość służbowa, nie będą mogły być zatrudniane osoby blisko spokrewnione lub spowinowacone.
Znika docent, będzie 8 lat na uzyskanie wyższego stopnia naukowego
Zlikwidowane zostało stanowisko docenta, a na stanowisku adiunkta i asystenta pracownik będzie mógł być zatrudniony maksymalnie przez osiem lat. Jeśli w tym czasie nie uzyska wyższego stopnia naukowego a tym samym możliwości awansu, to czeka go degradacja.
Naukowiec, który nie ma habilitacji (ale ma znaczne, twórcze osiągnięcia) będzie mógł zostać samodzielnym pracownikiem naukowym i np. być promotorem prac doktorskich, pod warunkiem, że Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów wyrazi na to zgodę. Prawo do zatrudnienia jako samodzielni pracownicy naukowi zyskają też doktorzy, którzy przez co najmniej pięć lat pracowali jako samodzielni pracownicy naukowi za granicą, w krajach, w których habilitacji nie ma.
Ustawy podpisane przez prezydenta wejdą w życie 1 października 2011 r. Przy czym wejście w życie przepisów wprowadzających najradykalniejsze zmiany zostało odroczone. Krajowe Ramy Kwalifikacji mają zacząć obowiązywać po roku od wejścia w życie ustawy, ograniczenia okresu zatrudnienia asystentów i adiunktów za dwa lata, ograniczenia liczby etatów za trzy lata. Niektóre przepisy mają jeszcze inne vacatio legis - np. ulga na przejazdy autobusowe i kolejowe dla doktorantów zacznie obowiązywać od stycznia 2012 r., kiedy będzie już nowy budżet.
1: A ten matoł to umie chociaż czytać? z IP: 87.206.38.* (2011-04-05 11:56)
Bo z pisaniem to mu za bardzo nie idzie, a ponoć ma wyższe wykształcenie, w co wątpię?
2: qr z IP: 87.204.176.* (2011-04-05 12:02)
J eb*c go za to ;/
3: bolas z IP: 83.29.231.* (2011-04-05 12:26)
Jeżeli wprowadzenie opłat za 2gi kierunek studiów to jest reforma no to powodzenia. Lemingowe tuskomatoły karmiące się papką podaną przez media obudźcie się zanim wróg kolbą zapuka do drzwi
4: student z IP: 95.50.154.* (2011-04-05 12:37)
Podpisał oczywiście bez bulu
5: ofe z IP: 83.17.85.* (2011-04-05 12:58)
fakt tengość to żyrandol !!!
6: AZ. z IP: 95.49.22.* (2011-04-05 14:27)
Od 1 do 5.
Matoły, i wulgarne przygłupy próbują tu swoim"pisowsko-katolickim pełnym miłosierdzia językiem" udowodnić ,że wszyscy w Polsce włącznie z jej Prezydentem i Premierem są tacy sami jak oni!!!
Chociaż nie słyszałem,aby Prezydent i Premier operowali takim językiem jak wy!
Po przeczytaniu tych wpisów doszedłem do takiego wniosku.
Wasze móżdżki nie potrafią znależć w swoich zawartościach innych-to jest kulturalnych-ludzkich słów -a więc i merytorycznych argumentów.
Takie słowa jak wasze słyszę często u osób obciążonych różnymi patologiami.
CZŁOWIEKA OCENIA SIĘ PO JEGO CZYNACH I WYPOWIADANYCH SŁOWACH!!!
7: czytelnicy-eksperci... z IP: 80.168.72.* (2011-04-05 14:39)
Te komentarze po prostu odrzucaja...
Jak zwykle kazdy Polak jest ekspertem w kazdej dziedzinie...
Nie wiem, czy to dobrze, czy zle, ze jest ta oplata za drugi kierunek.
Moze zle, ale moze i dobrze - wiadomo, ze liczba miejsc zwlaszcza na niektorych kierunkach jest ograniczona, dlaczego wiec jedni maja studiowac na kilku (czasem to i tak jest jedna wielka sciema a nie studiowanie) a inni wcale?
Poza tym - czytajcie dokladnie - ustawa zaklada, ze najzdolniejsi beda z tej oplaty zwolnieni. Wiec o co takie halo?
Jak jestescie tacy zdolni to nie powinniscie sie tak irytowac!
Eskperci...
8: ja z IP: 195.150.62.* (2011-04-05 15:19)
do 6: AZ. z IP: 95.49.22.*
Cytat: "Chociaż nie słyszałem,aby Prezydent i Premier operowali takim językiem jak wy! "
Czy naprawdę chcesz żeby zacytować ich wypowiedzi? Jesteś tego pewien?
A co do meritum: ustawa jest wybitnie szkodliwa, bo bez właściwego finansowania, sprowadza Naukę Polską do roli światowego Pariasa. Ale podpis pod tym dokumentem, tego człowieka ma i dobre strony - po raz pierwszy od wielu lat środowisko naukowe jednoczy się przeciw władzy - wygląda na to, że zaczyna się proces podobny do obserwowanego przed 2 laty na Węgrzech ...
9: AZ. z IP: 95.49.22.* (2011-04-05 15:22)
Do 7.
Dziękuję za te słowa -widzę ,że z Tobą-kulturalnym człowiekiem można dyskutować na każdy temat!
10: ja z IP: 195.150.62.* (2011-04-05 16:00)
budżetowe nakłady na naukę w tym roku to wg oficjalnych danych 0,36% PKB - dla porównanie, w Niemczech to prawie 1,5%. Wziąwszy pod uwagę inflację, wynoszącą w 2010 2,6% rzeczywiste nakłady na naukę są poniżej jakichkolwiek założeń. W podpisanej ustawie oprócz wielu zapisów jest i ten odnoszący się do wieloetatowości - postulat ze wszech miar słuszny, pod warunkiem zabezpieczenia odpowiedniego gratyfikowania naukowców na podstawowym etacie - obecnie średnia pensja brutto w PAN to 1800, 2000 i 2500, odpowiednio dla asystenta, adiunkta i profesora. Oczywiście ustawa o PAN pozwala na podwyższenie tych kwot, ale jednocześnie nie daje na to środków. W przypadku uczelni, świadczenia są nieco wyższe, ale i tak nie dające prawa do zaciągnięcia kredytu mieszkaniowego. Podpisana ustawa, pomimo wielokrotnych apeli środowiska naukowego nie wiąże wysokości wynagrodzenia z tzw. "średnią krajową", co było w ustawie proponowanej przez min. Seweryńskiego. Cały proces procesowania tej ustawy uświadomił ludziom nauki, że obecna ekipa rządowa wybitnie bardziej ceni wysiłek fizyczny (vide: stadiony, wyciągi itp.) od intelektualnego. Co więcej, zachowanie się przedstawicieli władz podczas spotkań z ekspertami nie pozostawiło złudzeń, co do metodologii negocjacji - jeśli nie stoi za nauką żadna medialna siła, nie ma mowy o negocjacjach. Najsmutniejsze, to fakt, że rząd traktuje naukę, jako przedmiot jednorazowego użytku, nie zaś jako cześć strategii rozwoju Kraju i Narodu, co dzieje się w całym cywilizowanym świecie. Cóż - jakie elity, taka ustawa - tak chciałoby się napisać i z czystym sercem przyjąć propozycje pracy za granicą. Wielu naukowców będzie musiało tak zrobić, ale pozostaje pytanie: czy Polskę naprawdę stać na pozbywanie się dobrych naukowców dla budowy jednego czy drugiego stadionu? Rząd – na pewno tak, ale nie od dziś wiadomo, że "rząd się zawsze wyżywi" ...
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.