W szpitalach obowiązuje bezwzględny zakaz palenia dla pacjentów i personelu medycznego. Tymczasem firmy wciąż nie wiedzą, jakie standardy muszą spełniać wydzielone przez nich palarnie. Palenie e-papierosa w firmie jest dozwolone, ale może grozić zwolnieniem.
Publikacja: 20 grudnia 2010, 03:00
Zakaz palenia przysparza wiele praktycznych kłopotów. Nie tylko dla tych palaczy, którzy muszą wyjść zapalić na zewnątrz restauracji czy pubu, ale także m.in. dla pracowników personelu medycznego czy pacjentów szpitali. Stało się tak ze względu na niekonsekwentne przepisy.
Problem dotyczy przede wszystkim instytucji, które pełnią funkcje społeczne. W części z nich obowiązuje bezwzględny zakaz palenia. Tak jest na przykład w szkołach podstawowych, gimnazjach czy liceach oraz placówkach, gdzie są udzielane świadczenia medyczne. Ale ten zakaz okazał się zbyt daleko idący. W szpitalach, gdzie obowiązuje całkowity zakaz palenia, nie można nawet stworzyć palarni. A to oznacza, że zarówno przebywający tam pacjenci, jak i pracujący personel muszą wychodzić na papierosa na zewnątrz – nie tylko przed drzwi szpitala, ale wręcz za jego bramę.
Taka niekonsekwencja jest tym bardziej zastanawiająca, że ustawodawca pomyślał o innych osobach przebywających w placówkach publicznych i o pracownikach. W domach pomocy społecznej czy spokojnej starości mogą powstawać palarnie. Mimo że także tam są udzielane świadczenia zdrowotne. Mogą też być tworzone w firmach.
Szczególnie kontrowersyjny jest zakaz palenia w zakładach opieki zdrowotnej. Obowiązuje bez względu na to, w jakim stanie fizycznym i psychicznym są przebywający tam pacjenci. To szczególnie uciążliwe dla pacjentów szpitali psychiatrycznych czy hospicjów. Nie mogą palić nawet na terenie przylegającym do budynków szpitalnych. Muszą opuścić teren szpitala i zapalić przed jego bramą. To szczególnie trudne dla pacjentów psychiatrycznych, bo nie mogą tego robić dowolnie, a część z nich przebywa na tzw. oddziałach zamkniętych.
– Połowa chorych przebywających w placówce pali. Części z nich trudno jest wytłumaczyć, że nie mogą tego robić, bo jest zakaz – mówi Waldemar Giza, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Drewnica” w Ząbkach.
Na terenie szpitala nie jest prowadzona sprzedaż papierosów. Przynoszą je rodziny. Nie są one odbierane chorym, bo nie ma zakazu posiadania papierosów. Na pytanie, jakie jest postępowanie w sytuacji, jeżeli pacjent mimo wszystko pali na oddziale, dyrektorzy szpitali psychiatrycznych odpowiadają, że żądają zgaszenia papierosa. Nie nakładają jednak na nich za to żadnych specjalnych kar – np. finansowych.
– Ustawa nakłada na nas obowiązek wprowadzenia zakazu palenia oraz wyraźnego oznakowania budynku w tym zakresie. Karanie nie leży w naszych uprawnieniach – mówi Waldemar Giza.
Sprawą zakazu palenia na terenie szpitali psychiatrycznych zainteresowała się Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta (RPP). W liście do ministra zdrowia wskazuje, że niektóre przepisy ustawy są wątpliwe, chociażby dlatego, że nie zawierają precyzyjnej definicji „terenu zakładu opieki zdrowotnej”.
Na pytanie jednak, czy możliwe jest wyłączenie placówek psychiatrycznych z zakazu palenia, odpowiedź resortu zdrowia brzmi jednoznacznie: nie ma takiej możliwości.
– Jest to dziwne, bo ustawa wyłącza z zakazu np. domy pomocy społecznej i domy spokojnej starości. Tam również są udzielane świadczenia medyczne – wskazuje Waldemar Giza.
