Szkoły prywatnye nie chcą Karty nauczyciela

autor: Aleksandra Kurowska02.02.2011, 03:00; Aktualizacja: 02.02.2011, 13:33

Przedstawiciele samorządów z komisji przy MEN pracującej nad zmianami w Karcie nauczyciela chcą, aby obowiązywała ona zarówno w publicznych, jak i prywatnych placówkach. Choć i w tych, i w tych w nieco okrojonej formie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (14)

  • radny(2011-02-02 07:41) Zgłoś naruszenie 10

    Wyglada na to, że zmierzamy do poprzedniego ustroju.Moim zdaniem KN należy wrzucić do pieca.

    Odpowiedz
  • xyz(2011-02-03 09:01) Zgłoś naruszenie 10

    Do Studenta.
    Człowieku wybrałeś takie dane do porównania jakie chciałeś. Na zachodzie i w środkowej Europie już dawno pracę nauczycieli dostosowali do nowych realiów. Nie ma tam tak durnych dokumentów jak KN. Liczą się efekty pracy i ekonomia. U nas odwrotnie, nie ważny niż demograficzny, nie ważny poziom nauczania byle dużo zarabiać i jeszcze więcej. Nie mowcie ile zasadniczej pensji. Gro dodatków sprawia, że przychód roczny to nie 20 tys. tylko conajmniej 2 razy więcej . Utrzrymywać na siłę bo nauczyciele nie mogą zmienić pracy. Niech inni za to płacą.

    Odpowiedz
  • nauczycielka przedszkola(2011-02-02 08:46) Zgłoś naruszenie 00

    nie ma równości nauczycieli nawet w placówkach publicznych: w przedszkolach nie ma legitymacji służbowych (nauczyciele przedszkola w odróżnieniu od nauczycieli szkół nie mogą korzystać z ulg przejazdami koleją), godziny pracy bezpośrednio z grupą dzieci w przedszkolach publicznych to nie 20, jak podaje autor artykułu a 25 tygodniowo (to jak zna kartę pani E. Uniewska, jeśli ja stosuje w działającym przy Stowarzyszeniu przedszkolu?)

    Odpowiedz
  • Do Wszystkich(2011-02-02 09:32) Zgłoś naruszenie 00

    Nie status funkcjonariusza publicznego, a ochrona przysługująca funkcjonariuszowi publicznemu - tzn. że jak Ci założą kosz na głowę, to będą ich ścigać z urzędu, a nie z powództwa cywilnego. To chyba różnica.

    Odpowiedz
  • Papcio(2011-02-02 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    a w samorządowych domach dziecka pracują wychowawcy pod kodeksem pracy 40 h tygodniowo. A jest to praca o wiele cięższa niż w szkółce. Niskie zarobki, zero przywilejów, dłuższych urlopów, praca bez dodatków w niedziele i święta. Czy jest to zgodne z prawem?

    Odpowiedz
  • ....(2011-02-02 16:09) Zgłoś naruszenie 00

    "Jednak, co podkreślają związkowcy, często nauczycieli zatrudnia się na umowy-zlecenia, np. półroczne. – I nie płaci za wakacje –"

    na pierwszy rzut oka wydaje się to słuszne, nie pracują w wakacje to niby dlaczego im za to płacić,
    ale w końcu każdy ma prawo do urlopu, a wakacje są ich urlopem, jeśli na to pozwolimy to może za rok, dwa się okazać, że ktoś wpadnie na pomysł, aby nikomu nie płacić za urlop, bo przecież wtedy nie pracujemy

    Odpowiedz
  • zibi(2011-02-02 20:29) Zgłoś naruszenie 00

    jeśli tak się stanie to PRYWATNE padną, bo nie będą w stanie zapewnić nienależnych przywilei. KARTA NAUCZYCIELA powinna dawno WYLADOWAĆ NA ŚMIETNIKU, Masa przywilejów obowiązków zadnych.

