– W Polsce osoby otrzymujące renty socjalne nie chcą dodatkowo pracować, obawiając się utraty prawa do świadczenia – mówi Anna Bańkowska, poseł z klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

W Polsce niewiele osób pracuje, pobierając jednocześnie rentę socjalną. Potwierdzają to dane ZUS. To efekt m.in. tego, że wśród nich niewiele ma odpowiednie kwalifikacje.

Aby to zmienić, grupa posłów przygotowała projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zakłada on zmiany w art. 10 ustawy z 27 czerwca 2003 roku o rencie socjalnej (Dz.U. z 2003 r. nr 135, poz. 1268). Obecnie jeśli niepełnosprawny dorobi więcej niż 961 zł, ZUS zawiesza wypłatę renty socjalnej. Przeciwko dyskryminacji protestują sami renciści socjalni. Mateusz Niewiara, autor petycji do premiera w tej sprawie, zwraca uwagę, że niskie limity przyczyniają się do mniejszej aktywności osób niepełnosprawnych na rynku pracy, niż to ma miejsce w innych krajach UE.

Z takim podejściem do sprawy dodatkowej pracy przez osoby otrzymujące rentę socjalną nie zgadza się Joanna Staręga-Piasek, dyrektor Instytutu Rozwoju Służb Społecznych. Jej zdaniem świadczenie to powinno być przyznawane wyłącznie osobom naprawdę niemogącym pracować. To jej zdaniem świadczenie zabezpieczeniowe, a nie ubezpieczeniowe.

– Renta socjalna jest dla osób, które nie mogą funkcjonować bez pomocy najbliższej rodziny. Jeśli więc osoby niepełnosprawne nie mogą pracować, to trzeba podnieść wysokość renty nawet kosztem ograniczenia liczby wypłat – mówi Joanna Staręga-Piasek.

Zwraca uwagę, że dla osób niepełnosprawnych zdolnych do pracy zawodowej w ograniczonym zakresie są m.in. renty z tytułu niezdolności do pracy. I takie osoby mogą pracować zawodowo.

Jak sprawdziliśmy, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie pracuje obecnie nad żadnym projektem ustawy zmieniającym zasady dorabiania przez osoby otrzymujące renty socjalne. Nie wiadomo także, czy do końca kadencji obecnego Sejmu rząd przygotuje ustawę zmieniającą zasady dorabiania przez wszystkich rencistów.