Tę rozmowę przeprowadziłam kilka dni temu. W ciągu ostatniego miesiąca były jeszcze dwie podobne. Wszystkie wyglądały podobnie. Połączenie z numeru zastrzeżonego. Dzwoniąca pani (lub pan) podaje nazwę firmy, z której dzwoni, ale w pamięci zostaje tylko skojarzenie z jakąś instytucją finansową. Pani jest bardzo natarczywa i koniecznie chce się umówić na spotkanie. - Oferujemy bezpłatną usługę. Sprawdzimy, czy ZUS pani nie oszukuje i na pewno przelewa do OFE wszystkie składki - przekonuje.

- Ale przecież i ZUS i OFE przesyłają mi co roku informacje o przepływanych - bronię się.

- Ale bardzo często ZUS się myli. U prawie wszystkich naszych klientów wykryliśmy, że brakowało kilku a czasami nawet kilkunastu składek. Ktoś, kto dał mi telefon do pani twierdził, że będzie pani na pewno zainteresowana - naciska.

- Nie, dziękuje - ucinam rozmowę, a pani się prawie obraża. Ale nie poddaje się, i obiecuje, że jeszcze zadzwoni, bo może za jakiś czas zmienię zdanie.

Kto i po co do nas wydzwania i chce nam za darmo sprawdzać składki? Okazuje się, że to jedna z metod nie do końca uczciwej konkurencji, które uprawiają otwarte fundusze emerytalne, próbujące podebrać sobie klientów. Jeden z agentów tak się zapędził w swojej pracy, że zadzwonił - oczywiście nie wiedząc, do kogo należy numer - do pracownika biura prasowego ZUS.

- Nie dajmy się oszukać!. Chcesz wiedzieć, czy wszystkie należne składki trafiły do OFE - sprawdź to sam – napisał rzecznik prasowy ZUS na swoim blogu.

Zwykle podczas spotkania, jeśli już ktoś się da namówić na skorzystanie z usługi, agent proponuje zmianę otwartego funduszu emerytalnego na inny, co według niego jest prostym sposobem weryfikacji stanu swojego konta emerytalnego.

- To nie jest sposób weryfikacji stanu konta. Zdarzają się oczywiście braki składkowe na kontach emerytalnych w OFE. Jednak są to wyjątki a nie reguła – twierdzi ZUS i przestrzega przed nieprzemyślaną zmianą funduszu.

Według Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, czy stan konta w II filarze jest prawidłowy, to ma do dyspozycji dużo prostszy sposób.

Jaki?

1.    zapoznać się z informacją o stanie naszego konta emerytalnego, którą raz w roku przesyła nam nasz OFE.

2.    porównać tę informację z drukami ZUS RMUA, które za ten sam okres przekazał nam pracodawca. Jeżeli nie dysponujemy drukiem RMUA skorzystajmy z tzw. paska wynagrodzeń, a jeżeli i jego nie mamy, poprośmy pracodawcę o podanie podstawy naliczenia składek emerytalno-rentowych za poszczególne miesiące.

3.    pomnożyć podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalno-rentowe za dany miesiąc przez 7,3 proc. (taka część składek trafia dziś do OFE) otrzymamy kwotę składek, które powinny być na naszym koncie emerytalnym w II filarze.

4.    W przypadku gdy nasze wyliczenia różnią się z informacją z OFE możemy złożyć reklamację w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

Przed złożeniem reklamacji należy sprawdzić jeszcze, czy nasz fundusz emerytalny w zgłoszeniu do ZUS podał poprawnie nasze dane osobowe. To może być bowiem powodem braku wpływu składek na konto w OFE. Zakład w celu przelania składek do OFE musi dokładnie zidentyfikować osobę, za którą dokonuje przelewu. Jeżeli okaże się jednak, że dane przekazane do ZUS przez fundusz emerytalny są prawidłowe to pozostaje złożenie reklamacji. Tę składa się osobiście lub za pośrednictwem poczty. Formularz reklamacji (ZUS ZRU) dostępny jest w każdej placówce ZUS oraz na stronie internetowej Zakładu. W reklamacji wskazujemy jakiego okresu dotyczą nasze wątpliwości. Dalsze postępowanie to już rola ZUS-u, który wyjaśni, czy nasze wątpliwości są zasadne.

Pamiętać jednak trzeba, że podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku nie może być wyższa od trzydziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia w kraju. Po przekroczeniu tej kwoty składki nie są odprowadzane. Na nasze konto emerytalne nic nie wpływa również w okresie gdy przebywamy na zwolnieniu lekarskim lub urlopie bezpłatnym.