Od stycznia 2011 roku osoby zatrudnione m.in. w ministerstwach, urzędach skarbowych i wojewódzkich miały otrzymywać rekompensatę za dodatkową pracę. Jak sprawdziliśmy, projekt założeń do nowelizacji ustawy o służbie cywilnej (SC) wciąż nie jest nawet uzgodniony.

Odpowiedzialny za ich przygotowanie Sławomir Brodziński, szef służby cywilnej, pracuje nad nimi od początku urzędowania. W kwietniu minie dwa lata.

– Ożywiamy ten projekt i ponownie zamierzamy go przesłać z uwzględnionymi uwagami do konsultacji – mówi nam Wojciech Zieliński, zastępca dyrektora departamentu służby cywilnej w KPRM.

W efekcie wejście w życie nowelizacji może się przeciągnąć o kolejny rok.

Bez dodatkowego wolnego

Obecnie pracownikom i urzędnikom SC za pracę w godzinach nadliczbowych nie przysługuje dodatkowe wynagrodzenie lub zwiększony wymiar czasu wolnego. Ci pierwsi mogą liczyć jedynie na czas wolny w tym samym wymiarze. Tak więc za 1 godzinę dodatkowej pracy przysługuje 1 godzina wolnego. W gorszej sytuacji są urzędnicy mianowani. Im nie przysługuje nawet wolny czas, chyba że pracują nocą.

Takie rozwiązania zostały uznane przez Radę Europy (RE) za niezgodne z europejską kartą społeczną (EKS). Już 10 lata temu wskazała, że za dodatkową pracę powinna być przyznawana rekompensata w formie zwiększonego czasu wolnego lub dodatkowego wynagrodzenia. Przy udzielaniu rekompensaty nie można też różnicować pracowników i urzędników mianowanych.

RE wezwała Polskę do zmiany przepisów w tym zakresie. Co więcej, w tym roku w specjalnym stanowisku przyjętym przez Radę Ministrów i przesłanym do RE zapewniano ją, że przepisy do końca 2010 r. zostaną zmienione.

– Rząd w kilka miesięcy uporał się z uchwaleniem ustawy o zwalnianiu urzędników, a nie może wywiązać się z zobowiązań wobec UE – mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski, członek Rady Służby Cywilnej.

Tłumaczy, że zwalniani urzędnicy będą się domagać przed sądem nie tylko przywrócenia do pracy, lecz także rekompensaty pieniężnej za dodatkową pracę. I mogą te sprawy wygrywać. Potwierdzają to prawnicy.

– Urzędnik może się powoływać przed sądem na prawo europejskie, a ten może uwzględnić żądania związane z rekompensatą za nadgodziny – mówi Waldemar Gujski, adwokat z Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Gujski, Zdebiak.

Prof. Małgorzata Gersdorf, sędzia Sądu Najwyższego, uważa, że urzędnicy mogą też domagać się od Skarbu Państwa odszkodowania za opieszałości rządu, które spowodowały, że brak przepisów pozbawia ich dodatkowej rekompensaty.

Rekompensata dla urzędnika

W przygotowanych na początku tego roku założeniach do nowelizacji ustawy o SC przewidziano, że urzędnicy będą korzystać z rekompensaty w postaci zwiększonego czasu wolnego, a nie dodatkowego wynagrodzenia.

Wszyscy członkowie korpusu służby cywilnej (z wyłączeniem stanowisk kierowniczych) mieli otrzymywać za pracę w godzinach nadliczbowych zwiększony o 25 proc. wymiar czasu wolnego. Wtedy za 1 dodatkową godzinę przysługiwałby im czas wolny w wymiarze 1 godziny i 15 minut. Z kolei za pracę w niedziele i święta oraz w porze nocnej czas wolny miał być powiększony o 50 proc.

Osoby zatrudnione na wyższych stanowiskach i kierownicy urzędów mieli otrzymać rekompensatę (50 proc. wymiaru czasu wolnego) tylko za pracę nadliczbową w niedziele i święta lub w nocy.

Chaotyczne prawo

Podobny bałagan panuje w przepisach dotyczących pracy samorządowców. Te, które przyznają dodatkową rekompensatę za pracę w nadgodzinach, oskarżane są przez regionalne izby obrachunkowe o niegospodarność. Podobne stanowisko reprezentuje Państwowa Inspekcja Pracy.

Z kolei resort pracy uważa, że zgodnie z europejską kartą społeczną przepisy krajowe powinny przewidywać rekompensatę także dla pracowników jednostek samorządu terytorialnego. Resort spraw wewnętrznych i administracji nie zamierza jednak nowelizować ustawy o pracownikach samorządowych.

4,4 tys. zł wynosi średnie wynagrodzenie członka korpusu służby cywilnej