Przekształcanie szpitali w spółki jest procesem trudnym, ale przynoszącym pozytywne efekty - ocenił podczas wtorkowej konferencji marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Zapowiedział, że w najbliższych miesiącach mają zostać przekształcone kolejne lecznice.
Od pierwszego stycznia pierwsze dwa szpitale, których podmiotem założycielskim był samorząd województwa mazowieckiego, funkcjonują jako spółki. Chodzi o warszawski szpital bródnowski i szpital wojewódzki w Siedlcach.
W pierwszym kwartale tego roku przekształcone mają zostać: warszawskie centrum stomatologii oraz Mazowieckie Centrum Neuropsychiatrii i Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży w Zagórzu.
Struzik zapewnił, że przekształcenie szpitali w spółki nie oznacza zmniejszenia zakresu usług i świadczeń zdrowotnych. Marszałek ocenił też, że w procesie przekształceń pomoże ustawa o działalności leczniczej, nad którą trwają prace w Sejmie.
Władze Mazowsza informują, że przesłanki do przekształcenia szpitali były różne, od konieczności oddłużenia, po stworzenie nowych możliwości rozwoju. Urząd podkreśla, że przekształcenie ułatwi także szpitalom-spółkom dostęp do kredytów i pożyczek przeznaczonych na rozwój lecznic.
Proces przekształcenia mazowieckich szpitali trwał ponad rok
Proces przekształcenia mazowieckich szpitali trwał ponad rok. W tym celu zostały zarejestrowane spółki ze stuprocentowym udziałem samorządu województwa. Równolegle prowadzone były dwa procesy: likwidacji Zakładów Opieki Zdrowotnej i rejestracja spółek.
Prezes zarządu spółki prowadzącej Bródnowskie Centrum Specjalistyczne (dawny szpital bródnowski) Teresa Bogiel zapewniała podczas wtorkowej konferencji, że w najbliższych miesiącach powinny się skrócić kolejki i czas oczekiwania na konsultacje w przychodniach specjalistycznych.
Poinformowała, że już dziś pacjenci mogą korzystać z szerokiej oferty badań diagnostycznych i laboratoryjnych. Oprócz świadczeń finansowanych przez NFZ, szpital oferuje odpłatne korzystanie z pracowni tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, USG, RTG oraz z laboratorium analitycznego.
Projekt ustawy o działalności leczniczej nie zakłada obowiązkowego przekształcania szpitali w spółki (pierwszy pakiet ustaw zdrowotnych PO z 2008 r. zakładał, że szpitale miały być przekształcone obligatoryjnie). Zgodnie z nowymi propozycjami samorządy, które nie przekształcą szpitali, będą musiały pokryć ich wynik ujemny w ciągu trzech miesięcy od upływu terminu zatwierdzenia sprawozdania finansowego.
W przypadku niewywiązania się z tego samorządy w ciągu 12 miesięcy będą zmuszone do zmiany formy organizacyjno-prawnej szpitala. Chodzi o przekształcenie szpitala w spółkę kapitałową, jednostkę budżetową, samorządowy zakład budżetowy albo instytucję gospodarki budżetowej. Samorządy, które zdecydują się na przekształcenie szpitali w spółki, będą mogły skorzystać z umorzenia zobowiązań publicznoprawnych.
1: Marszałkowie województw przeciwko przekształcaniu z IP: 77.112.167.* (2011-01-25 17:14)
Marszałkowie województw przeciwko przekształcaniu szpitali w spółki
Marszałkowie nie zgadzają się na przekształcanie szpitali w formie zaproponowanej przez rząd w projekcie ustawy o działalności leczniczej.
Do premiera i ministra zdrowia marszałkowie województw wysłali list w sprawie zaostrzonych warunków dotyczących prowadzenia szpitali (lub innych placówek) w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ).
– Na razie nie dotarł on do resortu. Po jego otrzymaniu będziemy mogli ustosunkować się do wątpliwości marszałków – mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.
Ich problem to rozwiązanie, jakie znalazło się w projekcie ustawy o działalności leczniczej. Rząd zaproponował w nim (obecnie nad projektem pracują posłowie), że samorząd (czyli organ założycielski SP ZOZ) będzie miał trzy miesiące na pokrycie ujemnego wyniku finansowego szpitala za poprzedni rok. Jeżeli tego nie zrobi i nie zatwierdzi sprawozdania finansowego placówki, to będzie miał kolejne 12 miesięcy na przekształcenie publicznego szpitala w spółkę prawa handlowego.