    Odpowiedz
  • DyrNauczyciel(2011-02-26 01:24) Zgłoś naruszenie 00

    Do xyz niestety mamy głupich samorządowców i jeśli by całkowicie dać wolną rękę władzy to zamiast uczyć by budowała drogi bo to lepiej wygląda niż wykształcone dziecko. Gminy by płaciły nauczycielom po 1200 zł i się dziwiły że słabo uczą, a rodzicom by polecili prywatne dodatkowe zajęcia. O słabości polskiego systemu edukacji świadczą sami posłowie i ogólnie władza - nikt z nich mając pieniądze nie daje dzieci do państwowej szkoły, w przeciwieństwie od takiego np. króla Szwecji którego dzieci chodziły do zwykłych szkół razem z innymi obywatelami. U nas jest sowiecka polityka równania w dół, zaden samorzadowiec nie pomyśli o przyszłości dalszej niż do następnych wyborów, a nauka w szkole i ogólnie edukacja trwa trochę dłużej. Mogli byśmy się zgodzić na pełne urynkowienie ale spowodowało by to tylko dalsze rozwarstwienie społeczeństwa. W biednych gminach by nie było pieniedzy na edukację i "produkowała" by ludzi bez wykształcenia którzy by dalej byli biedni i tak ta bieda by była ciągle dziedziczona. By przerwać ten zaklęty krąg trzeba pójść do przodu zwiększając nakłady na edukację. Tak właśnie na edukację nie na pensje dla nauczycieli. Wielu nauczycieli by wolało pracować za mniejsze pieniadze ale w mniej licznych klasach, mając nowoczesne pomoce naukowe, nie będąc obciążonym tysiącem robót papierkowych. Niestety dopóki nie zmienią się umysły rządzących nastawionych tylko na lokalne "zyski" dopóty nie będzie w Polsce dobrze.

    Odpowiedz
  • nauczycielka(2011-03-20 20:47) Zgłoś naruszenie 00

    to co dzieje się w niepublicznych przedszkolach to jest dramat- dawno rzad powinien się tym zająć, ponieważ to w wielu przypadkach niewolnicza praca- 40 h z dziećmi i to w grupach 30- 40 os. ,plus oczywiście domowa robota(pisanie planów, rady, szkolenia) itp i wcale nie za płace gwarantowaną KN. bo znacznie nizszą
    dajcie ludziom którzy włożyli pieniadze w swoje wyksztalcenie, wykonują pracę z pasją a przede wszystkim ZAJMUJĄ SIĘ WASZYMI SKARBAMI , dajcie im godne warunkim płacy i pracy

    Odpowiedz
  • nauczyciel(2011-09-13 11:39) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście, że Karta Nauczyciela powinna obowiązywać w prywatnych placówkach. W sierpniu zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną w prywatnej szkole na stanowisko nauczyciela. Pani dyrektor zaproponowała mi pół etatu za połowę pracy minimalnej. panie Sarnecki to jest anachronizm!!! Oczywiście pani dyrektor grzecznie odmówiłem, niech szuka sobie naiwnych gdzie indziej, widocznie rodzinki i znajomki jej odmówiły to szuka frajerów

    Odpowiedz
  • n-l(2011-02-02 08:11) Zgłoś naruszenie 01

    Radny, a moim zdaniem radnym powinien zostawać człowiek wykształcony, a nie ktoś po podstawówce i ten ktoś ingeruje w sprawy szkoły i nauczycieli. Oszczędności będą większe, jeśli się zredukuje o połowę etaty w Radach i zlikwiduje powiaty.

    Odpowiedz
  • Willy(2011-02-02 09:19) Zgłoś naruszenie 01

    Status funkcjonariusza publicznego? Niech mi ktoś wyjaśni, co my z tego w praktyce mamy.

