Dyscyplinarnemu postępowaniu będą podlegać nauczyciele, którzy popełnili czyn uchybiający godności zawodu lub ich obowiązkom. Od prawomocnego orzeczenia komisji dyscyplinarnej nie będzie można wnieść tzw. rewizji nadzwyczajnej. Takie zmiany przewiduje projekt rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie komisji dyscyplinarnych dla nauczycieli i trybu postępowania dyscyplinarnego. Ma zastąpić obowiązujące od 13 lat rozporządzenie w tej sprawie. Projekt ma być dostosowany do przepisów Karty nauczyciela, które w odróżnieniu do rozporządzenia uległy w tym zakresie zmianom.

Tryb przeprowadzania postępowania dyscyplinarnego jest krytykowany przez dyrektorów szkoły. Wskazują, że członkami tych komisji są często nieobiektywni nauczyciele. Takie postępowania trwają nawet klika lat.

– Blisko pięć lat zajęło mi zwolnienie nauczyciela, który nie nadawał się do nauki małych dzieci. W tym czasie powołane były dwie komisje – mówi Ryszard Sikora, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 36 w Krakowie.

Tłumaczy, że dyrektor powinien mieć możliwość zwolnienia nauczyciela mianowanego dyscyplinarnie z dnia na dzień. Nauczyciel i tak mógłby się bronić przed sądem pracy lub w postępowaniu dyscyplinarnym. Gdyby sąd orzekł inaczej, to nauczyciel mógłby otrzymać odszkodowanie lub zostać przywrócony do pracy.

Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem postępowaniu dyscyplinarnemu podlegają nauczyciele, którzy są nauczycielami mianowanymi. W projekcie objęto tym postępowaniem wszystkich pedagogów.

Postępowaniem dyscyplinarnym mają być objęci nie tylko nauczyciele zatrudnieni w publicznych placówkach, ale też z niepublicznych.