Wszyscy nauczyciele, których dyrektor będzie chciał zwolnić w trybie dyscyplinarnym, mają podlegać specjalnemu postępowaniu.
Dyscyplinarnemu postępowaniu będą podlegać nauczyciele, którzy popełnili czyn uchybiający godności zawodu lub ich obowiązkom. Od prawomocnego orzeczenia komisji dyscyplinarnej nie będzie można wnieść tzw. rewizji nadzwyczajnej. Takie zmiany przewiduje projekt rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego. Ma zastąpić obowiązujące od 13 lat rozporządzenie w tej sprawie. Projekt ma być dostosowany do przepisów Karty nauczyciela, które w odróżnieniu do rozporządzenia uległy w tym zakresie zmianom.
Tryb przeprowadzania postępowania dyscyplinarnego jest krytykowany przez dyrektorów szkoły. Wskazują, że członkami tych komisji są często nieobiektywni nauczyciele. Takie postępowania trwają nawet klika lat.
– Blisko pięć lat zajęło mi zwolnienie nauczyciela, który nie nadawał się do nauki małych dzieci. W tym czasie powołane były dwie komisje – mówi Ryszard Sikora, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 36 w Krakowie.
Tłumaczy, że dyrektor powinien mieć możliwość zwolnienia nauczyciela mianowanego dyscyplinarnie z dnia na dzień. Nauczyciel i tak mógłby się bronić przed sądem pracy lub w postępowaniu dyscyplinarnym. Gdyby sąd orzekł inaczej, to nauczyciel mógłby otrzymać odszkodowanie lub zostać przywrócony do pracy.
Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem postępowaniu dyscyplinarnemu podlegają nauczyciele, którzy są nauczycielami mianowanymi. W projekcie objęto tym postępowaniem wszystkich pedagogów.
Postępowaniem dyscyplinarnym mają być objęci nie tylko nauczyciele zatrudnieni w publicznych placówkach, ale też z niepublicznych.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: xyz z IP: 77.253.68.* (2011-02-23 06:27)
To kolejny przywilej tej grupy zawodowej. Dlaczego Kodeks pracy jest inny dla normalnego pracownika i inny dla wybrańców. Czy nauczycielem zostaje się od urodzenia i na całe życiie?
2: Willy z IP: 178.73.49.* (2011-02-23 10:56)
Masz rację,zwłaszcza dotyczy to młodych nauczycieli.Żyjemy w czasach,że dyplom nie piętnuje na całe życie człowieka. Jak ja kończyłem studia w 1982 roku,to w Biurze Praktyk już czekała na mnie oferta pracy,we wsi 30 km od miasta,w którym mieszkałem.Tak, nie omyliłem się,w 1982 roku. Na szczęście miałem stypendium fundowane w szkole w mieście.Nauczyciel to taki zawód, który obecnie nie zamyka dróg. Ale dalej nauczycielem może zostać tylko ktoś,kto ma wykształcenie pedagogiczne i żaden KP i nowa KN tego nie zmieni.Teraz dyplom nie jest przeszkodą.Ale ja nie zmienię tego tak łatwo. Mam prawie 52 lata i udowodnienie komuś,że jutro nie umrę ze starości, że się do czegoś poza uczeniem nadaję jest trudniejsze.Poza tym lubię swoją pracę i gdyby rządy dotrzymywały umów,a reformy były poprawiane a niekasowane za każdej nowej władzy,to bym się tylko pracą zajmował.
3: xyz z IP: 77.253.68.* (2011-02-23 11:19)
Mam szacunek do pracy nauczycieli. Drażni mnie jednak to, że inni mogą lub muszą zmienić pracę, bo zaszły zmiany w firmie, bo zmienił się właściciel, forma zatrudnienia itp., a wszystko to związane jest ściśle z ekonomią. Nauczyciele uważają, że ani ekonomia, ani niż demograficzny nie jest powodem do zmniejszenia liczby szkół a tym samym do zmniejszenia liczby nauczycieli. A niby dlaczego nie? Przecież ogólne wykształcenie daje większe możliwości. A może to wykształcenie nie takie nadzwyczajne, może nauczyciele nie tak operatywni a może... Jest wolny ryneki i głównie nie mają problemów z zatrudnieniem ludzie wykształceni i kompetentni. Trudno, aby wszyscy z wyższym wykształceniem mieli jakieś fory bo są wykształceni. To myślenie komunistyczne.
4: Willy z IP: 178.73.49.* (2011-02-23 12:54)
Ależ my też poza swoim zawodem nie mamy żadnych forów! Nie mówiłem,że nauczyciele są mniej operatywni,daleki jestem od uogólnień. Po odejściu z zawodu jesteśmy tak jak inni. Nie myśmy wymyślili przepisy branżowe. Już są redukcje etatów, zmniejszają się liczby dzieci i klas. W nich 28-35 dzieci, co na to rodzice?W tych klasach dzieci o "lekkim stopniu upośledzenia". Myślisz,że odejdą z zawodu najgorsi? Wystarczy,że dłużej pracują,a ci co krócej przegrają. Tyle się mówi o tym,jak nauczyciel ma to rajskie 18 godzin i do domu. Pogadajmy o tym, że często jest to pensum 2,4,6,8,12 z 18-tu. Poprostu szkoła daje tyle godzin.Trudno,aby wtedy nauczyciel w takiej szkole siedział 40 godzin.Szkoły w większości jednozmianowe,więc nawet trudno sobie w drugiej-trzeciej dorobić,połączyć plany lekcji. Bo w innych szkołach znów rzadko kiedy pensum.Oczywiście płacą wtedy za część pensum. Nie np. za 18 skoro daje się 9. A może dobrze by było,aby co miesiąc,pół roku nawsze dzieci uczył kto inny? A dyrekcja próbowała,czy się nadaje? Kosztem dzieci?Co do dyscyplinarki: nauczyciel zwolniony za molestowanie uczennicy wylatuje trwale z zawodu,a ten sam ksiądz do innej parafii.Za karę?
5: uczeń z IP: 83.14.180.* (2011-02-23 20:11)
Gazeta Prawna pomaga mi w odrabianiu lekcji i uzyskiwaniu oceny bardzo dobrej. Serdeczne za to dzięki!
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.