Uczniowie biorą korepetycje najczęściej z angielskiego i matematyki. Godzina nauki kosztuje średnio 29,47 zł. MEN nie ma pojęcia, jaka jest skala zjawiska, a Ministerstwo Finansów – ile zarabiają korepetytorzy.
Publikacja: 28 lutego 2011, 03:00 Aktualizacja: 28 lutego 2011, 10:33
Kilka miesięcy przed maturą biznes korepetycyjny kwitnie. Zarobki najlepszych nauczycieli w 2010 r. przekraczały 10 tys. zł miesięcznie, a największe żniwa mieli angliści – wynika z raportu serwisu eKorki.pl. W tym roku będzie podobnie.
Korepetycje z angielskiego brało niemal 22 proc. wszystkich, którzy się douczali. Za godzinę lekcyjną trzeba było średnio zapłacić 29,47 zł, ale najpopularniejsi nauczyciele brali i po 100 zł. Na drugim miejscu pod względem popularności była matematyka – wybierało ją 17,3 proc. uczniów. Jednak pod względem ceny drugie miejsce – po angielskim – zajmowała fizyka – jedna lekcja średnio kosztowała 29 zł.
Z danych serwisu eKorki.pl wynika także, że korepetycje najdroższe były na Mazowszu – średnio ponad 34 zł za godzinę. Na Pomorzu, w Wielkopolsce czy Małopolsce trzeba było zapłacić o 7 zł mniej. Najtańsze oferty dotyczyły woj. lubelskiego – 24 zł, czyli blisko o jedną trzecią mniej niż w woj. mazowieckim.
– Mój cykl douczania wynosi jeden rok szkolny – mówi anglista z Białegostoku. Tłumaczy, że inaczej straciłby markę. Obecnie gwarantuje bardzo dobrze zdaną maturę.
Korepetytorka z Warszawy uczniów przyjmuje głównie z polecenia. Płacą po 75 zł za godzinę. – Uczniów przyjmuję u siebie w domu od 7 – 8 rano do późnego wieczora – mówi nam nauczycielka języka angielskiego z Warszawy.
Tajemnicą jest skala zjawiska. W bazie eKorki.pl w 2010 r. zarejestrowanych było 36 tys. korepetytorów. Rzeczywista liczba może być jednak kilkakrotnie wyższa, bo większość z nich nie ogłasza się wcale. Poza nauczycielami w ten sposób dorabiają dziesiątki tysięcy studentów. – Większość zajęć odbywa się w prywatnych mieszkaniach, w których nie możemy przeprowadzić kontroli skarbowej – przyznaje biuro prasowe resortu finansów.
Ministerstwo Edukacji Narodowej nie sprawdza, ilu uczniów korzysta z dodatkowych zajęć. – Ankiety nie będą miarodajne, bo wiele osób nie przyzna się do chodzenia na korepetycje – mówi Bożena Skomorowska z wydziału prasowego MEN. Poza tym do zbierania takich informacji potrzebna byłaby zmiana przepisów. – W świetle obecnych nie możemy nawet zbierać danych dotyczących choćby dysleksji uczniów – tłumaczy Skomorowska.
1: Obserwator z IP: 46.170.7.* (2011-02-28 08:37)
To proste - nauczyciele wzięli przykład z prawników i lekarzy.
2: gość z IP: 85.221.222.* (2011-02-28 08:46)
Korepetytorzy nie odprowadzają swoich pieniędzy do Urzędu Skarbowego przecież to jest jawne okradanie państwa jak się nie rozliczę z grosza to będą mnie ścigać a co z lekarzami prywatnymi też nie odprowadzają do Urzędu Skarbowego tylko głupi biedny człowiek musi płacić a co z innymi !!! Państwo w Państwie !!!
3: JAN z IP: 134.65.40.* (2011-02-28 09:09)
SKORO SKARBÓWKA NIE MOŻE WEJŚĆ DO MIESZKANIA TO NIE MA SZANS ABY WPAŚĆ NA NIELEGALNYCH KOREPETYCJACH - PO CO WIĘC REJESTROWAĆ DZIAŁALNOŚĆ?
4: jan z IP: 134.65.40.* (2011-02-28 09:14)
a czy trzeba zakładać działalność gospodarczą aby legalnie udzielać korepetycji?
