Lewiatan chce, by rząd podwyższył w swojej propozycji składkę do OFE z 2,3 proc. do 3,5 proc. "Zmniejszenie transferu składek emerytalnych do OFE może stanowić czasowe rozwiązanie (...) na dwa lata, ale ponownie należy wrócić do poziomu 7,3 proc. w trzecim roku" - powiedział dziennikarzom Mordasewicz.

W ocenie PKPP Lewiatan takie rozwiązanie spowoduje m.in. zmniejszenie potrzeb pożyczkowych budżetu państwa o ok. 7 mld zł w 2011 r., a w 2012 r. o ponad 11 mld zł. W efekcie zmniejszy się przyrost długu publicznego.

"Oceniając (...) sytuację finansów publicznych, (...) uważamy, że należy dać rządowi dwa lata na przygotowanie zmian zmniejszających wydatki państwa, ewentualnie zwiększających wpływy" - powiedział.

"Obniżenie składki powoduje spadek oszczędności"

Dodał, że obniżenie składki powoduje spadek oszczędności, tym samym poziom inwestycji w gospodarce, co w rezultacie może spowodować, że zarówno wynagrodzenia, jak i emerytury w przyszłości będą niższe.

PKPP Lewiatan chce, aby warunkiem porozumienia była deklaracja rządu o szybkim podjęciu reform poprawiających stan finansów publicznych. "Jeżeli dokonamy zmian w zakresie np. przywilejów emerytalnych, to korzyści z tego osiągniemy dopiero za kilka lat, a nie natychmiast. Stąd uważamy, że władze państwa powinny dostać dwa lata. Jeżeli obliczenia przedłożone przez rząd wykazałyby, że niezbędne są trzy lata - możemy dyskutować, ale musi to być poparte wyliczeniami" - powiedział.

Organizacja chce, aby patronat nad takim porozumieniem objął prezydent RP.

Rząd chce ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu, dlatego w grudniu ubiegłego roku zaproponował, by zamiast 7,3-proc. składki emerytalnej do Otwartych Funduszy Emerytalnych trafiało 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. miałoby być księgowane na kontach osobistych w ZUS. Od 2013 r. te proporcje zaczną się zmieniać. W 2017 r. do OFE przekazywane byłoby 3,5 proc., a 3,8 proc. na subkonto w ZUS-ie. Planowane jest też wprowadzenie ulg podatkowych dla osób dodatkowo oszczędzających na emerytury.