Moda na studia humanistyczne trwa nadal. Tegoroczni maturzyści znowu wybiorą zarządzanie, prawo, ekonomię, psychologię, administrację czy dziennikarstwo. Mimo że pracodawcy apelują, że najbardziej potrzebni są pracownicy z wykształceniem inżynieryjno-technicznym. Mniej popularna będzie tylko pedagogika.

– W tym roku zainteresowanie kierunkami ścisłymi może być nieco większe niż rok wcześniej, ale nadal w czołówce najbardziej popularnych będą nauki humanistyczne – mówi Łukasz Arendt z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ).

Zdanie to podziela również Halina Sobocka-Szczapa ze Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania (SWSPiZ) w Łodzi. Tłumaczy, że przesądzają o tym wyniki tegorocznej matury próbnej.

– Na przykład w województwie łódzkim maturę próbną z matematyki zdało jedynie 30 proc. osób – mówi Halina Sobacka-Szczapa.

Wybory maturzystów często też są podyktowane ofertą szkół. Zdecydowanie więcej jest miejsc na kierunkach humanistycznych. Osoby, które nie dostaną się na wymarzony kierunek studiów, wybierają ten, na którym są jeszcze wolne miejsca, bo nie chcą tracić roku.

Podejmując decyzję o wyborze kierunku, maturzyści rzadko kierują się potrzebami pracodawców. W efekcie część z nich po ukończeniu nauki ma problem ze znalezieniem pracy i zasila szeregi bezrobotnych. Tak jest m.in. w przypadku absolwentów ekonomii, psychologii, finansów i bankowości.

Do grupy tej mogą w przyszłości dołączyć również absolwenci pedagogiki, mimo że obecnie nie mają problemów ze znalezieniem pracy. W 2009 roku wśród bezrobotnych absolwentów jedynie 2,6 proc. stanowili pedagodzy. Zdaniem Urszuli Jeruszki z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSP) osoby te szybko odnajdują się na rynku ze względu na szeroki zakres kształcenia na studiach. W związku z tym, mają możliwość podjęcia pracy nie tylko w zawodzie nauczyciela.