Z danych ZUS wynika, że od stycznia do końca października tego roku z urlopu ojcowskiego skorzystało tylko 14,5 tys. pracowników małych firm (zatrudniających poniżej 20 osób). Jeśli do tej liczby dodamy około 15 tys. pracowników dużych firm, którzy też wykorzystują to uprawnienie (szacunki DGP), okaże się, że dotychczas z urlopu ojcowskiego skorzystało zaledwie 30 tys. z około 0,5 mln uprawnionych. Co więcej wielu z nich straciło już prawo do wolnego tygodnia na opiekę nad dzieckiem.

– Dane te wskazują, jak duży wpływ na korzystanie z uprawnień rodzicielskich ma sytuacja na rynku pracy. Jeśli rodzice martwią się o zatrudnienie, rezygnują z dodatkowych praw – mówi Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Mała świadomość

Pracodawca nie może odmówić pracownikowi udzielenia urlopu ojcowskiego we wskazanym przez niego terminie, do ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia.

– Wystarczy jednak, że będzie zniechęcał do tego pracowników. Wiedzą oni, kiedy dane zachowanie lub wykorzystanie uprawnień nie jest mile widziane w firmie – mówi prof. Irena Kotowska ze Szkoły Głównej Handlowej.

Dlatego z obawy o utratę pracy, pozycji w firmie lub opinii wydajnego pracownika mogą rezygnować z dodatkowego urlopu.

– Na pewno sytuacje takie mają częściej miejsce w małych firmach, bo ci pracodawcy mają większy problem z zastąpieniem pracownika korzystającego z urlopu – uważa Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Podkreśla, że w tych firmach dochodzi też częściej do przypadków łamania prawa przez pracodawcę, m.in. dlatego, że zdecydowanie rzadziej działają tam związki zawodowe.

Zdaniem ekspertów problemem jest także niewielka świadomość prawna pracowników. Potrzebna jest m.in. kampania propagująca łączenie obowiązków pracowniczych z rodzicielskimi.

– Dobrym rozwiązaniem byłoby wydłużenie urlopu ojcowskiego. Dla mężczyzn byłaby to zachęta do korzystania z dni wolnych na opiekę nad dzieckiem, a matkom łatwiej byłoby w tym czasie wrócić do pracy – mówi prof. Irena Kotowska.

Podkreśla, że wydłużenie urlopu ojcowskiego np. do czterech tygodni na pewno poprawiłoby też sytuację kobiet na rynku pracy. Firmy nie postrzegałyby ich jako osoby, które z powodu rodzicielstwa korzystają ze znacznie szerszych przywilejów niż mężczyźni, a tym samym są mniej wydajnymi pracownikami.

– Żeby osiągnąć taki skutek, konieczne jest jeszcze stworzenie warunków umożliwiających młodym rodzicom powrót do pracy, czyli przede wszystkim tworzyć żłobki – dodaje Wanda Nowicka.