Karta nauczyciela: Związki nie zgadzają się na dłuższą pracę

autor: Artur Radwan16.12.2010, 03:00; Aktualizacja: 16.12.2010, 09:59
  • Wyślij
  • Drukuj

Dłuższy wymiar czasu pracy nauczycieli, wydłużenie ścieżki awansu zawodowego i stworzenie samorządowych systemów wynagradzania – to propozycje zmian w Karcie nauczyciela (KN).








  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 63

  • 31: niania z IP: 83.5.48.* (2010-12-17 18:50)

    do 29 - w żłobku grupa liczy ok. 8 w przedszkolu 25 dzieci.

  • 32: Mural z IP: 178.73.49.* (2010-12-18 10:02)

    Bibliotekarz, jako zwykły urzędnik-już nikt go nie pośle na zastępstwo za nauczyciela.Nie będzie uczestnmiczył w Radach Pedagogicznych, ani szkoleniach pod kątem kolejnych reform programowych.Jako nauczyciela bibliotekarza z 26-letnim stażem, który świadomie skończył studia dzienne na WSP na kier.bibliotekoznawstwo i informacja naukowa-specjalność biblioteki szkolne i pedagogiczne,założył od początku 3 bilioteki- to policzek.Odbiorą nam status? zdegradują?Nawet w wojsku degradacja jest za ciężkie przewinnienia. Bez odszkodowania>rekompensat z prawdziwego zdarzenia?W oparciu o stare przywileje emerytalne /obowiązujące do końca 2008 roku/, odebrane wstecz już 1.12 tego roku mogłabym isć na emeryturę. Miałabym jej więcej, niż za 9 lat, które do 60-tki mi zostały.Wszystko jest w tym kraju możliwe, nawet łamanie prawa.Biblioteki szkolne łączą w sobie fachowość i wiedzę bibliotekarza i nauczyciela, terapeuty, osoby zaufania dla ucznia. Pracownicy są ostatnią deską ratunku dla przeładowanych świetlic szkolnych, dla niereligijnych uczniów. Jedynym ratunkiem na nagłe zastępstwa. Zrobienie z nas urzędników zniszczy to wszystko, wystarczy porównać z pracą w filiach bibliotek publicznych, które nie są w/w celach równe biliotekom szkolnym. Pani Minister, pani Szumilas mają zamiar zniszczyć wieloletnie tradycje i dorobek dla chorych pomysłów oszczędzania.Nie rozumieją, co to praca z żywym, niedojrzałym człowiekiem.Nie zawsze aniołem, coraz częściej z dysfunkcjami. To nie okienko do wydawania i przyjmowania książek.

  • 33: gość 555 z IP: 83.14.180.* (2010-12-18 21:03)

    W dużych szkołach, gdzie są liczne klasy nauczyciel powinien więcej zarabiać, lub pracować w mniejszym wymiarze godzin. W szkołach, gdzie w klasie jest troje czy pięcioro uczniów mniej. Są takie szkoły gdzie na pełny nauczycielski etat przypada 4 uczniów. Są to szkoły publiczne. Często w tych szkołach nauczyciele zamiast uczyć goszczą się w pokojach nauczycielskich. Tak marnujemy nasze pieniądze. Są dobre drogi i busy. Kilka kilometrów dowozu nie jest problemem.

  • 34: diabel z IP: 46.112.171.* (2010-12-18 22:20)

    o szkole bedzie decydowal wojt czasem polanalfabeta - ministrem jest b.dyrektor szkolki parafijalnej-oto jestobraz polskiej oswiaty

  • 35: kasia z IP: 87.205.202.* (2010-12-18 22:43)

    Wszystkim zainteresowanym super płatną pracą, wielkimi przywilejami z nią związanymi polecam sie przekwalifikować i podjęć pracę w szkole. Nie rozumiem osób wypowiadających się na temat pracy nauczyciela, które nie mają pojęcia o tym zawodzie. Wszyscy dostrzegają tylko ilość godzin etatu. Nikt nie napisze ile tak realnie czasu nauczyciel spędza w szkole, ile sprawdza, przygotowuje się do zajęć, uczestniczy w szkoleniach, podejmuje studia, jeździ na kilkudniowe wycieczki itd. Ludzie nie zastanawiaja się ile czasu pracuje nauczyciel w świetlicy. A rodzice niech sie wcześniej zastanowią czy chcę mieć dziecko czy tylko prace i dużo czasu wolnego. Żenujące są teksty zapracowanych rodziców w stylu: "sswitlica jest zamknięta i co ja zrobię z dzieckiem". Warto się zastawowić czy szkoła wpmomaga (a To jest celem) czy wyręcza rodziców w wychowywaniu.

