Firma, która korzysta z usług agencji pracy tymczasowej, płaci jej za wypożyczenie pracownika. Najczęściej agencja pobiera od kilkudziesięciu groszy do kilku złotych za godzinę pracy pracownika tymczasowego. Dlatego firmie, w przypadku stwierdzenia, że pracownik sprawdza się na danym stanowisku, opłaca się ominąć agencję i zatrudnić go bezpośrednio. Jest to możliwe, ale po zakończeniu czasu trwania umowy z agencją. Część agencji chcąc zabezpieczyć swoje interesy stosuje w umowach z firmami niedozwolone klauzule. Zgodnie z nimi nawet po jej wygaśnięciu pracodawca nie może zatrudnić danego pracownika z pominięciem pośrednictwa agencji. Grozi mu bowiem za to kara finansowa.

Jednak w myśl art. 12 ustawy z 9 lipca 2003 r. o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (Dz.U. nr 166 poz. 1608 z późn. zm.), ustalenie między agencją pracy tymczasowej a firmą warunku niezatrudnienia pracownika tymczasowego przez nią po zakończeniu wykonywania pracy tymczasowej jest nieważne.

– W takiej sytuacji wszelkie sankcje finansowe z tytułu zatrudnienia pracownika bezpośrednio przez firmę są niedozwolone – potwierdza Ewa Kałuska, aplikantka radcowska w Kancelarii Pietrzak & Sidor.

Dodaje, że także pracownik tymczasowy, który w umowie o pracę ma zakaz podjęcia zatrudnienia w firmie po zakończeniu wykonywania u niego pracy tymczasowej (gdzie został skierowany przez agencję), może nie stosować się do tego zakazu.

Jedną z możliwości zabezpieczenia interesów agencji tymczasowej jest wykorzystanie przewidzianych w art. 20 ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych maksymalnych okresów długości zatrudnienia danego pracownika tymczasowego u konkretnego pracodawcy.

– Ustalenie 36-miesiecznego okresu wykonywania pracy tymczasowej będzie wówczas wystarczającym czasem na zwrócenie się kosztów zainwestowanych w rekrutację pracownika tymczasowego – mówi Ewa Kałuska.