5: hyu z IP: 82.145.210.* (2011-02-28 09:38)
Niestety trzeba i tu jest problem. Korepetycje podpadają pod kartę podatkową więc podatek nie jest duży, ale pazerne przepisy od razy nakazują sponsorowanie NFZ więc przy miesięcznej kwocie 400-500 zł bo tyle jest pewnie przeciętnie traci to sens bo większość zżerają podatki i składki. Trzeba nastawiać sie na większy biznes a na to nie każdy ma czas przy pełnym etacie w szkole i małych dzieciach. Taka kasa najczęściej ląduje u innego korepetyrora więc w sumie to taki handel wymienny.
6: Willy z IP: 80.55.175.* (2011-02-28 10:25)
Poczytajcie, ilu to studentów udziela korepetycji. U mnie w osiedlowym sklepie na tablicy ogłoszeń ostatnio 7 ogłoszeń. I też raczej nie rozliczają się z fiskusem ani nie rejestrują działalności. O innych zawodach nie wspomnę, jak to sobie na lewo dorabiają.
7: belfer z IP: 89.174.52.* (2011-02-28 10:39)
Od jakiegoś czasu obserwuje zmasowany atak GP na nauczycieli. Nie wiem czy jest to jakaś szerzej zakrojona akcja, czy wypociny sfrustrowanego dziennikarza który w szkole dostał w d..., czy też może coś innego. Wszystkie artykuły są typowo tendencyjne pisane w stylu jaki prezentują popularne gazety plotkarsko-sensacyjne. Autor oczywiści popiera swoje wywody danymi liczbowymi wyssanymi z palca. Czy gazeta przeprowadziła jakieś badania na poparcie tych danych, czy tez opiera się na jakiś danych statystycznych? Daję głowę że nie. Ciekawe kiedy nauczyciele pracujący na etacie, mający rodziny i obowiązki domowe znajdą tyle czasu na korepetycje by wyciągnąć z nich 10 tys zł. Przeciętnie nauczyciel zachowując normalny stan psychiczno - umysłowy jest w stanie udzielić ok 3 h dziennie korepetycji. Licząc średnio nawet po 50 zł za h w miesiącu nie jest w stanie zarobić zna nich więcej niż 4 tys zł. To teoria, a w praktyce wg mojego rozeznania wpływy z korepetycji nie przekraczają miesięcznie 1 tys złotych. Więc nie róbcie szanowna gazeto sensacji. Inne grupy zawodowe np niektórzy lekarze prawnicy takie dochody w szarej strefie mają w przeciągu jednego dnia i nikt nie robi z tego wielkiego halo.
Dla redaktora życzę miłego dnia i refleksji nad swoim spojrzeniem na świt.
8: Michał z IP: 87.205.66.* (2011-02-28 10:50)
Do teorii prawa podatkowego nie będę się odwoływał, bo nie czas i miejsce po temu. Płacenie podatków nie oznacza, że obywatele muszą cokolwiek z tego mieć, ale... To co jednak dzieje się z naszymi pieniędzmi powoduje, że włos na głowie się jeży. Po co więc rejestrować udzielanie korepetycji skoro i tak państwo rozpieprzy tę kasę na lewo i prawo. A to jakieś zasiłki socjalne, a to becikowe i inne duperele. Kupa kasy w błoto. Państwo nie ma kasy a MSZ kupuje komiks o Chopinie za 30 tys. EUR, który nadaje się jedynie na przemiał. Kpijcie dalej z ludzi, a nie będziecie podatków widzieć w ogóle.
9: stary niepotrzebny z IP: 89.229.134.* (2011-02-28 11:33)
Nie wierze w te kokosy z korepetycji.Jestem nauczycielem od 35 lat .moi uczniowie przy 2 godzinach w tygodniu i w 30 osobowych klasach dawali sobie doskonale rade na studiach technicznych ale to wymagalo ode mnie setki godzin darmowej pracy.Podobnie postepowali moji nauczyciele w latach 60 tych.Dzisiaj mam 1226 pln brutto emerytury.
10: gfrd z IP: 77.115.102.* (2011-02-28 11:37)
Zaskakujące, ilu tu ostatnio zwolenników fiskusa się namnożyło. A ja tam nie mam nic przeciwko korepetytorom - to dzięki nim zdałem egzamin na uczelnię medyczną.
Swoją drogą, ciekawe dlaczego GP nie wspomina o zasadniczej przyczynie brania "korków" - o tym, że przeciętne liceum praktycznie nie przygotowuje dobrze do matury rozszerzonej, bo poziom polskich szkół jest denny.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.