    Odpowiedz
  • Do Wszystkich(2011-02-02 09:29) Zgłoś naruszenie 01

    Przedszkolami już od dawna zarządzają samorządy i stąd te różnice. To samo chcą zrobić z resztą-dać samorządom możliwość manipulowania oświatą. Kto spoczywa na laurach? Sprawdźcie proszę, którzy uczniowie osiągają najwięcej sukcesów- uczeni przez doświadczonych(mianowanych i dyplomowanych nauczycieli) czy przez świeżo zatrudnionych stażystów(nie ujmując im wiedzy, ale doświadczenia nie mają- jeszcze!)

    Odpowiedz
  • Student(2011-02-02 11:39) Zgłoś naruszenie 01

    Trochę danych statystycznych dla porównania polskiej oświaty z OECD (źródło; Education AT a glance;, ;Key topics in education in Europe;, roczniki statystyczne i inne):

    1. Nakłady na oświatę w EU:
    średnio 5,6 % PKB (w Polsce w 2004 -2,99%, 2005 - 2,88% ,2006 -2,87 %, 2007 - 2,79 % - czyli systematycznie maleją, i są jednymi z najniższych w EU!
    2. Liczebność klas :
    średnio w EU od 12 do 24 osoby ; u nas klasy 36 osobowe są codziennością a min to 25
    - wiek emerytalny nauczycieli - w EU od 52 do 60 lat - wszędzie nauczyciele mają możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po 30 -35 latach pracy, w Polsce proponuje się 65 lat.
    - pensum nauczycieli (godziny lekcyjne, poza innymi czynnościami) - dla przykładu :
    - FRANCJA :w podstawówkach nauczyciele pracują 20 , w gimnazjum - 18 (tyle, ile w Polsce), a w liceum -zaledwie 17.
    - CZECHY - podstawówkach nauczyciele pracują w tygodniu 20 godz., w gimnazjum - 16, a w liceum - 15.
    - FINLANDIA -18 godzin;
    3. Zarobki ,tu jest najgorzej - od 8x tyle co w Polsce (Lichtenstein) do 2x tyle co w Polsce Czechy; zarabiamy tyle co w Chile
    4. Stabilność pracy nauczyciela - w EU warunki pracy nauczyciela są w większości krajów unormowane układami zbiorowymi, gwarantującymi stabilność, poszanowanie, przywileje prawne i socjalne - u nas proponuje się likwidację KN- jedynego dokumentu regulującego kwestie zatrudnienia nauczycieli;. Polscy nauczyciele zarabiają dużo mniej niż ich koledzy w Unii Europejskiej, a nawet mniej niż w Meksyku czy Chile. "Gazeta Wyborcza przygotowała w tej sprawie szczegółowy raport.
    Jak wynika z danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (raport OECD "Education at the glance 2006") polscy nauczyciele zarabiają najgorzej nie tylko w Europie.
    Najwyższe pensje są Luksemburgu - rocznie nauczyciel zarabia równowartość ponad 80 tys. dol. (dane dla nauczycieli gimnazjów publicznych, z 15-letnim stażem pracy, w przeliczeniu na dolary z uwzględnieniem siły nabywczej pieniądza - tzw. PPS). To osiem razy więcej niż polscy pedagodzy ze średnim zarobkiem na poziomie 10 tys. dol.

    Za Luksemburczykami są Szwajcarzy - około 55 tys. dol. rocznie. Nasi sąsiedzi - Niemcy - zarabiają w szkole prawie 50 tys. dol. rocznie. W Anglii nauczyciel dostaje średnio cztery razy więcej niż w Polsce, a w Czechach - dwa razy więcej. Najbliżej polskich zarobków są Węgrzy i nauczyciele w Chile, ale i tak dostają prawie o połowę większe pensje.

    - To dane wiarygodne, bo z użyciem porównawczego przelicznika. Można je skomentować tylko w jeden sposób: powinniśmy nauczycielom dać dużo więcej zarobić - mówi "Gazecie Wyborczej" Jerzy Wiśniewski, ekspert Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane