Instytuty badawcze nie chcą, aby w rekrutacji kandydatów na stanowisko dyrektora instytutu brała udział firma lub osoba zajmująca się doradztwem personalnym. Taki wymóg narzuciło na nie rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 28 października 2010 roku w sprawie sposobu i trybu przeprowadzania konkursu na stanowisko dyrektora instytutu badawczego (Dz.U. nr 215, poz. 1412).

– Według naszych szacunków koszt takiej usługi, wykonanej przez renomowaną firmę doradztwa personalnego, może się wahać od 20 tys. do 50 tys. zł – mówi Leszek Grabarczyk, dyrektor departamentu wdrożeń i innowacji w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).

A koszt rekrutacji pokrywa instytut. Dlatego Rada Główna Instytutów Badawczych (RGIB) będzie w resorcie szkolnictwa wyższego domagać się zmian.

– W najbliższych miesiącach odbędzie się kilka konkursów na dyrektorów instytutów badawczych. Jeśli pojawią się uwagi krytyczne, będziemy wnioskować o zmiany – mówi prof. Leszek Rafalski, przewodniczący RGIB.

Zdaniem instytutów badawczych nowe przepisy są również niezgodne z zasadą równego traktowania.

– W rozporządzeniu, które określa tryb przeprowadzania konkursu na dyrektora instytutu naukowego Polskiej Akademii Nauk, takiego przymusu nie ma – wyjaśnia prof. Marek Mrówczyński, dyrektor Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego.

To instytut powinien decydować, czy będzie chciał płacić za usługi doradztwa personalnego. Mógłby z nich korzystać tylko w szczególnych przypadkach, np. gdy kwalifikacje kandydatów budzą wątpliwości.

126 instytutów badawczych działa w Polsce