We wtorek późnym wieczorem małopolski NFZ poinformował na specjalnie zwołanym zebraniu dyrektorów szpitali, z którymi współpracował od lat, m.in. z Krakowa, Nowego Sącza, Tarnowa, że kontraktów nie dostaną. Całą pulę chirurgii jednego dnia w ramach chirurgii ogólnej oraz ortopedii (warte ok. 3,5 mln zł) ma dostać tylko jedna placówka: nowy, pierwszy raz kontraktujący te zabiegi szpital w Tuchowie, oddalony ok. 100 km od Krakowa.

– Kilkuset pacjentów straci miejsce w kolejce na operacje nowotworów czy laparoskopie jamy brzusznej. A lekarze, którzy mieli ich leczyć, dostaną wypowiedzenia – zaalarmowały „DGP” szpitale.

Jednak stracą nie tylko prywatne szpitale i lekarze.

Pacjent czekający np. w Krakowie na usunięcie guza czy operację kolana będzie musiał pojechać do Tuchowa na wizytę kwalifikującą do zabiegu, potem na operację, po kilku dniach na sprawdzenie stanu rany, wreszcie na zdjęcie szwów.

– To spowoduje, że wiele osób wybierze opcję bliżej domu z kilkudniową hospitalizacją. A to dla NFZ większe wydatki – mówi Wojciech Serednicki, szef Specjalistycznych Gabinetów Lekarskich „Popiela” w Krakowie i prezes małopolskiego oddziału Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych. Jego szpital pacjentów za publiczną składkę leczy od 12 lat. Na zabiegi czeka tu 160 pacjentów.

Decyzją małopolskiego NFZ była zaskoczona nawet jego społeczna rada. – Zasadą jest, aby świadczenia były terytorialnie rozproszone, by ułatwić do nich dostęp pacjentom – uważa Marek Wójcik, szef rady.

Ale jest jeszcze szansa na zmianę tego postanowienia: oficjalne wyniki konkursu na świadczenia nie zostały wywieszone w internecie.

Wczoraj w biurze prasowym nikt nie odbierał telefonów. Dopiero wieczorem rzeczniczka oddziału Jolanty Pulchna poinformowała, że kontrakt na chirurgię ogólną dostaną 4 szpitale (w tym roku było ich 9). W ortopedii nic się nie zmieni – jeden szpital ma zastąpić cztery. A w kolejnym meilu zastrzegła, że konkurs zostanie rozstrzygnięty dopiero w czwartek.

W zeszłym roku małopolski oddział został skarcony przez Ministerstwo Zdrowia za to, że wbrew ustaleniom Centrali NFZ próbował mniej płacić za punkt rozliczeniowy wszystkim prywatnym placówkom.