  • 36: Nauczycielka z IP: 91.94.137.* (2010-12-19 14:23)

    Obniżać dalej autorytet nauczyciela,rozwalić państwową oświatę to zadania pani minister,która była nauczycielem w prywanej szkółce.A teraz kilka słów do oświeconego ludu.W bardzo wielu krajach istnieje ,,karta nauczyciela'' i czas pracy w okolicach 18 godzin.Radzę trochę poczytać ,nie jest to wynalazek polskiej oświaty.Oddaliśmy wcześniejsze emerytury,mamy marne pensje i takowe emerytury.Chyba nie ma takiego zawodu na świecie gdzie im się będzie gorzej płacić to ludzie będą lepiej pracować!!! Drodzy krytykanci niedługo będziecie posyłać dzieciątka do prywatych szkół tak jak w UK i USA, gdzie ,,znawcy oświaty''pozwolili dzieciom oceniać dorosłych i robić co się chce w imię ,,praw ucznia''.

  • 37: roksa z IP: 89.77.48.* (2010-12-20 01:06)

    zapraszam panią starą belferkę do pracy od godz. 8 do 20 w poradni psychologiczno - pedagogicznej z odpowiedzialnością przeprowadzania badań, wydawania opinii i sporządzania orzeczeń o potrzebie wczesnego wspomagania od od 1 miesiąca życia dziecka i o potrzebie kształcenia specjalnego z możliwością odwołania się rodziców do Sądu Administracyjnego, z obowiązkiem pracy w jedną sobotę w miesiącu, szkolenia nauczycieli, prowadzenia warsztatów dla rodziców i dzieci, psychoterapii indywidualnej i rodzinnej, zajęć z doradztwa zawodowego, integracji sensorycznej, i jeszcze wielu. Bez 2 miesięcznych wakacji tylko z i normalnym urlopem . Bez nadgodzin i z koniecznością niesienia pomocy poszkodowanym najczęściej przez stare belferki po godzinach swojej pracy w ramach interwencji kryzysowe i mediacji przy konfliktach w szkole, mobbingu i w razie np. prób samobójczych uczniów.

  • 38: nierób-nauczyciel z IP: 89.228.93.* (2010-12-20 17:49)

    Niech wypowiadają się tylko ci, co znają pracę w szkole nie tylko z wywiadówek i chodzenia do szkoły w celu zrobienia awantury. W szkole nauczyciele mają tak wspaniale, że wszyscy im zazdroszczą! To czemu sami nie zostaną nauczycielami i nie zasmakują tego miodu? Bo łatwiej jest krzyczeć i mieć pretensje.
    Tylko czemu nauczyciele muszą martwić się o to czy dziecko coś jadło , czy ma się w co ubrać, czy w domu ma warunki do pracy a i jeszcze sprawić cud by świetnie opanowało materiał, napisało egzamin i znosić humory rozpuszczonych uczniaków. A własne życie??? A własna rodzina, a problemy rodziny? Tylko tyle, iż mało co się ją widzi bo nie ma na to czasu. A w wakacje ( tylko wtedy można zachorować, zaplanować urlop) nie da się wszystkiego nadrobić.

  • 39: Karolina z IP: 91.193.160.* (2010-12-20 20:01)

    Zgadzam się z moją poprzedniczką! Jak ktoś nie wie jak wygląda praca w szkole to niech się nie wypowiada. Pracowałam w urzędzie po czym trafił mi się etat w szkole. Myślałam sobie "Bajka"- 18 godzin w tygodniu, wolne wakacje, święta, 45 minut pracy i przerw itd..(czyli dokładnie to samo o czym wszyscy piszą na tym forum). Niestety okazało się, że nie jest tak pięknie jak mogłoby się wydawać. Po pierwsze przepełnione klasy. Rodzice mają jedno dziecko i nie dają sobie rady, a tu mamy prawie trzydziestkę dzaieci. Oszaleć można. O nauczycielach na świetlicy nawet nie wspomne. Bo po co zajmować się swoim dzieckiem?? Lepiej oddac je do przepełnionej swietlicy. Po drugie dzieci są coraz bardziej wulgarne, rozwydrzone i niewdzięczne. Po trzecie przerwy są dla dzieci nie dla nauczycieli. Po czwarte 18 godzin w tygodniu to MIT. I szybciutko wróciłam do swojej byłej pracy. Tutaj przynajmniej jestem godziwie wynagradzana za to co robie !!!

  • 40: xyz z IP: 77.253.67.* (2010-12-21 07:17)

    Praca w szkole to chyba nie kara. Nauczyciele narzekają i bronią archaicznych przywilejów. Przecież mają nadzwyczajne wykształcenie i łatwiej im zmienić pracę.Chyba w oświacie nie jest źle, skoro szczęściarzem jest ten kto dostanie tam pracę. Potem to szczęście zamienia się w nieszczęście. Wypowiedzi nauczycieli jak to dzieci wredne, rodzice ograniczeni świadczą o miernocie nauczycieli. Skoro wszyscy źli to większe pole do popisu dla "wybitnych".
    Ta grupa zawodowa ciągle tkwi w komunie."Czy się stoi czy się leży...i wszyscy po równo.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie