Naukowcy Polskiej Akademii Nauk nie zgadzają się na nałożenie na firmy farmaceutyczne nowego 3-proc. podatku obrotowego od sprzedaży leków refundowanych. Jak ustaliliśmy, wysłali już w tej sprawie list do premiera. Ich zdaniem spowoduje to znaczący spadek nakładów na badania leków, szczególnie tych związanych z biotechnologią. Alarmują: skutki wprowadzenia nowego podatku mogą się okazać katastrofalne dla polskiej branży farmaceutycznej.

– Wszelkie działania, które ograniczają finansowanie nauki przez biznes, są niekorzystne – mówi prof. Janusz Rachoń z Politechniki Gdańskiej, jeden z sygnatariuszy.

Przedstawiciele rodzimych firm farmaceutycznych potwierdzają, że szukając pieniędzy na zapłacenie podatku, będą ograniczać inne wydatki. Tym samym zahamowany zostanie ich rozwój. A to odbije się na pacjentach i dostępie do tańszych leków.

Wojciech Kuźmierkiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, tłumaczy, że nowy podatek to nie tylko organicznie wydatków na badania i rozwój na leki generyczne, czyli tańsze odpowiedniki produktów innowacyjnych. To również negatywne skutki dla gospodarki. I wylicza – spadek inwestycji producentów leków (obecnie wynoszą one 500 mln zł rocznie), redukcja zatrudnienia (obecnie pracuje tam 23,2 tys. osób), zahamowanie eksportu i znaczne obniżenie płaconych przez nie podatków. Efekt: upadłość niektórych firm.

Rząd broni ustawy refundacyjnej i wprowadzenia 3-proc. podatku. Tłumaczy, że uzyskane w ten sposób pieniądze będą przeznaczone na badania porównawcze, które sprawdzają, jak nowe medykamenty działają w porównaniu do tych, które już są na rynku.

– Są one niezbędne, bo wiele firm, których leki są na rynku, nie dysponuje pełnymi badaniami klinicznymi – mówił Adam Fronczak, wiceminister zdrowia, w czasie uchwalania ustawy refundacyjnej w Sejmie.

Te argumenty nie przekonują firm generycznych. Uważają one, że skoro w ogóle taki podatek jest nakładany, to niech płacą go tylko te firmy, które chcą wprowadzić nowy lek na rynek.