Osoby, które wyjadą do legalnej pracy w Austrii, zarobią tam więcej niż w Polsce. Otrzymają też wyższe świadczenia, m.in. zasiłek dla bezrobotnych, emeryturę czy świadczenia rodzinne.

Poszukiwani robotnicy

W Austrii do najbardziej poszukiwanych zawodów należą: kelner, personel sprzątający, kucharz, personel sortujący towary, sprzedawca, pokojówka, pracownik magazynowy, pomoc kuchenna, elektroinstalator i personel pomocniczy (ogólnie). Jak widać, austriaccy przedsiębiorcy poszukują wykwalifikowanych robotników. Nie mają problemów ze specjalistami czy wykwalifikowaną kadrą.

– Tak wynika z ostatniego raportu austriackiego urzędu pracy – mówi nam Aleksandra Pol z polsko-austriackiej izby gospodarczej.

Najwięcej wolnych etatów jest w restauracjach, tutaj potrzeba 8,5 tys. kelnerów. Na drugim miejscu pod względem poszukiwanych zawodów są sprzątaczki (5,5 tys.). W Austrii brakuje także 5,5 tys. kucharzy i 3 tys. pomocy kuchennych. Oprócz nich tamtejsze firmy chcą zatrudnić od zaraz: 5 tys. personelu sortującego towary, 3 tys. sprzedawców, 5,5 tys. magazynierów, 3 tys. elektroinstalatorów i 2,6 tys. personelu pomocniczego.

Wyższe zarobki

Polak w Austrii zarobi więcej niż w kraju. Na przykład miesięczne wynagrodzenie kelnera to 1,2 tys. euro, pomocy kuchennej 1,1 tys. euro, sprzedawcy 1,6 euro, a elektryka 1,4 tys. euro. Magazynier dostanie 1,3 tys. euro. Poza normalnym wynagrodzeniem austriaccy pracownicy otrzymują też 13. pensję i dodatek świąteczny z okazji świąt Bożego Narodzenia (tzw. 14. pensja). Najwyższe wynagrodzenia są w Wiedniu, a najniższe w Tyrolu.

W Austrii nie ma płacy minimalnej. Obowiązują jednak układy zbiorowe pracy (tzw. Tarifverträge), które określają minimalne wynagrodzenie w danej branży. Stawki tam określone obowiązują zarówno pracowników austriackich, jak i zagranicznych.

– W Austrii obowiązuje zasada równego traktowania w zakresie kwalifikacji, doświadczenia zawodowego i poziomu wynagrodzenia – mówi Jerzy Jędrzejewski, radca ambasady polskiej w Wiedniu.