Obecnie do samorządów województw należy 220 szpitali. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, do końca września 2010 r. przekształconych w spółkę zostało 15 szpitali marszałkowskich.
Zdaniem marszałków obowiązek spłaty ujemnego wyniku finansowego szpitali spowoduje dla ich budżetów dodatkowe obciążenia. A na te ich nie stać.
– To jest dla budżetu każdego samorządu zabójstwo – mówi Józef Sebesta, opolski marszałek.
Podobnego zdania jest również Hanna Zych-Cisoń, wicemarszałek województwa pomorskiego, do którego należy 14 szpitali.
– Nie wykluczam przekształceń jako takich. Dobrze, że projekt ustawy nie narzuca wprost obowiązku ich przeprowadzania. Jednak nałożenie na samorządy obowiązku spłaty ujemnego wyniku finansowego szpitala w tak krótkim czasie jest praktycznie niewykonalne – dodaje.
Mimo protestu marszałków wydaje się, że nie ma większych szans na to, żeby rząd wycofał się z tej propozycji. Posłowie, którzy pracują nad projektem ustawy o działalności leczniczej, pozytywnie zaopiniowali pokrywanie ujemnego wyniku finansowego w ciągu trzech miesięcy przez samorządy. Jednocześnie podkomisja nie zgodziła się m.in. na poprawki Marka Balickiego (SLD). Proponował on, aby minister zdrowia wydawał zgodę na kluczowe zmiany dotyczące szpitali przekształconych w spółki, w których 51 proc. udziałów znajduje się w ręku samorządów. Minister mógłby jej nie udzielać, tłumacząc się ochroną ważnego interesu publicznego.
Pomysł skrytykował resort zdrowia.
– Nie ma sensu, aby minister odpowiadał, czy szpital w danej miejscowości będzie funkcjonował, czy nie. Odpowiedzialne za to są władze spółki – powiedział w trakcie trwania prac podkomisji zdrowia Marek Haber, wiceminister zdrowia.
2: Jeden marszałek spółek nie czyni! z IP: 77.112.167.* (2011-01-25 17:22)
Jeden marszałek spółek nie czyni!
3: zyga z IP: 178.37.69.* (2011-01-30 22:53)
Wszystko co jest zawarte w w/w materiale to smutna prawda . Uważam że przyczyną takiego stanu rzeczy są kontrakty - możliwość pracy ratowników medycznych na kontraktach . Praca po 300-400 godzin w miesiącu to norma u ratowników , są też tacy którzy aby nie płacić ZUS-u pracują na SOR-ach na etacie a po SOR idą na dyżur do pogotowia za kieronicę karetki , potem znowu SOR i znowu kierownica karetki . Jak taki człowiek ma kierować ambulansem , jakie jest bezpieczeństwo - WSZYSTKICH ! KTOŚ TUTAJ CZEGOŚ NIE WIDZI ??? CZY NIE CHCE WIDZIEĆ !? NO ALE DLA DYREKCJI POGOTOWIA (W CAŁYM KRAJU MA MIEJSCE TAKA SYTUACJA) KASA I OSZCZĘDNOŚCI MAJA WIĘKSZĄ WAGĘ NIŻ ( O IRONIO ! ) ZDROWIE I BEZPIECZEŃSTWO PACJENTÓW I SWOICH ZAŁÓG POGOTOWIA ! Ministerstwo Zdrowia nie jest tu niewinne , bo zamiast zająć się tak poważnym tematem o którym tu mowa , woli zająć się poprawkami do Ustawy o PRM dotyczącymi ubranek w jakich powinni chodzić ratownicy - BZDURA I NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ MINISTERSTWA ZA ZDROWIE SWOICH PODWŁADNYCH ! ! ! !
