PZ podkreśla, że brak kontraktów powoduje, iż wielu pacjentów korzystających z pomocy lekarzy rodzinnych ma kłopot z wykupieniem leków refundowanych. Trudności mają też ci chorzy, którzy otrzymali skierowanie do specjalisty. Porozumienie informuje, że za te porady chorzy muszą płacić z własnej kieszeni.

"Brak umów powoduje, że nasi lekarze nie są wykazywani jako ci, którzy posiadają kontrakt z NFZ, przez co inni świadczeniodawcy opieki zdrowotnej mogą odmawiać wykonywania świadczeń dla pacjentów (...). Niemożliwe stają się także rozliczenia z NFZ i prowadzenie systematycznej sprawozdawczości" - powiedział Radkiewicz. Dodał, że PZ skierowało w tej sprawie pismo do minister zdrowia Ewy Kopacz.

"Po raz kolejny NFZ pokazuje swoją nieudolność. Dlatego apelujemy minister zdrowia o interwencje w tej sprawie" - powiedział prezes PZ Jacek Krajewski. Dodał, że od początku roku lekarze należący do Federacji, przyjmują pacjentów zgodnie z porozumieniem z NFZ i MZ z 22 grudnia ubiegłego roku.

"Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni problem niepodpisanych kontraktów zostanie rozwiązany"

NFZ zaprzecza informacji, że w związku z późnym składaniem przez lekarzy PZ wniosków o umowy, są przeszkody w dostępie do leków refundowanych oraz w bezpłatnych przyjęciach do lekarzy specjalistów. "Straszenie pacjentów, podsycanie atmosfery konfliktu przez zarząd PZ, którego celem jest uzyskanie uprzywilejowanej pozycji wobec innych grup świadczeniodawców, budzi stanowczy sprzeciw" - podkreślono w przesłanym PAP oświadczeniu.

Fundusz informuje, że w oddziałach wojewódzkich NFZ "zostały podjęte wszelkie środki w celu sprawnego zawierania umów w oparciu o prawidłowo przygotowane wnioski". "Urzędnicy tak szybko, jak to jest możliwe, według kolejności zgłoszeń, rozpatrują tysiące wniosków złożonych w ostatnich dniach 2010 r." - podkreśla. NFZ zaznacza, że termin zawarcia umowy uzależniony jest także od rzetelnego wypełniania wniosków przez lekarzy.

Z kolei wiceminister zdrowia Jakub Szulc powiedział PAP, że zwrócił się do prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza o informację dotyczącą niepodpisanych kontraktów. "Odpowiedź powinna przyjść jeszcze dzisiaj (w piątek)" - powiedział. "Chociaż nie wszędzie udało się podpisać kontrakty, to trzeba mieć na uwadze, że negocjacje z Porozumieniem Zielonogórskim odbywały się pod koniec roku" - zaznaczył. "Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni problem niepodpisanych kontraktów zostanie rozwiązany" - dodał.

Początkowo lekarze z PZ w negocjacjach z MZ i NFZ domagali się wzrostu stawki tzw. kapitacyjnej za świadczenie w ramach podstawowej opieki zdrowotnej o 72 grosze (wynosi ona 8 zł). NFZ informował, że na podwyżkę nie ma środków. Argumentem za podniesieniem stawki, jaki przedstawiali podczas rozmów lekarze, były zmiany w sprawozdawczości.

Obecnie do Porozumienia należą świadczeniodawcy z prawie wszystkich województw - ponad 14 tys. lekarzy

21 grudnia na wniosek Porozumienia Zielonogórskiego doszło do spotkania z premierem Donaldem Tuskiem. Po spotkaniu z Tuskiem PZ odstąpiło od postulatu natychmiastowego wzrostu stawki kapitacyjnej. 22 grudnia MZ zgodnie, z wnioskiem Federacji, zgodziło się usunąć z umów z lekarzami rodzinnymi zapis dotyczący sprawozdawczości.

Niepodpisanie do końca grudnia kontraktów oznaczałoby, że od nowego roku pacjenci nie mogliby korzystać z porad w gabinetach 14 tys. lekarzy rodzinnych w ramach ubezpieczenia w NFZ.

Porozumienie Zielonogórskie to federacja związków pracodawców ochrony zdrowia, głównie działających w podstawowej opiece zdrowotnej, którzy jesienią 2003 roku sprzeciwili się warunkom kontraktów na świadczenie usług zdrowotnych zaproponowanym przez NFZ. Na początku 2004 r. gabinety lekarzy zrzeszonych w PZ były zamknięte.

Obecnie do Porozumienia należą świadczeniodawcy z prawie wszystkich województw - ponad 14 tys. lekarzy. Wyjątkiem jest Zachodniopomorskie. PZ deklaruje, że jego celem jest obrona interesów świadczeniodawców i ich pacjentów oraz reprezentowanie środowiska lekarzy wobec dysponentów środków publicznych i niepublicznych przeznaczonych na ochronę zdrowia: NFZ, Ministerstwa Zdrowia, władz i administracji państwowej, samorządów terytorialnych oraz związków zawodowych pracowników.