Artykuł 149 kodeksu pracy powinien wymieniać podstawowe elementy, jakie ma zawierać ewidencja czasu pracy podwładnych. To jedna z propozycji zmian w kodeksie pracy, które Komisji Trójstronnej przedstawiła Państwowa Inspekcja Pracy (PIP). Zdaniem PIP konieczne jest wprowadzenie obowiązku określania w ewidencji godzin rozpoczynania i kończenia pracy w danym dniu. Obecnie przepisy przewidują obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy, ale nie określają, jaką treść ma ona zawierać. Zobowiązują jedynie firmy do takiego jej prowadzenia, aby możliwe było prawidłowe ustalenie wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą.

– Z tego względu problemy z prowadzeniem ewidencji mają zwłaszcza małe firmy – mówi Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc – Doradztwo Personalne i Kadrowe.

Nieprawidłowe prowadzenie ewidencji jest wykroczeniem przeciwko prawom pracownika zagrożonym karą grzywny w maksymalnej wysokości 30 tys. zł.

– Możliwe, że takie zmiany ułatwiłby prowadzenie dokumentacji, ale z drugiej strony wprowadziłby niepotrzebne, biurokratyczne obowiązki dla firm – dodaje Elżbieta Wawrzyńczyk z firmy HR Gromek.

Podkreśla, że np. obowiązek określania w ewidencji godzin rozpoczynania i kończenia pracy dublowałby się z obowiązkiem prowadzenia listy obecności. Bo każda firma powinna obecnie określić sposób potwierdzania obecności w pracy.

Przeciwni zmianom są sami pracodawcy.

– Nakładanie biurokratycznych obowiązków na pracodawców nie wyeliminuje przypadków nieprzestrzegania przepisów o czasie pracy – uważa Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.

Jego zdaniem wprowadzenie zmian spowoduje jedynie, że pracodawcy coraz częściej będą popełniać błędy w ewidencji i poniosą dodatkowe koszty (np. zmiany oprogramowania komputerowego, które służy do ewidencjonowania czasu pracy). Podkreśla, że podczas kontroli PIP może ustalać rzeczywisty czas pracy nie tylko na podstawie ewidencji, lecz także np. logowania się pracowników w systemie komputerowym lub rozmów z pracownikami.