Jest to pierwsza ustawa przygotowana przez rząd Donalda Tuska, której prezydent Bronisław Komorowski nie podpisał.

Przepisy przyjętej przez Sejm na początku grudnia ustawy, zakładającej zwolnienie w ramach oszczędności budżetowych 10 proc. pracowników administracji publicznej, miały wejść w życie 1 lutego 2011 roku.

Piątek był ostatnim dniem na podjęcie decyzji przez prezydenta w sprawie tej ustawy.

Ustawa ma doprowadzić do redukcji zatrudnienia w administracji o 10 proc., a kryteria zwolnień ma opracować kierownik danej jednostki. – Wątpliwości budzą automatyzm i brak wystarczającej jednoznaczności kryteriów zwalniania – mówi dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW.

Zdaniem prof. Krzysztofa Rączki, dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, ustawa narusza cztery artykuły konstytucji. Głównie drugi mówiący o tym, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym, z czego są wywodzone zasady zaufania obywatela do państwa czy prawidłowej legislacji. Ponadto artykuły 24 o ochronie pracy i 153 o korpusie służby cywilnej oraz 92 o trybie wydawania rozporządzeń. – Sam tytuł ustawy jest mylący. Mowa o racjonalizacji zatrudnienia, a faktycznie chodzi o redukcję, bo nikt nie bada nawet, czy w danej jednostce zwolnienia są potrzebne – mówi prof. Rączka. Zwraca on także uwagę, że nowe prawo pozbawia ochrony przed zwolnieniem pracowników służby cywilnej.

"Prezydent jest przeciwny przerostom w administracji"

Prezydent jest przeciwny przerostom w administracji, ale nie mógł zlekceważyć informacji o możliwości niekonstytucyjności tych przepisów - tak prezydencki minister Krzysztof Łaszkiewicz tłumaczy skierowanie kilku artykułów ustawy o cięciach w administracji do TK.

Łaszkiewicz podkreślił, że Komorowski skierował do TK wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją kilku artykułów, a nie całą ustawę o racjonalizacji zatrudnienia. Dodał, że do prezydenta "z różnych kierunków napływały informacje o niekonstytucyjnym charakterze tej ustawy".

"Więc biorąc pod uwagę, że prezydent RP, zgodnie z art. 126 konstytucji, czuwa nad jej przestrzeganiem, jest to jeden z jego podstawowych obowiązków, to jeżeli miał takie informacje, nie mógł ich zlekceważyć" - zaznaczył minister.