Jedna z jednostek samorządu zawodowego zorganizowała szkolenie dla członków, które ze względów technicznych odbyło się poza siedzibą izby. Po zakończonej części szkoleniowej uczestnicy mieli zapewniony nocleg i możliwość korzystania z miejscowych atrakcji m. in. muzeów. Izba skarbowa z Poznaniu uznała, że w takim przypadku uczestnicy takiego szkolenia muszą zapłacić podatek, bo jego wartość stanowi przychód z tytułu nieodpłatnych świadczeń. Tym samym płatnik ma obowiązek obliczenia, pobrania i odprowadzenia zaliczki na PIT.

W takiej sytuacji kwota przychodu staje się też podstawą do zapłacenia składek na ubezpieczenie społeczne. Taką interpretację przepisów potwierdza centrala ZUS. Wynika ona z faktu, że przychody z tego tytułu nie zostały wymienione w rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (Dz.U. nr 161, poz. 1106 z późn. zm.) jako zwolnione z obowiązku opłacania składek.

– Kryzys powoduje, że ZUS i organy podatkowe szukają dodatkowych źródeł dochodu. Najprostszym sposobem jest nakładanie nowych obciążeń na małe firmy – mówi profesor Jan Klimek, wiceprezes Zarządu Związku Rzemiosła Polskiego.

Jednocześnie zwraca uwagę, że sposób szkoleń i to, co uczestniczy robią w ich trakcie, nie powinny być kontrolowane przez ZUS i fiskusa.

– W Europie ponad 23 mln osób szkoli się, podnosząc kwalifikacje. Firmy prześcigają się, aby uatrakcyjnić naukę pracownikom, bo gwarantuje to coraz lepsze wyniki finansowe – dodaje Jan Klimek.

Natomiast Witold Polkowski, ekspert ubezpieczeniowy Pracodawcy RP, podpowiada, żeby pracodawcy, organizując szkolenia, nie mylili szkoleń zawodowych z imprezami integracyjnymi. W tym ostatnim przypadku będą bowiem musieli płacić składki do ZUS.

– Obecnie urzędy skarbowe i ZUS sprawdzają tego rodzaju szkolenia. Jeśli pracodawcy chcą pod pozorem szkolenia urządzić imprezę dla pracowników, muszą się liczyć z konsekwencjami finansowymi – dodaje.