Od 1 stycznia w Programie Operacyjnym Kapitał Ludzki (PO KL) będą obowiązywały nowe zasady dotyczące zarządzania projektami szkoleniowymi oraz zatrudniania personelu do ich obsługi. Zacznie też obowiązywać nowy wzór wniosku o dofinansowanie. Zmian jest na tyle dużo, że wnioskodawcy będą musieli na nowo uczyć się zasad ubiegania o unijne środki z tego programu. Firmy szkoleniowe oraz eksperci obawiają się, że na początku we wnioskach będzie dużo błędów. Pomyłki mogą się pojawiać np. przy wyliczaniu limitów procentowych dotyczących kosztów pośrednich, czyli kosztów administracyjnych, które realizator projektu będzie mógł rozliczyć do określonej wysokości. Małgorzata Lelińska, ekspert PKPP Lewiatan, zwraca uwagę na to, że maksymalny ich próg powinno się wyliczać nie od wartości całego projektu, bo trzeba ją pomniejszyć o wartość tych usług, które są zlecane na zewnątrz. Uwzględnienie ich przy obliczaniu limitu procentowego spowoduje błąd w obliczeniach.

– Pytanie, jak instytucje oceniające wnioski będą traktować takie pomyłki, czy będzie je można korygować na etapie negocjacji – zastanawia się Małgorzata Lelińska.

Firmy szkoleniowe podkreślają, że będzie im trudno zmieścić się w odgórnie narzuconych limitach procentowych dotyczących zarządzania projektami. Zdaniem Sebastiana Macioła z Centrum Edukacyjno-Szkoleniowego Prym środków może zabraknąć m.in. na opłacenie niestandardowych działań promocyjnych.

– Potrzeba dużo więcej wysiłku, żeby zachęcić do szkoleń np. rolników. Pracownicy doświadczeni w ich rekrutacji do projektu mają duże wymagania płacowe – podkreśla Sebastian Macioł.

Tymczasem z tej samej puli środków, ograniczonej limitem procentowym, trzeba będzie pokryć wynagrodzenia osób zatrudnionych do obsługi projektu oraz koszty promocji np. kampanii promocyjnej w internecie.

W projekcie o wartości 1 mln zł limit wyniesie 25 proc. Jeśli projekt będzie realizowany przez dwa lata, to na wynagrodzenia koordynatora oraz pozostałego personelu zarządzającego, a także w początkowym okresie realizacji na promocję będzie można przeznaczyć niewiele ponad 10 tys. zł miesięcznie.

Duże obawy firm budzi również tzw. reguła proporcjonalności. Jeżeli nie osiągnie się w projekcie rezultatów założonych we wniosku o dofinansowanie, część przyznanej dotacji można stracić.

– Założone rezultaty mogą nie zostać osiągnięte z przyczyn od nas niezależnych – podkreśla Adam Ślusarski z firmy Terra Szkolenia i Doradztwo.

Mogą być one błędne ze względu na brak wiarygodnych danych. Jako przykład Adam Ślusarski podaje dane urzędów pracy dotyczące zapotrzebowania na poszczególne zawody na lokalnym rynku pracy. Bardzo często są one nieaktualne, o czym firmy przekonują się często dopiero podczas realizacji projektu.