Rząd przymierza się wreszcie do zrewolucjonizowania systemu opieki zdrowotnej. Ulga podatkowa dla posiadaczy prywatnych polis i możliwość finansowania ubezpieczeń z pieniędzy zakładowego funduszu świadczeń socjalnych stworzy warunki do rozwoju prywatnej służby zdrowia i lepszego wykorzystania istniejącej infrastruktury.
Publikacja: 25 lutego 2011, 03:00 Aktualizacja: 26 lutego 2011, 13:17
To wciąż jeszcze tylko propozycja resortu zdrowia, ale projekt ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach medycznych już w poniedziałek ma trafić do konsultacji.
Posiadacz prywatnej polisy będzie miał możliwość leczenia się w publicznym szpitalu. Co więcej, na zabiegi i wizyty u lekarzy będzie czekał krócej niż pacjenci bez polisy. To się nie podoba posłom opozycji. Twierdzą, że taki system będzie różnicował pacjentów na lepszych i gorszych. Rząd zapewnia jednak, że to właśnie dzięki pacjentom, których będzie stać na prywatne ubezpieczenie, skrócą się kolejki, a szpitale będą miały więcej pieniędzy na poprawę warunków. Zyskają na tym bogaci i biedniejsze osoby bez polis. Operacje dla dodatkowo ubezpieczonych będą wykonywane po godzinach przeznaczonych dla pacjentów NFZ. Urządzenia, laboratoria i sale operacyjne nie będą stały bezużyteczne, gdy szpitalom skończy się limit narzucony przez fundusz.
Plany rządu krytykują też prywatne centra medyczne, których ulga nie obejmie. Boją się, że stracą klientów na rzecz towarzystw ubezpieczeniowych. Domagają się więc równego traktowania. Wskazują, że tylko wtedy do publicznego systemu lecznictwa wpłynie więcej pieniędzy.
Przykładem kraju, w którym prywatne polisy zdrowotne istnieją obok systemu publicznego, jest m.in. Wielka Brytania. Dodatkowe ubezpieczenia ma tam ponad 20 proc. osób. Rząd zakłada, że w Polsce docelowo prywatne ubezpieczenie może mieć nawet 10 proc. pacjentów. Przyniosłoby to publicznemu systemowi lecznictwa 4,5 mld zł rocznie.
Według ekspertów plany rządu to krok w dobrym kierunku, tylko że zbyt ostrożny.
– Pacjent musi mieć także możliwość wyboru ubezpieczyciela, któremu chce powierzyć składkę obowiązkową – mówi Mariusz Ignatowicz z PwC.
Takiej możliwości nie ma, bo obowiązkowa składka musi być płacona do NFZ. A bez konkurencji trudno będzie uzdrowić system lecznictwa.
Osoby, które wykupią dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne, skorzystają z ulgi w PIT. Odpiszą od dochodu wydatek, który na niego poniosą. Takiej możliwości nie będzie miał natomiast posiadacz popularnego abonamentu. Z ulgi nie skorzysta też osoba, która idzie do prywatnego gabinetu lekarza i za wizytę płaci bezpośrednio po jej zakończeniu.
Rząd przekonuje, że takie ograniczenia spowodują, że więcej osób będzie zainteresowanych prywatnymi polisami. A im więcej ich będzie, tym ich ceny będą niższe, bo ryzyko, które poniosą z ich tytułu firmy ubezpieczeniowe, rozproszy się na większą liczbę osób. Ponadto, co też nie jest dla rządu bez znaczenia, więcej pieniędzy trafi do publicznych szpitali, bo zyskają dodatkowe źródło finansowania. Mają też na tym skorzystać pacjenci, których nie stać na polisę i leczą się tylko za pieniądze z NFZ.
Projekt ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych zakłada, że ktoś, kto zdecyduje się na wykupienie prywatnej polisy, zyska możliwość ominięcia szpitalnej kolejki – szybciej wykona zabieg, a także zyska dostęp do świadczeń niefinansowanych przez NFZ. Rząd zapewnia, że nie będzie to tożsame z tym, że osoba z polisą będzie operowana przed innymi osobami czekającymi w kolejce albo wypchnie z niej innego pacjenta.
– W wyniku wprowadzenia takiego rozwiązania kolejki w szpitalach będą krótsze – ocenia Dorota Fal, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).
Będzie to spowodowane tym, że dzięki pacjentom z dodatkowymi polisami szpital będzie mógł wykonywać więcej zabiegów i operacji, czego nie może robić teraz, bo ograniczają go limity narzucone przez NFZ. Szpital zyska więcej pieniędzy, które będzie mógł zainwestować np. w poprawę standardu i jakości usług.
1: Miroslaw S. z IP: 95.160.85.* (2011-02-25 08:07)
No proszę.Kolejny prezent dla bogatych.Teraz oni będą mieli swoje kliniki,a reszta hołoty niech zdycha w kolejkach i na zapisach na dwa lata do przodu do specjalisty.Ulgi jak najbardziej,bo w końcu polscy bogacze są i tak najbiedniejsi w Unii.
2: Dozorca z IP: 83.26.46.* (2011-02-25 08:21)
Wątpliwy prezent dla bogatych.
Panie Mirosławie, dzięki za podpowiedź tytułu do mojego komentarza.
