Od roku 100 tys. żołnierzy służy w armii zawodowej. Docelowo (czyli do 2012 roku) ma ich wspierać 20 tys. żołnierzy Narodowych Sił Rezerwowych (NSR). Wojsko ze znalezieniem chętnych do służby w armii zawodowej nie miało większego problemu. Jak ustaliliśmy, inaczej jest w NSR. Oficjalnie Bogdan Klich, minister obrony narodowej, informował pod koniec ubiegłego roku, że do służby zgłosiło się już 9 tys. ochotników.

Z nieoficjalnych informacji uzyskanych w Sztabie Generalnym WP wynika, że zarejestrowani ochotnicy po zapoznaniu się z ofertą rezygnują. Nie ma ich też wśród byłych żołnierzy. A to właśnie na nich najbardziej liczyło wojsko. Wszystko dlatego, że dysponują już odpowiednim doświadczeniem i przygotowaniem.

Z tego m.in. powodu wojsko pod koniec 2010 roku rozpoczęło poszukiwanie chętnych do NSR wśród młodych osób, które wcześniej nie służyły w armii. Ponad 4 tys. z nich przystąpiło do służby przygotowawczej, która kończy się egzaminem. Młodych ochotników kuszono przede wszystkim perspektywą przejścia ze służby w NSR do armii zawodowej. Tyle że tego poza słownymi zapewnieniami nikt im nie gwarantuje na piśmie. Nawet jeśli uzyskają bardzo dobre wyniki z egzaminu.

O wielkiej kompromitacji w poszukiwaniu ochotników do NSR mówi generał Mieczysław Cieniuch, szef Sztabu Generalnego WP. Jak ustaliliśmy, zwrócił się on do ministra obrony narodowej z propozycją nowelizacji przepisów, które przewidywałyby gratyfikacje dla osób wstępujących do NSR. Minister jednak nie podjął jeszcze tej decyzji.

– Nie będę na razie tego komentował – mówi „DGP” płk Andrzej Wiatrowski, rzecznik Sztabu Generalnego WP.

Przyznaje jednak, że na koniec 2010 roku wojsko podpisało zaledwie 3 tys. kontaktów z ochotnikami do służby w NSR. Czyli o 7 tys. mniej, niż planował.

MON na etapie zmian ustawy o powszechnym obowiązku obrony próbowało wprowadzić dla ochotników wstępujących do NSR przepis, który gwarantowałby im comiesięczną gratyfikację za pozostawanie w gotowości. Wtedy resort finansów, tłumacząc się oszczędnościami, zablokował tę propozycję.

W efekcie żołnierze NSR otrzymują uposażenie od wojska tylko wtedy, gdy przebywają m.in. na ćwiczeniach. Trwają one 30 dni w roku. Żołnierz, który jest jednocześnie pracownikiem w czasie ćwiczeń, nie otrzymuje pensji. Uposażenie jest wtedy wypłacane do wysokości pensji. Maksymalnie 1/30 dwuipółkrotności średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw. Obecnie kwota ta wynosi 294 zł. Wojsko już rozpoczęło wysyłanie do firm informacji o harmonogramie szkoleń dla żołnierzy NSR, którzy jednocześnie pracują.