Planowane rozwiązania krytykuje wiele środowisk, ostatnio m.in. PKPP Lewiatan i Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Jeśli ustawa refundacyjna wejdzie w życie w kształcie zaproponowanym w projekcie, dopłaty pacjentów do leków wzrosną w 2012 r. o 18 proc. - wynika z analizy przeprowadzonej na zlecenie tych organizacji. Lewiatan wyliczył, że polski pacjent partycypuje w kosztach leków refundowanych w 30 proc., podczas gdy węgierski w 20 proc., słowacki w 13 proc., niemiecki zaledwie w 7 proc.

Kopacz argumentowała, że polscy pacjenci jeszcze dwa lata temu dopłacali 39,2 proc. "W tej chwili dopłacają 36 proc. (...) Co prawda, 3 punkty procentowe to nie jest wiele, ale założeniem tego pakietu ustaw jest m.in., by te dopłaty polskich pacjentów w perspektywie czasu, nie z dnia na dzień, były na poziomie mniejszym niż 20 proc." - powiedziała podczas konferencji prasowej w Instytucie Onkologii w Gliwicach.

Minister uchyliła się od odpowiedzi, kiedy ten pułap zostanie osiągnięty. "Bardzo bym chciała wiedzieć, kiedy wejdzie w życie ustawa refundacyjna, na razie mam pełen opór, jeśli chodzi o procedowanie nad tą ustawą. Jest podkomisja w tej chwili i są mnożone przeszkody, abyśmy weszli z nią do komisji, do Sejmu, potem do Senatu" - przyznała.

Minister zdrowia przyznała, że pakiet ustaw refundacyjnych ma dzisiaj wielu przeciwników

Nawiązując do zawartego w projekcie ustawy refundacyjnej "zamrożenia" na 3 lata refundacji na poziomie 8 mld zł, tłumaczyła, że Narodowy Fundusz Zdrowia ma wiele wydatków - nie tylko na leki, a dynamika wzrostu wydatków na leki była w ostatnich latach "ogromna". "Nie możemy bez końca wydawać na leki, które, notabene, są w dużym stopniu przez pacjentów magazynowane i wyrzucane" - zaznaczyła.

Minister zdrowia przyznała, że pakiet ustaw refundacyjnych ma dzisiaj wielu przeciwników. "Oburza mnie to, że ci, którzy tak głośno krzyczeli, że przekształcone szpitale muszą być non profit, czyli nie mogą zarabiać, dzisiaj krzyczą, że firmy farmaceutyczne, przy zamrożeniu przez nas kwoty refundacyjnej, po prostu padną, albo nie będą zarabiać. Ja wybrałam stronę pacjentów, jeśli ktoś wybiera stronę firm, to jest jego problem" - mówiła.

"My dzisiaj z pełną konsekwencją, choćby to bolało, my te reformy będziemy przeprowadzać przez Sejm. W pakiecie naszych 12 ustaw reformujących system ochrony zdrowia, to nie firma ale pacjent, jest osią, wokół której budujemy politykę zdrowotną. Jestem w stanie bić się do ostatniej kropli krwi o rozwiązania zawarte w tej ustawie, bo są słuszne i przełożą się na dobro pacjenta. I tylko to mnie interesuje. Cała reszta - trudno, choćby bardzo uwierała i bolała, ja to przeżyję. Ale będę się biła z pełną konsekwencją o los polskich pacjentów i ceny leków polskich pacjentów" - podsumowała.