Zdaniem Adama Fronczaka, wiceministra zdrowia, szpitale psychiatryczne dysponują odpowiednimi metodami terapeutycznymi umożliwiającymi udzielenie pomocy pacjentowi uzależnionemu od nikotyny. Są one więc w stanie nie tylko ich leczyć, ale także walczyć z ich nałogami.
Ponieważ interwencja RPP okazała się nieskuteczna, list do resortu zdrowia skierowała również Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. Podkreśla, że zakaz palenia w zakładach psychiatrycznych może powodować wzrost agresywnego zachowania wśród pacjentów. Miały też już miejsce przypadki nielegalnego handlu papierosami.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna

1: Wk...ny Polak z IP: 194.126.221.* (2010-12-20 10:01)
Pana Adama Fronczaka, wiceministra zdrowia, należy skierować do właściwego szpitala i/lub terapeuty, który dysponuje odpowiednimi metodami terapeutycznymi umożliwiającymi udzielenie mu pomocy w zakresie mówienia głupoty. Są oni w stanie nie tylko go leczyć, ale także walczyć z jego przypadłościami. Gratulacje Panie Ministrze !!!
2: JA z IP: 213.136.225.* (2010-12-20 14:01)
mam pytanie: czy w SEJMIE MOŻNA PALIĆ?
1 - TAM POWINIEN BYĆ BEZWZGLĘDNY ZAKAZ PALENIA PAPIEROSÓW I STOSOWANIA INNYCH UŻYWEK.
2 - NIESTOSOWANIE SIĘ DO ZAKAZÓW - KARANE WYSOKĄ KARĄ FINANSOWĄ
3 - PRZYKŁAD POWINIEN IŚĆ Z GÓRY - SAMI UCHWALILI TE PRZEPISY, WYTRZYMAJĄ BEZ DYMKA?
3: Marysia K. z IP: 83.4.211.* (2010-12-20 16:39)
Latem tego roku leczyłam się w Instytucie Onkologii w Gliwicach i widziałam bardzo wielu pacjentów palących w ogrodzie.Nawet tacy którzy mieli pozakładane rurki tracheotomiczne przykładali koniec papierosa do rurki i pociągali dymka.Każdy mógł to widzieć ,ale nikogo to nie interesowało i palący czuli się zupełnie swobodnie .Moim zdaniem pacjenci leczący się w Instytucie Onkologii powinni mieć bezwzględny zakaz palenia pod rygorem wypisania i powinno to być bezwzględnie przestrzegane.Jest przecież bardzo długa kolejka oczekujących na przyjęcie do Instytutu i palący powinni bezwzględnie zaprzestać palenie , które być może było powodem ich choroby nowotworowej i na pewno szkodzi i chorym i zdrowym.
4: lipko z IP: 78.154.91.* (2010-12-20 17:37)
Rozumiem Marysiu,że nie palisz .Dlaczego innym zabraniasz tej przyjemności? Sama to widzisz,że jak nie urok to sraczka.Życzę powrotu do zdrowia.
5: Marysia K z IP: 83.4.211.* (2010-12-20 18:23)
Do lipko,
Nie jest moim zamiarem zabraniania innym palenia.
I chociaż nie palę papierosów zachorowałam na bardzo złośliwego raka gardła .
Leżałam w Instytucie Onkologii w Gliwicach 6 razy ( ostatnim razem gdy miałam zabiegi radioterapii byłam 52 dni ) i przyglądałam się innym pacjentom . Proszę mi wierzyć ,że rak jest tak straszną chorobą a leczenie chorób nowotworowych jest bardzo męczące i nigdy nie mamy pewności co do efektów terapii ,że chorzy powinni wybrać .Albo leczenie -albo palenie .
Inną sprawą o której tu nie piszemy są koszty leczenia chorych.Jakie mogą być efekty leczenia chorych na raka którzy nie zaprzestali palenia.
Wiem ,że palą pacjenci w wielu szpitalach na różnych oddziałach i są tolerowani przez personel i dyrekcję szpitali. Myślę , że palący są tolerowani również dla tego ,że wielu pracowników szpitali na różnych stanowiskach palą .Od lekarzy począwszy przez pielęgniarki i salowe do pań laborantek.Ja Jednak jestem przeciw paleniu w szpitalach.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.