Europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego (EKUZ) daje ubezpieczonym w NFZ prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych na terenie innych państw UE na tych samych zasadach, jakie obowiązują obywateli tych krajów. To oznacza, że jeżeli np. w Austrii są pobierane opłaty za wizytę u lekarza, to również Polak musi je ponieść.

Dzięki wydłużeniu terminu ważności europejskiej karty ubezpieczenia zdrowotnego (EKUZ) osoby, które już teraz planują zimowy wyjazd np. na narty w lutym, będą mogły na początku stycznia załatwić wszystkie formalności związane z jej wydaniem. Tym samym unikną długich kolejek. Nie będą musiały się również obawiać, że w miedzyczasie, zanim wyjadą, karta straci ważność. Oddziały funduszu liczą jednak przede wszystkim na to, że taka zmiana spowoduje rozładowanie kolejek w okresie wakacyjnym.

– Wtedy dziennie takich kart jest wydawanych nawet kilkaset. Przeważnie ubezpieczony dostaje ją jeszcze tego samego dnia. Jeżeli jednak do wniosku nie są dołączone dokumenty potwierdzające prawo do ubezpieczenia, trwa to dłużej – mówi Joanna Mierzwińska, rzecznik prasowy dolnośląskiego NFZ.

Brak dokumentu potwierdzającego regularne opłacanie składki to najczęstszy błąd popełniany przez osoby, które chcą dostać EKUZ. Szczególnie często dotyczy to dzieci. Rodzice najczęściej zapominają, że muszą je zgłosić do ubezpieczenia zdrowotnego (np. u pracodawcy jako członków rodziny). Tylko w województwie dolnośląskim połowa ubiegających się o kartę nie ma dokumentu, który potwierdzałby, że dzieci są ubezpieczone. Tym samym NFZ nie może im wydać karty.

W związku z wydłużeniem okresu ważności EKUZ od stycznia 2011 r. zmieni się również sam wniosek o jej wydanie. Będą obowiązywać dwa formularze – jeden będzie składny w związku wyjazdem turystycznym, drugi przez osoby, które wyjeżdżają do innego państwa UE do pracy lub na studia.

Dłuższy okres ważności karty może jednak zachęcać do nadużyć. Zgodnie bowiem z przepisami ubezpieczony traci prawo do świadczeń finansowanych przez fundusz po 30 dniach od np. zwolnienia z pracy.

– Jeżeli po tym czasie nie ubezpieczy się dobrowolnie w NFZ albo np. nie zarejestruje w urzędzie pracy jako bezrobotny, a skorzysta z leczenia na podstawie karty w innym państwie UE, to NFZ może żądać od niego zapłaty za świadczenia – mówi Joanna Mierzwińska.

Mimo że Polacy zyskali prawo do nieodpłatnego leczenia na terenie innych krajów UE ponad 6 lat temu (wraz z przystąpieniem Polski do Wspólnoty), to wciąż zdarzają się problemy z honorowaniem kart przez zagranicznych świadczeniodawców. W takiej sytuacji ich posiadacze są zmuszeni pokryć koszty leczenia, chociaż świadczenia powinny być udzielone nieodpłatnie. Ten problem szczególnie często zdarza się w Niemczech. W sytuacji niesłusznego pobrania opłat po powrocie do kraju należy złożyć do NFZ wniosek wraz z rachunkiem (fakturą), która potwierdzi poniesione koszty.