Ministerstwo Zdrowia szacuje, że do 2013 roku nawet 40 proc. szpitali działających obecnie w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ) zmieni swoją formę prawną i stanie się spółkami prawa handlowego. Dla samorządów przekształcenia oznaczają dodatkowe wyzwania. Przede wszystkim związane z koniecznością spłaty ujemnego wyniku finansowego za poprzedni rok wykazaną w sprawozdaniu.

Kolejne wyzwanie

Ustawa o działalności leczniczej, która trafiła już do Senatu, ma wejść w życie 1 maja. To natomiast oznacza, że samorządy będą musiały spłacić ujemny wynik, jeżeli taki zanotują szpitale na swoich kontach na koniec już tego roku. Część powiatów mówi wprost, że nie stać ich na to.

– To bardzo duży wysiłek finansowy. Nie można zapominać, że powiaty w latach poprzednich ponosiły koszty np. spłaty części kredytów szpitali czy te związane z remontami i zakupami sprzętu – mówi Kazimierz Barczyk, przewodniczący Federacji Regionalnych Związków Gmin i Powiatów.

Zaraz jednak dodaje, że utrzymywanie szpitali w obecnej formie również nie rozwiązuje ich głównych problemów – zadłużania się czy braku poprawy jakości usług dla pacjentów.

Są jednak i takie organy założycielskie SP ZOZ, które nie obawiają się spłaty ujemnego wyniku finansowego, bo ich szpitale po prostu go nie mają.

– Placówki podległe marszałkowi bilansują się. Nie mają również zobowiązań wymagalnych. W efekcie przekształcenie ich w spółki będzie zależało wyłącznie od decyzji w regionie, a nie do ustawowego przymusu – mówi Marek Hok, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego.

Niepewne pieniądze

Samorządowcy wskazują także na inną trudność. Obecnie zdecydowana większość szpitali korzysta ze środków unijnych. Dzięki nim kupuje nowy sprzęt medyczny, remontuje budynki, rozbudowuje systemy informatyczne.

– Na osiem szpitali marszałkowskich pięć korzysta z dofinansowania z UE w wysokości 300 mln zł – mówi Marek Hok.

Podobnie jest w województwie podlaskim. Tamtejsze przychodnie i ośrodki zdrowia pozyskały 66,4 mln zł dotacji z UE (w ramach regionalnego programu operacyjnego). Pieniądze dostało 36 projektów.

Problem w tym, że powiaty, gminy czy marszałkowie wciąż nie mają pewności, czy zmiana formy prawnej szpitala nie spowoduje, że będą musiały zwracać unijne dofinansowanie. Często było to przyczyną wstrzymywania decyzji dotyczących przekształceń. Zgodnie bowiem z przepisami zanim SP ZOZ zmieni formę prawną, podlega procedurze likwidacyjnej. Dopiero na tej podstawie jest tworzony nowy podmiot, czyli niepubliczny ZOZ działający w formie spółki.

– Zdaniem części prawników oznacza to, że nie ma ciągłości działalności placówki jako jednego podmiotu – mówi Marek Hok.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego uspokaja samorządowców. Z wyjaśnienia przesłanego do „DGP” wynika, że przekształcenie szpitala w spółkę komunalną nie powinno się wiązać, co do zasady, z obowiązkiem zwrotu dofinansowania. W takim przypadku nie dojdzie do naruszenia tzw. zasady trwałości. Aby tak się nie stało, konieczne są jednak:

● kontynuacja działalności w dotychczasowym zakresie z wykorzystaniem majątku dofinansowanego z UE oraz

● zachowanie przez samorząd pełnej kontroli kapitałowej nad spółką w okresie trwałości, czyli pięć lat po zakończeniu projektu.

Rok pokaże

Samorządy, które nie spłacą ujemnego wyniku finansowego podległych szpitali, nie będą miały wyjścia i w ciągu kolejnych 12 miesięcy będą musiały przekształcić SP ZOZ w spółkę. Rząd zapewnia, że będą mogły skorzystać z jego pomocy w spłacie części zobowiązań publicznoprawnych. Na ten cel będzie przeznaczone 1,4 mld zł.

– To ważna pomoc. Tyle że będzie ona miała bardziej wymiar księgowy – mówi Marek Wójcik, ekspert ds. ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich.

Uzyskanie rządowej pomocy na podstawie ustawy o działalności leczniczej oznacza powolne wygasanie innego rządowego programu, tzw. planu B. Udział w nim również zapewniał pomoc w spłacie części zobowiązań szpitali.

Plan B będzie obowiązywał jedynie do końca roku. W związku z tym, że udział w nim warunkuje złożenie odpowiedniego wniosku, a z praktyki wynika, że czas ich oceny jest długi, resort zdrowia określił, że ostatnie wnioski muszą być złożone do wojewodów do 20 sierpnia.