Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej, zapowiada, że od września 2009 r. naukę w I klasie będą mogły rozpocząć sześciolatki. Pod warunkiem, że tak zdecydują ich rodzice. Podobnie ma być przez kolejne dwa lata. W 2011 roku wszystkie sześciolatki zasiądą już obowiązkowo w szkolnych ławkach.

- To bardzo dobry pomysł. Dzięki temu samorządy będą mogły więcej pieniędzy przeznaczyć na przedszkola - ocenia Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz w woj. zachodnio-pomorskim, zastępca przewodniczącego Związku Gmin Wiejskich.

Dodaje, że pozwoli to wyrównać szanse edukacyjne dzieci, zwłaszcza z obszarów wiejskich. Obecnie naukę wszystkich przedszkolaków samorządy finansują z własnych pieniędzy, bo przyznawana z budżetu subwencja nie obejmuje wychowania przedszkolnego. Jednak większość sześciolatków chodzi do oddziałów przedszkolnych utworzonych w szkołach. W Polsce działa nieco ponad 17 tys. przedszkoli, z tego 9,5 tys. przy szkołach.

- Gdy sześciolatki zostaną objęte obowiązkiem nauki, budżet będzie musiał finansować ich kształcenie - podkreśla Przemysław Krzyżanowski, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Koszalinie.

Standardowy koszt nauki ucznia szkoły podstawowej w tym roku ma wynosić 3,3 tys. zł. Gdyby utrzymał się na tym poziomie, to w 2011 roku subwencja z tytułu objęcia obowiązkiem nauki sześciolatków musiałaby wzrosnąć o co najmniej 1,2 mld zł. Z danych GUS wynika, że w tym roku będzie ponad 360 tys. sześciolatków.

- Do tego czasu z tytułu inflacji i wzrostu wynagrodzeń nauczycieli koszt nauki jednego ucznia z pewnością wzrośnie, dlatego kwota, o jaką będzie trzeba zwiększyć subwencję, będzie na pewno większa - uważa Marek Olszewski.

Resort musi przygotować się także na zwiększenie wydatków w 2009 roku. Będzie płacił za naukę sześcioletnich dzieci, które rodzice poślą do I klasy. W interesie samorządów może być więc zachęcenie rodziców do zapisywania dzieci do pierwszej klasy zamiast do zerówki. Sposobów na ich przekonanie może być wiele. Koszalin na przykład z własnego budżetu na wychowanie przedszkolne wydaje 11 mln zł, z tego 3 mln zł na sześciolatki. Gdyby za ich naukę w szkole zapłacił budżet , zaoszczędzone środki miasto mogłoby wydać na zajęcia dodatkowe dla pierwszoklasistów.

Przemysław Krzyżanowski dodaje, że dla wielu samorządów, szczególnie dotkniętych niżem demograficznym, objęcie sześciolatków obowiązkiem nauki i wydłużenie z sześciu do siedmiu klas szkoły podstawowej, uchroni przed bezrobociem nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej.

Resort edukacji jednak nie precyzuje, ile będzie trwała edukacja. Może się więc okazać, że szkoła podstawowa będzie nadal sześcioklasowa, a maturę będą zdawać 17-latkowie. Takie zmiany, właśnie ze względów finansowych, chciał wprowadzić prof. Ryszard Legutko, poprzedni minister edukacji. Wtedy budżet musiałby zapłacić jedynie za okres przejściowy, wprowadzający reformę.

KALENDARIUM ZMIAN

do 2009 roku - resort edukacji przygotuje nową podstawę programową dla szkoły podstawowej

lata 2009-2010 - rodzice sami decydują, czy ich sześcioletnie dziecko idzie do zerówki czy do I klasy

od września 2011 r. sześciolatki obowiązkowo rozpoczynają naukę w I klasie

JOLANTA GÓRA

jolanta.gora@infor.pl