Dzisiaj Bogdan Klich, minister obrony narodowej, ogłosi, że wszyscy ochotnicy, którzy pozytywnie przeszli nabór i kwalifikację do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR) będą, oprócz uposażenia za ćwiczenia, otrzymywać specjalną nagrodę.

– Pieniądze te otrzymają tylko ci żołnierze, którzy odbędą szkolenie na poligonie lub w jednostce wojskowej. Warunkiem ich otrzymania jest pozostawanie w NSR przez pełny rok i spełnianie wymogów określonych przez dowódców – mówi gen. dyw. Bogusław Pacek, radca ministra obrony narodowej.

Jednocześnie nie ma zgodny resortu na przyznanie żołnierzom dodatku wyłącznie za pozostawanie w gotowość.

– Nie może być tak, że każdy bez względu na swoje postępowanie otrzyma nagrodę. Ona jest dla tych, którzy w ciągu roku wykonali zadania postawione przez dowódcę jednostki – dodaje gen. dyw. Bogusław Pacek.

Podstawą prawną do wypłaty tej nagrody będzie decyzja ministra obrony narodowej z marca 2011 r.

– Dobrze, że minister wreszcie zdecydował się na dodatkowe rekompensaty dla żołnierzy NSR – mówi gen. dyw. Adam Rębacz, prezes Związku Żołnierzy Wojska Polskiego.

Źle, że nagrody mają być przyznane na podstawie decyzji ministra. Tę bowiem można w każdej chwili zmienić lub się z niej wycofać. Dlatego docelowo przepis o gratyfikacji dla żołnierzy NSR powinien zostać wpisany do ustawy.

Do tej pory wojsko podpisało 6 tys. umów z ochotnikami do służby w NSR. Do końca roku NSR mają liczyć 20 tys. osób. Zdaniem resortu obrony wprowadzenie dodatkowej zachęty finansowej spowoduje, że do służby trafi prognozowana liczba ochotników. Do tej pory rezerwiści, którzy zgłosili się do NSR, mogli liczyć na wynagrodzenie tylko za okres do 30 dni szkolenia na poligonie. Wysokość zależała od stopnia wojskowego i wynosiła od 2,5 do 4,5 tys. zł.