4: ratka z IP: 178.37.69.* (2011-01-30 22:54)
Tak ! My personel karetek pogotowia boimy się jeździć ze swoimi młodymi kolegami ratowniko-kierowcami na dyżurach bo : - są niedoświadczeni - jeżdżą po parę setek godzi w miesiącu (dyżur po dyżurze ) - pracują w paru stacjach pogotowia za kierownicą (często przychodzą na dyżur po dyżurze w innej stacji a potem po tym dyżurze z powrotem idą do następnej stacji) - mamy ratownika pracującego w wojsku jako wartownik (pracuje z bronią) potem przychodzi do pogotowia za kierownicę karetki i na odwrót jakie to bezpieczeńtswo dla niego i innych???!!! Oby tylko kiedyś coś mu nie odbiło ze zmęczenia i nie pozabijał ludzi ! Oczy czerwone ze zmęczenia jak u wampira , stały się normą w zawodzie ratownika medycznego - bo : - nasz rząd na to pozwala - tak tak POZWALA ! - bo liczy się tylko kasa (dla tak obrzydliwie traktujących swoje i czyjeś bezpieczeństwo ratowników oraz dyrektorów pogotowia ) - kto zezwolił ratownikom na pracę na kontraktach ?! Zawód ratownika medycznego to szczytny zawód ! Ale ratownik medyczny pracujący po 300-400 godzin w miesiącu lub pełniący dyżur dwie doby pod rząd to już nie ratownik to przepraszam człowiek NIEODPOWIEDZIALNY , z resztą to też dotyczy lekarzy w pogotowiu , ale to już inna bajka...
5: zimi z IP: 178.37.69.* (2011-01-30 22:55)
A Koledzy POmysleliscie ,że wy za pare lat bedziecie starzy !!?? i kto za Was bedzie nosil nosze z pacjentem?? co ? pujdziecie na rente na chory kregosłup? A mozebyście POmogli w sprawie wczesniejszych emerytur dla starszych kolegów ?! Wtedy problem sie rozwiąże sami mlodzi ratownicy beda mieli miejsca pracy z lewej i z prawej strony samochodu,Naprawde warto o tym pomysleć bo za nim sie rozkrecicie minie wam 20 lat pracy a dzwigac dalej trzeba bedzie w nocy dalej trzeba bedzie sie meczyć z pijakami ,narkomanami i innymi psychicznie chorymi, w chorym systemie słuzby zdrowia. POwodzenia !!
6: don z IP: 178.37.69.* (2011-01-30 22:57)
nie mam nic przeciwko kierowcom ratownikom ale pomyslcie: mam kiedyś dyżur z nowoprzyjętym osobnikiem, patrze, młody jakiś, pytam się ile ma lat, mówi ze 22. oczywiscie ta odpowiedz nasunela drugie pytanie, od jak dawna ma prawo jazdy. no i tu pada odpowiedz ze od roku. do tego nie ma swojego samochodu tak, że w ogole nauke jazdy rozpoczal wlasnie karetka. bo nie mowcie ze jezdzic nauczyl sie na kursie, na kursie ma sie zdac egzamin a prawdziwa nauka jest potem. a co do topografii i GPS, chyba każdy kto korzystal z tego systemu wie, że wpisanie danych i jego uruchomienie trwa czasem dwie, trzy minuty. w ciagu tych minut umiera właśnie Wasza matka, ojciec...
7: bobi z IP: 178.37.69.* (2011-01-30 22:59)
To sa efekty- Wypadki w pracy ! , Traci tylko PACJENT,Jestem kierowca z 32 letnim stażem i czytam wypociny niektórych mądrali że kierowcy to dziadki itd to chciałem mu przypomnieć że jak te dziadki ratowały życie ludzkie ,może i kogoś z jego rodziny ,to jego nie było jeszcze w planie i oni trzymali cały transport na swoich barkach.Ale niestety obecny dyrektor nap...lił im do łbów jacy oni są dobrzy i teraz są tego efekty i jeszcze jedno oni też będą kiedyś starzy i życzę mu nick eli żeby też kiedyś ktoś mu powiedział że jest za stary a szybko to nadejdzie baranie.
8: wera z IP: 178.37.69.* (2011-01-30 23:09)
Nie życzę tym którzy są za zespołami 2 osobowymi, żeby do jego rodziny przyjechał taki zespół do tragicznego zdarzenia gdzie ważny jest czas i 3 osobowy zespół ma co robić... wtedy zobaczymy jaką będzie miał opinie na ten temat, bo nie zawsze jest wolny 3 osobowy zespół na stacji.. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ja jestem za 3 osobowym zespołem podstawowym ( często kobieta się przydaje w zespole łagodzi obyczaje i łatwiej ,,dotrzeć" do pacjenta), zgadzam sie z wcześniejszą opinią, czemu w mistrzostwach ratownictwa brały tylko 3 osobowe zespoły? pozdrawiam szaleńców i p. Kopacz
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.