A miał być taki : chcesz być operowany przez zmęczony zespół chirurgów po godzinach ... ? Nie, dziękuję !
Cyt. z art. „Operacje dla dodatkowo ubezpieczonych będą wykonywane po godzinach przeznaczonych dla pacjentów NFZ”
Wystarczy, że korzystam z prywatnych poradni, gdzie lekarz „z etatu NFZ” przyjmuje po godzinach. Przeważnie się spóźnia, jest zmęczony i czeka z utęsknieniem na koniec tej harówy. Płacę ekstra, a usługa kiepska. Czas się zdecydować, albo socjalizm, albo kapitalizm. Niech bogaci płacą za biednych, dlaczego nie? Ale kiedy bogatych wystawimy na „odstrzał”, nie zapłacą.
Panie ministrze ! „Śmiało naprzód ku nowej przygodzie ... !” Może być już tylko lepiej.
3: MalaRysa z IP: 80.50.61.* (2011-02-25 09:22)
1. Zastanawiam się dlaczego rząd broni się nogami i rękami przed wprowadzeniem ulgi podatkowej w oszczędzaniu na emeryturę a funduje taką ulgę "bogatym" teraz kiedy walczy z dużym deficytem.
2. Dozorca przypatrz się dokładnie tym lekarzom, właścicielom przychodni na kontraktach z NFZ. Zobaczysz wtedy, że tak źle to im się nie powodzi.
4: Dozorca z IP: 83.26.46.* (2011-02-25 10:17)
Witaj MalaRysa
1. Ośmielam się zauważyć, że ulga ma przysługiwać wszystkim. Należy więc dedukować, że przede wszystkim adresowana jest dla tych osób z uboższym portfelem, bo to im potrzebna jest ulga. Co do deficytu, to z prostego rachunku wynika, że rząd i tak wyjdzie na swoje. Załóżmy, że dodatkowa składka roczna wyniesie 1000, - zł. Ta kwota, jak wynika z projektu, nie obniży podatku należnego o 1000, - zł, ale zostanie odliczona od dochodu przed opodatkowaniem, jak dobrze zrozumiałem. A to uszczupli kasę państwa ( przy 18% podatku – dla uproszczenia pomijam tu kwoty wolne od podatku) o ok. 180, - zł. Ale, nie zaprzeczysz, do kasy wpłynie 820, - zł. Jeżeli odejmiemy od tego kwotę ulgi (te 180, - zł, którą państwo teoretycznie utraciło) to na czysto pozostanie 640, - zł, a więc rząd będzie na plusie i jeżeli uczciwie skieruje ten strumień gotówki na cele służby zdrowia to może być ciekawie. Obym się nie mylił.
2. Co do prywatnych przychodni i klinik, rzeczywiście mają się dobrze. Nie wiem jak w innych miastach, ale w moim mieście (Bielsko-Biała) jest już ich sporo. Przyjeżdżają do nas na zabiegi ludzie z całej Polski i z UE. Byłem na zabiegu w takiej klinice. UWAGA: ze skierowaniem z NFZ ! - naprawdę. Byłem w szoku. Standardy światowe. Każdy wie co ma robić. Personel w pełnym galopie. Nikt nie popija kawy. Pacjent jest na pierwszym miejscu. Jeżeli tak ma wyglądać reforma służby zdrowia i na to pójdą dodatkowe pieniądze, to jestem za. Musimy jakoś się wyrwać z kręgu biadolenia.
5: daniel z IP: 213.199.197.* (2011-02-25 10:35)
banda złodzieji. Kuszą i obiecuja głupim gruszki na wierzbie. A polityka tego rządu prowadzi do jednego jak okraść obywatela.
6: Papcio z IP: 62.159.242.* (2011-02-25 10:54)
Do Mirosława: a ktoś zabrania bycia bogatym? Wystarczy troche oleju w głowie i chęci do pracy.
7: xyz z IP: 77.253.68.* (2011-02-25 11:31)
Prywatyzacja zmusi pseudolekarzy do pracy lub ich wykluczy. Głównie lekarze bronią się przed prywatyzacją.
8: wan z IP: 85.222.86.* (2011-02-25 13:48)
A co z pakietami medycznymi,zaoferowanymi przez bank,w którym posiada sie konto,a opłacanymi,każdego miesiąca przez własciciela konta?
9: bit z IP: 78.154.75.* (2011-02-25 14:52)
Ładnie to wygląda; lekarz czy pielęgniarka, po całonocnym dyżurze będą jeszcze mogli wpaść "po godzinach" na salę operacyjną , żeby ubezpieczonemu dodatkowo pacjentowi wykonać skomplikowany zabieg na chirurgii,kardiologii, okulistyce,ginekologii, itd itp. A potem następny dyżur i...następny proszę s.il vous plait.
10: le=on z IP: 95.40.40.* (2011-02-26 16:17)
Co dzieje się z gotówką ściąganą z pracujących i emerytów?
Mnie, podobnie innym emerytom rokrocznie zabierają 2500.- zł.na tzw F.Z.
Lekarz "rodzinny" czyli "pierwszego kontaktu" OLEWA PACJENTÓW-
liczy kasę. Nie da skierowania na badania bo mu złotówki uciekają.
Nawet o badania podstawowe trzeba się wykłócać!
Chora "służba(jaka tam służba?) zdrowia". chore państwo!~!!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.