Do końca marca starostowie muszą ogłosić nowe kwoty określające średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca domu pomocy społecznej (DPS). W większości przypadków opłaty są podwyższane, bo rosną m.in koszty mediów. Dla gmin oznacza to jeszcze wyższe wydatki z tym związane. Dodatkowo nowelizacja ustawy o pomocy społecznej, która ma być jutro uchwalona przez Sejm, podwyższa kwotę dochodu, która zwalnia najbliższych członków rodziny z konieczności współpłacenia za pobyt np. dziadka w DPS. Już teraz rodziny unikają opłacania tych kosztów.

Standard podwyższa koszty

Starosta, ustalając miesięczną opłatę za pobyt w DPS, bierze pod uwagę ubiegłoroczne koszty jakie placówka poniosła w związku z utrzymaniem mieszkańców. Nie wlicza do nich tych zwianych z remontami. Opłata jest powiększana o wskaźnik inflacji na obecny rok kalendarzowy i dzielona przez rzeczywistą liczbę mieszkańców DPS.

– W prowadzonych przez nasz powiat pięciu placówkach koszt ten wzrósł w tym roku przeciętnie o 150 zł na jedną osobę – mówi Rafał Walter, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) w Inowrocławiu.

Agnieszka Lech-Barszczewska z PCPR w Otwocku dodaje, że w przypadku jednej z placówek należących do gminy koszt utrzymania wzrósł aż o 600 zł.

– Wyższe opłaty to efekt uzyskania przez DPS wymaganych standardów lokalowych i opiekuńczych. Do momentu ich osiągnięcia nie mogły one zwiększać kosztów utrzymania – mówi Maria Cisło z PCPR w Łańcucie, gdzie koszt utrzymania w takiej placówce wzrósł z 2,3 tys. zł do 2,45 tys. zł.