Rozporządzenie, które określa wykaz leków refundowanych, do których dopłaca NFZ, a tym samym są one tańsze dla pacjentów, miało wejść w życie dzisiaj. Tak się jednak nie stanie. Najwcześniejszy możliwy termin to albo 31 grudnia tego roku albo 1 stycznia 2011 roku. Taką niespodziewaną zmianą stanowiska resortu zdrowia zaskoczone są stowarzyszenia pacjentów. Zwłaszcza te, które od kilku lat zabiegały, aby NFZ zaczął refundować długodziałające analogi insulin.

– Zostały wreszcie wpisane do wykazu, a teraz okazuje się, że mogą być usunięte. Chorzy na cukrzycę w dalszym ciągu będą więc musieli za nie płacić albo stosować tradycyjne analogi – mówi Andrzej Bauman, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Zakup długodziałających analogów to wydatek rzędu 200 – 400 zł miesięcznie.

O tym, że nowe listy, na których miały się też znaleźć m.in. nowoczesne leki przeciwpsychotyczne II generacji wejdą z życie z opóźnieniem, poinformował Marek Twardowski w liście do prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej. Tłumaczy, że to efekt m.in. wydłużającego się przebiegu procesu legislacyjnego. To jednak tylko część powodów. Dzisiaj lub najpóźniej jutro stanowisko w sprawie analogów insulinowych ma przedstawić Europejska Agencja Leków (EMA).

– Jeśli w stosunku do którejś z insulin to stanowisko byłoby negatywne, najprawdopobodniej będziemy musieli wycofać ją z listy. Listy wejdą w życie najpóźniej 1 stycznia 2011 roku – mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Łącznie zmiany na listach (uwzględniając analogii) miały kosztować NFZ 450 mln zł. Jednak, jak zapewniał resort, nie miało się to odbić na jego budżecie. Dodatkowe pieniądze miały bowiem pochodzić z obniżek cen leków wynegocjowanych z firmami farmaceutycznymi. Praktyka pokazuje jednak, że każda zmiana na listach leków powoduje zwiększenie wydatków NFZ.