Firmy szkoleniowe coraz częściej spotykają się z procederem kopiowania ich szkoleń. Pracownicy konkurencji zapisują się na kursy dostępne dla wszystkich chętnych. Biorą udział również w tych zamkniętych, organizowanych dla pracowników konkretnej firmy. Próbują nagrywać szkolenia lub sporządzają bardzo dokładne notatki.

– Celem może być skopiowanie nie tylko materiałów czy treści szkolenia, ale także tego, co jest najcenniejsze, tzn. unikatowego sposobu prowadzenia zajęć – podkreśla Piotr Piasecki z firmy szkoleniowej Heidtman & Piasecki.

Jak opowiada Bartosz Soczówka z firmy szkoleniowej Berndson, bardzo dobrą okazją do takiego działania są indywidualne szkolenia pokazowe organizowane na zlecenie przedsiębiorstw. Firma zamawia jedno wysokiej klasy szkolenie. Zamawiający prosi, aby mógł w nim uczestniczyć niezależny obserwator, od którego decyzji będzie zależała dalsza współpraca.

W rzeczywistości jest nim trener wewnętrzny firmy, którego celem jest odwzorowanie szkolenia po to, aby podobne przeprowadzić na rzecz pracowników innej firmy. Na tym współpraca klienta ze szkoleniowcami się kończy.

– Takie zachowanie jest nieetycze – podkreśla Bartosz Soczówka.

Firmom chodzi o to, żeby na szkoleniu swoich pracowników zaoszczędzić. Zdarza się też, że pojawiają się na nich pracownicy konkurencji, która startuje w tym samym przetargu na projekt szkoleniowy. Ich zadaniem jest podpatrzenie, na czym polega przewaga konkurenta.

Firmy próbują się zabezpieczyć przed tym zjawiskiem. W przypadku szkoleń otwartych. Mogą umieścić zapis w formularzu zgłoszeniowym o zakazie rejestrowania przebiegu szkolenia. W przypadku kursów zamkniętych zamieszczają w umowach z klientami klauzulę o ich poufności.

Jednak, jak podkreśla Aleksander Barczewski, radca prawny z kancelarii Chałas i Wspólnicy, pomysł bądź idea szkolenia, co do zasady, nie podlega ochronie autorskoprawnej. Jedynym wyjątkiem są materiały szkoleniowe. Z czynem nieuczciwej konkurencji można mieć do czynienia, gdy kopiowane są np. nazwa firmy, znaki towarowe, charakterystyczne symbole lub tytuł szkolenia. Okazuje się więc, że najskuteczniejszy jest tzw. marketing szeptany. Przedsiębiorcy wymieniają się informacjami i w ten sposób próbują chronić się przez nieuczciwością innych firm.